TAJEMNICA SERCA CHOPINA  

17 października 1849 roku, o drugiej nad ranem, w swoim paryskim mieszkaniu przy Place Vendôme 12, umiera Fryderyk Chopin. 

Na stoliku w zaciemnionym ciężkimi kotarami pokoju leżą narzędzia do sekcji zwłok. Jest cicho. Cruveilhier, lekarz, wprawnym ruchem otwiera klatkę piersiową i wyjmuje z niej serce, które zgodnie z ostatnim życzeniem kompozytora ma być przewiezione do Warszawy. Potem sporządza protokół, który ulegnie zniszczeniu podczas pożaru paryskiej prefektury policji. W zachowanych, prywatnych zapiskach Cruveilhier'a możemy przeczytać, że Chopin zmarł na nieznaną mu chorobę, co jest o tyle dziwne, że Cruveilhier był wybitnym klinicystą i patomorfologiem, autorem klasyfikacji chorób opartej na zmianach anatomicznych. Jak to możliwe, że nie potrafił zdiagnozować powszechnej w tamtych czasach gruźlicy, z którą Chopin zmagał się praktycznie przez całe swoje życie? A może jednak przypadłość, która dręczyła Chopina, nie była gruźlicą, tylko inną, nieznaną Cruveilhierowi chorobą? 

W 2008 roku prof. Wojciech Cichy z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu zasugerował, że Chopin cierpiał na genetyczną chorobę zwaną mukowiscydozą, której jednym z objawów jest wzmożona produkcja i zaleganie gęstego i lepkiego śluzu w drogach oddechowych. Wysuwano również inne hipotezy. Chopin miał umrzeć z powodu, m.in. przewlekłych ropni płuc, zespołu Churga-Straussa (specyficzne zapalenie naczyń), astmy. Częściowo, wątpliwości rozwiały się w 2014 roku po nieinwazyjnych oględzinach serca kompozytora. Znakomicie zachowane i zakonserwowane, zamknięte w pojemniku, ma ono zmiany anatomiczne charakterystyczne dla gruźliczego zapalenia osierdzia (gładkiej błony okalającej serce). 

Jak to jest możliwe, że naukowcom udało się tak dokładnie zbadać serce Chopina? Co spowodowało jego świetny stan? Powszechnie wiadomo, że nawet spreparowane tkanki nie wytrzymują tak długiego czasu bez uszkodzenia. Odpowiedź kryje się w sposobie zakonserwowania serca. Przezorny Cruveilhier zatopił organ w alkoholu, prawdopodobnie w koniaku, i umieścił go nie w szklanym słoju, ale w kryształowym, specjalnie na ten cel wykonanym pojemniku, z idealnie dopasowanym wieczkiem. Preparaty tego typu zabezpieczało się wówczas dodatkowo smarując szlif parafiną. Cruveilhier jej nie pożałował, i nasmarował szlif tak obficie, że jej część spłynęła do środka, tworząc na powierzchni alkoholu nieprzepuszczalny kożuch. 

Podczas badania pojemnik nie został otwarty, w związku z czym nie dało się wykonać badań DNA, które w 100% potwierdziłyby lub wykluczyły hipotezę o mukowiscydozie. Wcześniejsze próby pobrania próbek DNA ze szczątków ciała kompozytora pochowanego na cmentarzu Père-Lachaise spełzły na niczym, ze względu na kwaśny odczyn gleby, który niszczy materiał genetyczny. 

Następne oględziny serca zaplanowano na rok 2064.  

Magdalena Kuc 

17 października 2020 roku
Fot. Andrzej Nowak
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 194722