WSPOMNIENIE WOJCIECHA PSZONIAKA

Zasłużony i bardzo lubiany aktor teatralny i filmowy Wojciech Pszoniak spoczął na Powązkach Wojskowych. 

Wojciech Pszoniak swoje artystyczne oblicze kształtował w Krakowie, gdzie ukończył studia w tamtejszej PWST. Już jako student występował na deskach Teatru STU. Od początku swojej drogi artystycznej miał szczęście spotykać samych mistrzów sztuki reżyserskiej. 

Wspominał, że swoje zaistnienie, jako aktor, zawdzięcza niezapomnianemu, tragicznie zmarłemu Konradowi Swinarskiemu. To pod jego kierunkiem tworzył pierwsze kreacje w Teatrze Starym. To w tym teatrze pracował pierwsze 6 lat po studiach. W tym czasie rozpoczęła się także współpraca z Andrzejem Wajdą, który był zarówno twórcą filmowym, jak i reżyserem teatralnym. „Biesy” Dostojewskiego były początkiem ich długiej współpracy. 
Od 1974 roku Pszoniak występuje w Warszawie, w Teatrze Powszechnym. Spotyka tu na swojej artystycznej drodze kolejną ikonę polskiego teatru – Zygmunta Hübnera. Kreacje pod jego kierunkiem pokazują, jak szerokie i krańcowo różne zdolności i możliwości prezentował na scenie Powszechnego, od Papkina w „Zemście” po „Lot nad kukułczym gniazdem”. 

W połowie lat 70. kolejne artystyczne spotkanie z Wajdą to przedstawienie „Sprawy Dantona”, które zaowocowało jedną z najwspanialszych kreacji w dziejach powojennego teatru – rolą Robespierre’a. W Warszawie można było wówczas oglądać Pszoniaka także na scenie Teatru Narodowego w spektaklach reżyserowanych prze Adama Hanuszkiewicza. 

Początek lat 70-tych to również okres występów w filmach Andrzeja Wajdy. Dwie wielkie adaptacje literatury to kolejno „Wesele”, a następnie „Ziemia obiecana”. A są to dwie z wielu dziesiątek jego kreacji filmowych, także u innych reżyserów polskich, a później i zagranicznych. 
To właśnie interpretacja roli Moryca Welta stała się popisem aktorskim Wojciecha Pszoniaka, umiejętnie łączącego cechy komediowe, charakterystyczne tej postaci, czyniąc to z niezwykłą ekspresją. 

Koniec lat 70. to także wyjazd do Francji, praca Pszoniaka w teatrze i kinie francuskim, gdzie tworzył kreacje wysoko cenione przez krytykę i nagradzane. Był m. in. nominowany do prestiżowej nagrody francuskiego teatru – nagrody Moliera. Kilkanaście lat pracował za granicą. Paradoksalnie, to Polska była wówczas miejscem jego gościnnych występów. Jeśli jednak już „wpadł” do Warszawy, to zawsze pozostawiał po sobie znaczący ślad. Tak było, np. w 1986 roku, kiedy to w Powszechnym Zygmunt Hübner wyreżyserował prapremierę „Garderobianego”. Gwiazdorski duet w tym przedstawieniu stworzyli Wojciech Pszoniak i Zbigniew Zapasiewicz. 

W połowie lat 90., po powrocie do Polski, Pszoniak po długiej przerwie powrócił do Teatru Telewizji, w którym kiedyś często występował. Jednak obok aktorstwa z powodzenie zajmował się także reżyserią.
Za swoje dokonania artystyczne Wojciech Pszoniak był wielokrotnie nagradzany. Często były to nagrody za poszczególne kreacje, jednak najbardziej cenne były te, które obejmowały całość jego pracy artystycznej. Przypomnę tu tylko dwie. W 2008 roku otrzymał Order Zasługi Republiki Francuskiej za wkład w rozwój stosunków polsko-francuskich w dziedzinie kultury, a w 2012 nagrodę za całokształt dokonań dla polskiej kinematografii, ze szczególnym uwzględnieniem wybitnej kreacji aktorskiej w filmie „Ziemia obiecana”. 
Wojciech Pszoniak to nie tylko wybitna osobowość naszej kultury ostatniego półwiecza. Wspominany jest niezwykle ciepło przez wszystkich, którzy znali go osobiście i z nim pracowali. Za jego skromność i życzliwość dla ludzi. Spoczywa na Powązkach Wojskowych w tzw. nowej alei zasłużonych, którą obok niego tworzą pochowani wcześniej wybitni przedstawiciele naszej kultury, sztuki, muzyki i sportu ostatnich lat.
Franciszek Trynka

8 listopada 2020 roku
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 194331