KOLEJĄ DO KRÓLA

Miała być nowa linia tramwajowa, powstała kolejowa. Miała być trakcja konna, już po dwóch latach pojawiły się na torach pierwsze parowozy. Skromne początkowo plany bardzo szybko rozrosły się do pokaźnych rozmiarów.
Pomysłodawcą owej linii tramwajowej był Jan Keller, dzierżawiący restaurację ogrodową o nazwie „Promenada” usytuowanej przy Drodze Królewskiej, czyli przy obecnej ulicy Belwederskiej, ponad kilometr za mokotowskimi rogatkami. W okolicy było zresztą kilka takich lokali („Andrzejówka”, „Łukaszówka”, „Nowa Konkurencja” czy „Marcelin”), popularnych zwłaszcza wśród rosyjskich oficerów i „złotej młodzieży” warszawskiej. Jedynym sposobem dotarcia do nich były wówczas dorożki. To w pewnym stopniu ograniczało liczbę klientów. Stąd pomysł realizacji linii tramwajowej, dzięki której rzesza potencjalnych gości mogła się powiększyć o całe rodziny spragnione relaksu na łonie natury. Dolny Mokotów był bowiem w roku 1890 terenem całkowicie wiejskim. 

Sam Keller był jednak zbyt małym graczem, aby móc doprowadzić do realizacji projektu. Zainteresował więc nim Henryka Hussa, ówczesnego naczelnego inżyniera przy budowie Dróg Żelaznych Poleskich. Ten podjął wyzwanie, choć jego wizja odbiegała daleko od skromnego pomysłu Kellera. Huss bowiem dostrzegł od razu wielki potencjał kolei wąskotorowej łączącej okoliczne miejscowości z Warszawą. Głównym zaś beneficjentem mieli być nie pasażerowie udający się na „majówkę” poza miasto, ale przedsiębiorcy. Był to bowiem okres, m.in. boomu budowlanego. W związku z wielkim napływem ludności opuszczającej tereny wiejskie, gdzie co światlejsi właściciele wprowadzali nowe sposoby zarządzania oparte na nowinkach technicznych, Warszawa odczuwała brak mieszkań na wynajem. Stąd wielkie zapotrzebowanie na materiały budowlane, na cegłę… Transport konny z miejscowości, gdzie usytuowane były cegielnie był nieefektywny ze względu na ograniczenia „tonażu” wozów oraz fatalne drogi wiodące do miasta. Doskonałym sposobem zaradzenia tym bolączkom wydawała się zatem lokalna kolej. 

W celu realizacji tych planów należało uzyskać odpowiednie zezwolenia w Petersburgu i już w listopadzie 1890 roku, dzięki swoim znajomościom w stolicy, Henryk Huss otrzymał koncesję na budowę kolei wąskotorowej o rozstawie szyn wynoszącym 800 milimetrów, z trakcją konną, na odcinku od rogatki belwederskiej do Wilanowa. 

Prace ruszyły pełną parą wiosną roku następnego, gdy powstała spółka Henryka Hussa i Wiktora Magnusa, właściciela terenów dzisiejszego Dolnego Mokotowa. Odpowiedzialnym za wytyczenie trasy i opracowanie całego projektu technicznego był oczywiście Huss. Jak pisze w swojej monografii Bogdan Pokropiński „Roboty drogowe prowadzono na całej trasie do Czerniakowa jednocześnie. Tor układano wzdłuż Drogi Królewskiej do Marcelina, a następnie wzdłuż Drogi Książęcej (dzisiejsza Chełmska) przez Sielce do traktu czerniakowskiego, do Wójtówki, i dalej do Czerniakowa. Projekt trasy opracowano do Wilanowa, równolegle wzdłuż traktu z ominięciem fortów na Czerniakowie”. 

Już w czerwcu powstała na placu przy ul. Zaokopowej, czyli w okolicy dzisiejszej ulicy Sulkiewicza, poczekalnia dla pasażerów oraz całe zaplecze stacji początkowej „Belwederska”, w tym stajnia dla koni, remiza dla wagonów, oraz magazyny i pomieszczenia gospodarcze. Projekt zakładał realizację toru pojedynczego, co wymusiło budowę mijanek na kolejnych stacjach. 

