PODPOWIADANKI: POCIĄGOWA MATEMATYKA

Szukaliśmy ławki w cieniu, żeby słońce nie odbijało się na ekranie tabletu. I już po chwili siedzieliśmy wpatrzeni w kolorowe zdjęcia, które przewijały nam się przed oczami. A na nich parowozy, parowozy, parowozy… Poldka zaciekawiły od razu wymalowane na nich symbole. 
- Dlaczego mają takie dziwne nazwy? Pm-2, Ty51-228, Oko1-3… 
- To muszą być jakieś skróty – zaryzykowała Misia. 
- Pistolet maszynowy? – wypalił bez zastanowienia Poldek. 
Roześmiałem się. 
- Nie, to na pewno nie jest pistolet maszynowy! I nie są to skróty, ale symbole. Część jest bardzo łatwa do odgadnięcia. Z innymi, nawet noblista sobie nie poradzi. 
- To znaczy? 
- Jakie litery są na początku? Pojedynczo! 
- „P”, „O”… i „T”. 
- A jakie rodzaje pociągów znacie? 
- Pasażerskie… Już wiem – tryumfalnie krzyknęła Miśka. – „P”, czyli pasażerskie, „T”, jak towarowe, a „O”… 
- Osobowe – zadrwił Poldek. 
- Prawie trafiliście. „T”, to rzeczywiście oznaczenie parowozu przeznaczonego do ciągnięcia wagonów towarowych. „O”, to oczywiście parowóz osobowy… Ale pociąg osobowy to jest również pociąg pasażerski, więc „P” musi oznaczać coś innego. Pomyślcie… Jakie jeszcze są pociągi? 
- Elektryczne. 
- Miśka, przecież to są parowozy, na parę, nie na elektrykę. 
- Pen… - rozpędziła się Misia, ale pod kpiącym wzrokiem brata, zamilkła. 
- Jakie mogą być rodzaje pociągów pasażerskich? Osobowe. I jakie jeszcze? Po… Pos… 
- Pospieszne! – zakrzyknęli oboje. 
- Tak. „P” to parowóz do pociągów pospiesznych. 
- A nie można było takich samych przyczepiać do różnych rodzajów? 
- Można, ale to by było bez sensu przyczepić parowóz rozwijający ponad 100 km/godz. do składu, czyli pociągu, który zatrzymuje się na każdej stacji, tak jak to robi pociąg osobowy. Z kolei pociągi towarowe wymagały lokomotyw wolniejszych, ale mocniejszych, żeby doczepić do nich jak najwięcej wagonów wypełnionych towarami. 
- Dlaczego bez sensu? Rozpędziłby się szybciej i szybciej dojechał do następnej stacji. 
- I za każdym razem, po wyjeździe ze stacji, rozpędzać pociąg do 100 km, a już za chwilę hamować, bo za chwilę będzie następna stacja. A to jest duży koszt. Słyszeliście o tym, że najwięcej benzyny spala silnik, gdy samochód ma ruszyć z miejsca? A jak już się rozpędzi, to spala jej dwa, a może nawet trzy razy mniej, żeby jechać dalej. Podobnie z pociągiem. Trzeba po prostu dobrać odpowiednią lokomotywę do rodzaju pociągu. Oczywiście, zdarzało się, że prędka lokomotywa, czyli oznaczona literą „P” ciągnęła pociąg osobowy, rzadko jednak było odwrotnie. 
- A co oznaczają te małe literki? 
- To jest właśnie oznaczenie godne geniusza pamięci. Te małe literki symbolizują układ osi w parowozie. Popatrzcie na tę lokomotywę z boku. Ile ma kół? 
- Sześć – Miśka wyprzedziła brata i już po chwili pożałowała tego pośpiechu, bo Poldek chwilę jeszcze pomyślał i powiedział: 
- Dwanaście. Po sześć z każdej strony. 
- Zgadza się. Koła, popatrzcie, są różnej wielkości. Liczmy z jednej tylko strony, będzie łatwiej. 
- Jedno, małe – zrehabilitowała się Miśka – a pięć dużych. 
- Właśnie, jedno małe, to jest koło toczne, a pięć pozostałych, to koła napędowe. One są powiązane tzw. więzarami i połączone z silnikiem nadającym im ruch. 
