BRAMA Z HRABIOWSKĄ KORONĄ

Wiele pięknych parków i ogrodów ma Warszawa, ale Park Obwodu Praga Armii Krajowej przy ulicy Grochowskiej jest szczególny – aby wejść do niego, trzeba przekroczyć wyjątkowej urody wrota. Ozdobioną hrabiowską koroną bramę wykuto w pracowni należącej do Romana Szewczykowskiego, wybitnego artysty posługującego się młotem i kowadłem, a ze względu na finezję tworzonych dzieł nazywanego „Żelaznym Kwiaciarzem”.

Park utworzono jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku na terenach dawnego targu zwierzęcego, natomiast na początku wieku XXI poddano modernizacji, dokonano nowych nasadzeń oraz zmieniono patrona, nadając imię Obwodu Praga Armii Krajowej. Udostępniony został spacerowiczom w roku 2006 i od tej chwili, od strony skrzyżowania ulic Grochowskiej i Podskarbińskiej, wejść można poprzez otwarte, ozdobnie kute wrota. 

Sposób w jaki brama trafiła na Grochów jest niejasny. Wiadomo, że pochodzi z kamienicy na lewym brzegu, najprawdopodobniej ze Śródmieścia. Nie udało się jednak ustalić z której. Przez lata niszczała niekonserwowana na jednej z grochowskich posesji by decyzją władz samorządowych, po uprzedniej renowacji, znaleźć miejsce w wejściu do parku. 

Jak wspomniałem wcześniej, elementem wyróżniającym tę bramę pośród innych bram jest korona hrabiowska umieszczona nad skrzydłami bramy oraz finezyjnie wykute zdobienia. Inne być nie mogły, gdyż brama została wykuta w pracowni Romana Szewczykowskiego przy ulicy Wolskiej 40. 

Roman Szewczykowski jest postacią nadzwyczaj interesującą i pod koniec wieku XIX nie było mieszkańca Warszawy nieznającego jego nazwiska. 

W 1868 wyzwolił się na czeladnika kowalstwa ale uznał, że robienie okuć do drzwi i okien nie zaspokaja jego ambicji. Wybrał się zatem w podróż po Europie znajdując zatrudnienie w najlepszych zakładach oraz pracowniach ślusarskich i kowalskich. Intensywnie zdobywał umiejętności podpatrując technikę pracy mistrzów między innymi we Francji, Niemczech czy Włoszech. Po powrocie do Królestwa Polskiego postanowił do rangi sztuki podnieść to, co wówczas nazywano ślusarstwem artystycznym a dzisiaj – metaloplastyką. 

W roku 1876 Roman Szewczykowski wyzwala się na mistrza i przy ulicy Wolskiej otwiera własny warsztat. Jego wyroby błyskawicznie zyskują renomę mimo że nie należą do najtańszych. Ozdobne kraty zamawiane są do kościołów i pałaców, a na bramę w kamienicy mogą pozwolić sobie tylko najzamożniejsi posiadacze domów dochodów z apartamentami dla najlepiej zarabiających. 

W uznaniu dla kunsztu wyrobów Roman Szewczykowski zyskuje przydomek „Żelaznego Kwiaciarza”, a w roku 1898 staje na czele Cechu Ślusarzy, Puszkarzy, Ostrogarzy i Gwoździarzy. 

Do dzisiaj przetrwały nieliczne prace prekursora warszawskiej i nie tylko warszawskiej metaloplastyki. 

Jedną z nich jest brama do parku przy ulicy Grochowskiej. Wiele prac zachowało się również na Starych Powązkach gdzie doczesne szczątki Romana Szewczykowskiego zostały złożone w kwietniu roku 1901. 

Nagrobek na mogile ślusarza jest również wybitnym dziełem metaloplastyki. Wykuli go jego uczniowie i, mimo że wielokrotnie próbowałem, nie jestem w stanie oddać na zdjęciach jego urody. 

Co istotne, w przeszłości wszystkie elementy grobu były ruchome, z czasem jednak uległy korozji. Na początku lat siedemdziesiątych pokryto je żywicą ale przy tej operacji zostały znacznie pogrubione i przestały się poruszać. W tamtym czasie nie znano innej techniki ratowania niszczejącej metaloplastyki i konserwacji dokonano tak, jak pozwalała ówczesna technologia. 

Zapraszam do spacerów a jeśli ktoś będzie na Grochowie, niech pośród innych zabytków zwróci uwagę na bramę wykonaną w pracowni „Żelaznego Kwiaciarza”.

Arkadusz Żołnierczyk

11 maja 2020 roku
Fot. Arkadiusz Żołnierczyk
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356825