Prace prowadzone były bardzo sprawnie i 10 maja 1891 roku linia kolejowa do Czerniakowa była już gotowa. Zarząd Kolei Wąskotorowej Wilanowskiej mógł wystąpić do władz gubernialnych o wydanie zezwolenia na jej eksploatację. Komisja pod przewodnictwem inżyniera Majewskiego natychmiast rozpoczęła pracę i po zbadaniu linii wydała zezwolenie na prowadzenie komunikacji pasażerskiej. 16 maja 1891 roku, o godzinie 19 wyruszył pierwszy pociąg do Czerniakowa. Następnego dnia „Kurjer Warszawski” doniósł swoim czytelnikom, iż: „Wczoraj tedy po dopełnieniu wszystkich formalności o godzinie siódmej wieczorom otwarto ruch prawidłowy na kolei wąskotorowej prowadzącej od rogatek Belwederskich do głównej drogi Czerniakowskiej. Mimo deszczu zgłosiło się od razu wielu chętnych do przejażdżki po nowym, wybornie funkcjonujący torze. Tramwaj kursuje od godziny szóstej z rana do godziny dwunastej w nocy. Otwarcie dalszej komunikacji do kościoła czerniakowskiego nastąpi w przyszłym tygodniu, poczem pełen inicjatywy inżynier Huss, zabierze się do budowy linji, wiodącej z Czerniakowa wzdłuż Powiśla do Solca tudzież linji, łączącej tor obecnie wykończo­ny ze stacją mokotowską tramwajów belgijskich”. Zapowiedziano tym samym przedłużenie torów nie tylko do Wilanowa, ale również w stronę miasta, aż do ronda Mokotowskiego, czyli dzisiejszego placu Unii Lubelskiej. 

Wczesna zima roku 1891/1982 przerwała roboty na ostatnim odcinku ku Wilanowu. Powrócono do nich w marcu, po stopnieniu śniegu i w połowie kwietnia został on ukończony. Po odebraniu go przez władze techniczne, 5 maja 1892 roku, na granicy pól czerniakowskich i wilanowskich miało miejsce uroczyste otwarcie ruchu do Wilanowa. Nieoceniony „Kurjer Warszawski” donosił później: „Wczoraj o godz. 4 1/2 po południu grono zaproszonych osób udało się do Wilanowa dla uczestniczenia w otwarciu świeżo ukończonej kolei konnej. Pod Wilanowem przy figurze św. Jana wszystkie wagony, odpowiednio ozdobione, zatrzymały się, za­proszeni otoczyli przygotowany plac i ks. Z. Chełmicki dopełnił poświęcenia toru. Skonstatowano wzorowe wykończenie linii, wygodę, jaką zapewnia komunikacja w wagonach nowego typu i doniosłe znaczenie dla miasta i okolicy otwar­cia tej nowej arterji ruchu. Inżenier Huss i p. W. Magnus byli przedmiotem ogólnych podziękowań za podjętą inicjatywę i pra­cowite doprowadzenie dobrej myśli”. 

Stało się to w obecności władz gubernialnych i ministerstwa komunikacji oraz sporej liczby mieszkańców miasta. Świadczy to o wielkim zainteresowaniu uruchomieniem pierwszej przecież w Kongresówce linii wąskotorowej. Wyprawy do Wilanowa stały się odtąd niezwykle modne, obok niedzielnych wycieczek parostatkiem do Bielan. Już w pierwszym sezonie przewieziono prawie 120 tysięcy pasażerów. W pogodne dni konieczne okazało się uruchamianie dodatkowych pociągów. 

Wydawałoby się zatem, że nad wilanowską koleją jasno świeci słońce sukcesu, tymczasem główni wspólnicy spółki, inżynier Huss i Wiktor Magnus, rychło popadli w ostry konflikt. Ale to już trochę inna historia.
"Biesiada Literacka", rok 1892
Uroczystość otwarcia Kolei Konnej Wilanowskiej, 5 maja 1892 roku. 
Fot. Konrad Brandel, domena publiczna
Plan linii Kolei Konnej Wilanowskiej z roku 1892, 
za Bogdan Pokropiński "Kolej wilanowska".
Mijanka na przystanku "Czerniaków", 
"Wędrowiec", 1892 rok
Andrzej Papliński
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356792