- A nie wystarczy tych pięć? Po co to małe? 
- Żeby rozłożyć odpowiednio ciężar parowozu na osiach. Gdybyśmy taki długi parowóz chcieli postawić na pięciu tylko kołach napędowych, musiałyby być między nimi większe odległości, a to z kolei spowodowałoby wydłużenie więzarów i nieefektywną ich pracę. Znacznie prościej było rozmieścić koła napędowe blisko siebie, i dorzucić mniejsze koła, na których opiera się, w tym przypadku, przód lokomotywy. Zatem układ „y”, to zawsze – jedno koło toczne z przodu i 5 kół napędowych. 
- Czyli im dłuższy parowóz, tym więcej kół… Bo wcześniej na zdjęciu była niewielka lokomotywa i ona miała… Pokaż to zdjęcie. 
Zaczęliśmy szukać, aż trafiliśmy na OKa1-1. 
- O, właśnie. Ona jest krótsza i ma tylko 3 koła… To znaczy, trzy pary kół. 
- Bo tyle wystarczy, żeby była stabilna. Małe koło z przodu, duże w środku i znowu małe z tyłu. To jest układ „a”. Toczne z przodu, napędowe w środku i toczne z tyłu. 
- Zaraz, zaraz, ale tu jest jeszcze duże „K” – zauważyła bystra Misia. 
- Rzeczywiście ,przy krótkich parowozach może się pojawić takie oznaczenie. „K”, to parowóz „kusy”. 
- Ku…, co? – skrzywiły się bliźniaki. 
- Kusy, czyli krótki. Kiedyś się tak mówiło. Pamiętam, chyba u Konopnickiej, jakiś krasnal miał kusy kubraczek. 
- I trzeba specjalnie oznaczać, że parowóz jest krótki? 
- Tak, bo konsekwencją tego jest brak tendra. 
- Czy mógłbyś mówić ludzkim głosem? – Miśka powtórzyła ulubione pytanie jej mamy. 
- To znaczy, że taki parowóz ma tylko niewielką skrzynię na węgiel. A tender jest w długich parowozach. Do niego ładuje się duży zapas węgla. Ma też wokół tego „przedziału” na węgiel specjalny zbiornik na wodę. W ten sposób lokomotywa jest przygotowana do pokonywania długich tras. 
- Czyli ten kusy na długą trasę nie wyjeżdżał? 
- Nie, zbyt często musiałby uzupełniać zapasy. 
- Za literami jest liczba. Co ona oznacza? 
- To też jest trochę skomplikowane. Ale, spróbujmy to wyjaśnić. Poniżej 20, oznacza to kraj producenta. Od 1 do 10, to będą parowozy konstrukcji niemieckiej, od 11 do 19, austriackiej, a od 20 do 99, produkowane w Polsce. Przy tych zagranicznych, każda cyfra lub liczba oznacza symbol serii wyprodukowanej itd. Tu znowu się sprawy komplikują, ale w przypadku naszych maszyn, jest dużo prościej. Liczby te oznaczają rok, w którym powstał prototyp, czyli pierwszy egzemplarz przeznaczony jeszcze do prób. Zatem, OKa1-1, to parowóz jakiej produkcji? 
- Niemieckiej. 
- Pm-2? 
- Niemieckiej. 
- Ty-51? 
Chwila zastanowienia i Poldek rzucił: 
- Polskiej. 
- Zgadza się. 
- A na końcu, po myślniku… 
- To po prostu numer wyprodukowanego egzemplarza. Wszystkie lokomotywy mają swój indywidualny numer. To co, na koniec, parę symboli do rozszyfrowania? Gotowi? 
Bliźniaki skinęły głowami. 
- Poldek, TKt48-36? 
Chłopiec chwilę się zastanawiał. 
- Duże „T”, to parowóz towarowy, silny. Duże „K”, to kusy, czyli taki krótki. Małe „t”, to układ osi, ale nie wiem jaki. 48, to produkcja w 1948… 
- Prototyp, Poldku, nie produkcja. 
- Dobra, prototyp z 1948 roku. I 36 egzemplarz. 
- Bardzo dobrze. Miśka. Pu29-3? 
- „P” to pospieszny, czyli bardzo szybki, „u”, to układ osi, tez nie wiem jaki. 29, to rok pro… prototypu, czyli 1929, a 3 to trzeci egzemplarz. 
- Brawo! Poldek… 

