WARSZAWA DZIKA, CZYLI WIEDZIEĆ TO WIDZIEĆ [RECENZJA]

„Warszawa dzika” Arkadiusza Szarańca, książka uhonorowana Nagrodą Literacką m.st. Warszawy, to barwna opowieść o życiu przyrody warszawskiej i o miłości do świata zwierząt i roślin. 

Arkadiusz Szaraniec nie pierwszy już raz porywa nas w świat przyrody – i to przyrody miejskiej. Chciałoby się powiedzieć – przyrody wdzierającej się w tkankę miejską, ale to przecież kultura, miasto wdarły się w świat natury. I to autor „Warszawy dzikiej” podkreśla bardzo wyraźnie w swojej książce. Wypomina nawet architektom, że często tworzą plany z arogancją, bez wyobraźni. Ale o dzikiej stronie miasta (czy oby na pewno to ona jest dzika??) opowiada z pasją i uczuciem. Ma to, czego zawsze szukam w literaturze – dar wpływania na emocje. Z podziwem i w napięciu czytamy, jak autor ratuje życie dżdżownicy albo jak z czułością pochyla się nad martwym wróblem („pazurki”, „szyjka’, „łapki”, „ciałko”). Ze smutkiem i współczuciem śledzimy historię kota Behemota, ale zaraz potem śmiejemy się z kawczego życia czy z dachowców, które muszą sobie jakoś radzić w życiu i dzięki którym myszy i szczury już co prawda „potrafią uwić sobie gniazdo na półce ze swetrami”, ale jeszcze „nie umieją otwierać lodówek”. Oddając się lekturze książki można zapałać miłością do pszczoły murarki albo obdarzyć sympatią „hałaśliwego, buńczucznego” bażanta. 

Miłośnicy wszelkiego czytania na pewno zachwycą się życiem przyrodniczej tkanki miasta, a nawet przygodami, których można tam doświadczyć, ale zasmakują też (a może przede wszystkim) prawdziwej literackości. Zachwycą się bogactwem języka książki i stylem dalekim od monotonii. Samo czytanie „Warszawy dzikiej” staje się przygodą. W całej różnorodności stylów naukowe informacje i komentarze znawcy i miłośnika przyrody – notabene bardzo potrzebne i ciekawe – blakną przy artystycznym wykształceniu Arkadiusza Szarańca i jego niewątpliwym talencie pisarskim. W książce jest wiele odniesień do historii miasta, do architektury, wydarzeń kulturalnych, filmu, literatury (z cytatami włącznie), co urozmaica bardzo treść, ale też oddziałuje silnie na język „giętki”. Roi się tu od licznych plastycznych porównań (martwy wróbel „jak mumia inkaskiego wodza”) i od potoczyzmów („po próżnicy nie zaglądać do gniazda”), które budują swojskość i humor. Ale to nie wszystko. Autor niczym Sienkiewicz opisując roślinność Kampinoskiego Parku Narodowego sięga do Leśmiana i zaczyna jak poeta kreować językiem baśniową rzeczywistość, a w niej na przykład spotykamy „pana szpaka, który musi wykarmić dzieci i małżonkę”. Gdy sięga do czasów króla Jana III Sobieskiego, naśladuje gawędziarski styl Jana Chryzostoma Paska. Tylko najlepsi pisarze tak potrafią. 

Na zakończenie tylko dodam, że zawsze czekając na dworcu na pociąg, pochłaniałam jakąś książkę, a dziś siedziałam na peronie, przyglądałam się gruchającym gołębiom i zastanawiałam się, o czym rozmawiają. Ot, siła prawdziwej literatury.  

Marta Chodorska

6 lipca 2020 roku

WARSZAWA DZIKA

Autor: Arkadiusz Szaraniec 
Wydawnictwo: Wydawnictwo ISKRY 
Rok wydania: 2019 
Oprawa: twarda 
Liczba stron: 324 
Format: 17.0 x 24 cm
.
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 140531