KRWAWY FELIKS WRÓCIŁ DO WARSZAWY

W przeddzień Dnia Niepodległości do Muzeum Historii Polski. trafiły pierwsze eksponaty. Jeszcze przed zakończeniem prac budowlanyh zostału umieszczone w gmachu.

Z powodzeniem zakończyła się, trwająca od dwóch dni, niezwykle delikatna operacja polegająca na umieszczeniu w salach ekspozycji stałej muzeum pierwszych eksponatów związanych z historią Polski. Każdy z nich, ze względu na bardzo duże rozmiary, został wyciągnięty przy pomocy wysięgnika i przez specjalny otwór w dachu budynku spuszczony do wnętrza sal, gdzie ma zostać zorganizowana wystawa stała. 

„Umieszczenie obiektów wielkogabarytowych w murach powstającego gmachu to dla nas wielki moment. Zamyka się pierwszy etap prac nad konstrukcją budynku, a to jest pierwszy krok ku materializacji wystawy stałej, czyli serca Muzeum Historii Polski. Zaczynamy widzieć własnymi oczami to, co przez wiele lat planowaliśmy” – skomentował operację Robert Kostro, dyrektor muzeum. 

Na pierwszy ogień poszła lokomobila parowa, czyli przewoźny system napędowy z XIX wieku. Została wyprodukowana w 1906 roku przez Ransomes, Sims & Jefferies, brytyjską firmę będącą jednym z przodujących producentów maszyn rolniczych i urządzeń inżynieryjnych. Przeznaczona była do napędu niedużych zakładów, pomp, maszyn rolniczych. Lokomobila została umieszczona w muzealnej przestrzeni dedykowanej opowieściom o początkach uprzemysłowienia ziem polskich. 

Kolejnym eksponatem, który przybył „przez komin” były pozostałości pnia ponad tysiącletniego czarnego dębu, odnalezione w prywatnym stawie we wsi Wielkie Walichnowy koło Pelpina, w województwie pomorskim. 1000-letni dąb to najdelikatniejszy z przybyłych do muzeum eksponatów. Będzie pierwszym przedmiotem, z którym zetkną się zwiedzający placówkę. Od niego będzie rozpoczynać się opowieść o ponad tysiącletniej historii naszego państwa. 

Po umieszczeniu reliktów pnia dębu, robotnicy przystąpili do wprowadzania do wnętrza gmachu fragmentów pomnika Feliksa Dzierżyńskiego – twórcy sowieckiego aparatu terroru. Będą one symbolizować upadek komunizmu w Polsce. Pomnik odsłonięty w 1951 roku, do listopada 1989 stał na placu Bankowym w Warszawie. Demontaż, podczas którego doszło do uszkodzenia rzeźby (betonowe segmenty oddzieliły się od siebie), obserwowało wielu warszawiaków. 

Ostatnim z przybyłych do Muzeum Historii Polski eksponatów jest SKOT, czyli Średni Kołowy Opancerzony Transporter. Skoty zostały opracowane w Czechosłowacji w 1959 roku, a ich produkcja trwała do początku lat siedemdziesiątych. W Polsce urosły do rangi symbolu opresji, dzięki zdjęciu brytyjskiego fotografa Chrisa Niedenthala, który w czasie stanu wojennego sfotografował jeden z tych pojazdów na tle kina „Moskwa”, w którym wyświetlany był wówczas film Francisa Forda Coppoli „Czas Apokalipsy”. Pojazd trafił do muzeum dzięki Polskiej Grupie Zbrojeniowej i Wojskowym Zakładom Motoryzacyjnym w Poznaniu, które przeprowadziły jego renowację.
Magdalena Kuc
Fot: Mariusz Bodnar, Michał Janiszewski, Małgorzata Kowalczyk / MHP

11 listopada 2020 roku
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 191212