Jeszcze chwilę bawiliśmy się w deszyfrantów, a później i tak zaskoczył na wieczór. Nawet nie wiedzieliśmy, kiedy upłynęły dwie godziny.
Anrzej Papliński
Fot. Franciszek Trynka

12 grudnia 2020 roku

Zapraszamy do czytania poprzednich podpowiadanek:

JAK TO Z SYRENKĄ BYŁO...

Chodzicie z dziećmi po mieście. Po drodze mijacie ulice, place, pomniki. Czasem może któreś z dzieci rzuci pytanie na ich temat...

SYRENKA Z KATEDRY

[17.07.2020] Szliśmy ulicą Świętojańską. Miśka i Poldek, jak zwykle, ciągnęli mnie do ich ulubionych lodów...

CHRYSTUS OD FARY

[24.07.2020] Lody lodami, ale w końcu znaleźliśmy się w środku katedry św. Jana. Przeszliśmy obok kaplicy – mauzoleum kardynała Stefana Wyszyńskiego i poszliśmy w kierunku kaplicy Baryczkowskiej...

JAK TO Z GOLIATEM BYŁO...

[31.07.2020] Obeszliśmy katedrę i, idąc wzdłuż murów kościoła, kierowaliśmy się ku Kanonii. Nagle Miśka, która szła pierwsza, zatrzymała się ...

LATARNIE NA DACHACH...

[7.08.2020] Ruszyliśmy szukać wielkiego stawiacza min. Żeby wyjść poza mury obronne miasta musieliśmy przejść przez rynek....

BRAMA BRAMIE...

[14.08.2020] Wyszliśmy z rynku i ulicą Nowomiejską ruszyliśmy w stronę barbakanu. Zatrzymałem się tuż przed nim...

O MAŁYCH ŻOŁNIERZACH 

[21.08.2020] Przed nami, na tle murów obronnych odcinała się niewielka sylwetka. Podeszliśmy bliżej. Na cokole stał mały chłopiec okryty panterką...

POGODA NA ULICY PIWNEJ

[29.08.2020] Weszliśmy w ulicę Wąski Dunaj, po minucie minęliśmy po lewej stronie Szeroki Dunaj, który kiedyś odgrywał również rolę rynku...

STAROMIEJSKIE GOŁĘBIE

[4.09.2020] Ulicą Piwną poszliśmy w kierunku placu Zamkowego. Po drodze minęliśmy kamienicę, w której kiedyś mieszkał aktor...

PIWNA CZY TO PTASIA

[12.09.2020] Szukaliśmy na ulicy Piwnej ptasiej mamy z jej dziećmi. Jak szliśmy w stronę gołębi, widziałam orła, ale czy był z pisklętami...

FRYCEK NA COKOLE

[18.09.2020] Alejami Ujazdowskimi szliśmy w stronę głównej bramy parku łazienkowskiego. ...

DLACZEGO NIE TUTAJ

[25.09.2020] Miałem już zamiar odejść od pomnika Fryderyka Chopina, ale Poldek zatrzymał mnie krótką uwagą...

ORANŻERIA CZY GALERIA? 

 Skierowaliśmy się w stronę schodów prowadzących na dół, na tyły Starej Pomarańczarni.

MALOWANY TEATR

- Szukajcie otwartych drzwi – poradziłem dzieciom, gdy zaczęły się rozglądać za zapowiedzianą niespodzianką. 

NO, CO Z TĄ NAZWĄ?

Okazało się, że gofry muszą chwilę poczekać. Po drodze zobaczyliśmy okrągły domek z kolumnami przy wejściu...

DOOKOŁA WODY

Bliźniaki oblizywały się po zjedzonych gofrach, ja płaciłem rachunek, a wokół kręciły się gromadki wróbli kłócących się o okruchy z ciastek...

PRZED PAŁACEM

Szliśmy szeroką alejką w kierunku mostka. Pałac pojawiał się i znikał między gałęziami drzew rosnących nad stawem. Tuż przed mostem odezwałem się tajemniczo zniżając głos...

KARMIĆ I NIE SZKODZIĆ!

Siedzieliśmy na ławce nad brzegiem stawu. Ja kontemplując piękną powierzchnię wody błyszczącą od promieni słonecznych, bliźniaki klikając w swoich „piekielnych maszynkach”...

CO MA KOLEJ DO OBRUSA?

Co ma starożytna Grecja do obecnej kolei? Czym była droga żelazna? Czemu szyny mają taki a nie inny rozstaw? Miśka i Poldek na tropie kolejowych tajemnic.

A GDZIE TEN DWORZEC?

Przyglądałem się Poldkowi. Wyraźnie coś go intrygowało. I rzeczywiście… za chwile wszystkie wątpliwości miały się rozwiać...

PODPOWIADANKI:
JAK TO Z CZASEM BYŁO

Czy pociągi zawsze jeździły po dwóch torach? Jak liczono czas w podróży transsyberyjskiej? Poldek i Misia zgłębiają problem względność czasu.

Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 359229