STADION SKRY DO LAMUSA

Był jednym z najnowocześniejszych obiektów sportowych Warszawy. Dziś przechodzi do lamusa. W poniedziałek dostawcy odcięli stadion od prądu. 

Zbudowany w 1953 roku jako stadion żużlowy z torem w kształcie podkowy i trybunami mogącymi pomieścić 35.000 widzów, z boiskami do koszykówki, siatkówki, kortami tenisowymi oraz trenerskim boiskiem do gry w piłkę, był dumą stołecznych sportowców. W 1969 roku na Skrze położono pierwszą w Polsce powierzchnię tartanową (poliuretanową), która w tamtym czasie była szczytem osiągnięć techniki sportowej, a która umożliwiła organizowanie dużych zawodów lekkoatletycznych. Zawodnicy do swojej dyspozycji mieli całe zaplecze: hotel ze stołówką, sauną, gabinet lekarski, sale odnowy biologicznej, salę gimnastyczną wraz z siłownią oraz stadion treningowy. 
Na Skrze rekordy świata ustanawiały, m.in. Irena Szewińska na 400 metrów i Teresa Sukniewicz na 100 metrów przez płotki. Tyczkarz Władysław Kozakiewicz bił rekordy Europy. Ze względu na brak jupiterów, rozgrywane wieczorem zawody odbywały się przy świetle samochodów. 
Po transformacji klub popadł w długi. W latach 90. na terenie obiektu funkcjonował, m.in. bazar. O Skrze przypomniano sobie wraz ze zwycięstwami na olimpiadzie młociarki, zawodniczki RKS Skry, Anity Włodarczyk, która ostatecznie związała się z AZS AWF Katowice, i znowu nic z ambitnych planów wyremontowania obiektu nie wyszło. Na przysłowiowej panewce spaliły próby ratowania obiektu przez Krzysztofa Kaliszewskiego, prezesa Robotniczego Klubu Sportowego Skra, który doszedł do porozumienia z irlandzką firmą Global Partners. Obiecała ona budowę nowoczesnego stadionu, w zamian za możliwość postawienia w Warszawie paru budynków mieszkalnych, na co, niestety, nie zgodził się ratusz. Nie był to zresztą jedyny punkt zapalny w kontaktach z miastem. 

Obecnie stadion to totalna ruina. Rozpadające się trybuny, zapleśniałe i zagrzybione wnętrza szatni, siłowni i pryszniców, odpadające tynki, plener niczym z horroru. 
Pod koniec października br. na teren Skry wszedł nadzór budowlany i nakazał zamknięcie obiektu, którego teren wraz z zapleczem, zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego, należy do miasta. Przez cały listopad na terenie obiektu trenowali dorośli zawodnicy SKRA Rugby Warszawa. Po odcięciu wody i prądu wyprowadzają się ze stadionu. „Stało się. Stadion, który przez niemal siedem dekad stanowił ostoję dla stołecznego sportu, przechodzi do historii. W ostatnich tygodniach dostawcy odcięli dostęp do bieżącej wody, a w poniedziałek również do prądu. Dalsze działanie naszej drużyny w tym miejscu jest niemożliwe” - czytamy na profilu klubu w mediach społecznościowych. 

Co stanie się z niegdysiejszą dumą Warszawy? Czy zostanie wyremontowana, jak obiecywał ratusz, czy może znowu zostanie zapomniana i dalej będzie straszyć i popadać w jeszcze większą ruinę? 

Odwiedzający niedawno Warszawę szef Europejskiej Federacji Lekkoatletycznej Svein Arne Hansen powiedział, że chciałby dożyć momentu, w którym stolica Polski zdobędzie się na budowę stadionu lekkoatletycznego z prawdziwego zdarzenia.

Magdalena Kuc
Fot. Sabina Chyla (zdjęcia współczesne)
oraz Narodowe Archiwum Cyfrowe (zdjęcia archiwalne)

26 listopada 2020 roku
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 352986