RE-REPRYWATYZACJA W WARSZAWIE

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzje komisji ds. reprywatyzacji dotyczące dwóch stołecznych nieruchomości, przy ulicy Krakowskie Przedmieście 81 i Widok 22. 

2014 roku, władze Warszawy przyznały beneficjentom prawo użytkowania wieczystego do nieruchomości zlokalizowanej przy ulicy Widok 22. Decyzje w 2019 roku zakwestionowała komisja ds. reprywatyzacji, wskazując na szereg prawnych, eufemistycznie rzecz ujmując, niedociągnięć. Jedną z nich było niedopuszczenie do udziału w postępowaniu reprywatyzacyjnym współużytkowników gruntu, czyli lokatorów, oraz nie zbadano tzw. przesłanki posiadania, która jest jedną z trzech kluczowych przesłanek, na podstawie których można rozpocząć proces reprywatyzacyjny mienia. Dwie pozostałe to: korzystanie z gruntów w sposób niesprzeczny z planem odbudowy stolicy oraz bycie właścicielem nieruchomości. Zwracano również uwagę na fakt, że po przejęciu nieruchomości, właściciel drastycznie podniósł czynsz, niejednokrotnie nie informując o nowych stawkach mieszkańców, co doprowadziło do sytuacji, w której ci ostatni lądowali na przysłowiowym bruku. 

Podobnie ma się sprawa z kamienicą zlokalizowaną przy ulicy Krakowskie Przedmieście 81. W 2019 roku komisja uchyliła decyzję reprywatyzacyjną prezydenta oraz odmówiła ustanowienia prawa użytkowania wieczystego, ze względu na fakt, że zniszczoną w czasie wojny nieruchomość, odbudowano w całości ze środków państwa. Wskazano również na nieustalenie przez miasto, m.in. tzw. przesłanki posiadania. 

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie obie decyzje uchylił i umorzył postępowania administracyjne. Oba wyroki nie są prawomocne. 

Kamienica przy ulicy Widok 22 przetrwała działania związane z II wojną światową. Jak większość budynków w tej części ulicy, pochodzi z przełomu XIX i XX wieku. Po wojnie zasiedlona była przypadkowymi lokatorami. 

Kamienica zlokalizowana przy ulicy Krakowskie Przedmieście 81 została zniszczona w czasie wojny. Ruiny rozebrano w związku z budową trasy W-Z. Nowy budynek, który powstał w tym miejscu, zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków, w całości został wybudowany ze środków Skarbu Państwa. 

Zwrot zawłaszczonego przez komunistów po 45. roku mienia odbywa się na podstawie dekretu Bieruta z października 1945 roku, który uwłaszczał grunty, nie budynki. Innymi słowy, nieruchomości miały pozostać w rękach właścicieli. Po to, by nie stracić prawa do nieruchomości (prawo użytkowania wieczystego), należało, m.in. złożyć odpowiednie dokumenty do władz do 6 m-cy od daty przejęcia gruntu przez gminę. Tak to wyglądało w teorii. Praktyka wyglądała zgoła inaczej. Kamienice zabierano albo zasiedlano przypadkowymi lokatorami. Na samym początku właściciele o całej sprawie informowani byli przez pukającą do ich domów komisję. Potem obwieszczenia o przejęciu konkretnego gruntu były rozklejane na słupach i drukowane w gazetach, jeszcze później wywieszano je w formie obwieszczeń w urzędach. Efekt był taki, że wielu właścicieli po prostu przegapiło swoją sprawę, tracąc tym samym prawo do nieruchomości. 

Szacuje się, że w wyniku dekretu mieszkańcy miasta stracili ok. 40 tys. nieruchomości o łącznej wartości 40 mld złotych.  

Pierwsze zwroty następują w latach 90. ubiegłego wieku. Do 2016 roku, a więc do wybuchu afery reprywatyzacyjnej oddano 4157 nieruchomości. W 2016 roku w wyniku serii artykułów opublikowanych przez „Gazetę Wyborczą” ujawniono szereg nieprawidłowości związanych z reprywatyzacją, doszły do tego niejasne powiązania ratusza z następcami prawnymi dawnych właścicieli. Najgłośniejszą sprawą były niejasne powiązania pomiędzy adwokatem Robertem Nowaczykiem (przejął 50 parcel w stolicy), a wicedyrektorem Biura Gospodarki Nieruchomościami — Jakubem Rudnickim, który przyklepywał decyzje w sprawie zwrotów. Afera była przyczyną powołania Komisji ds. Reprywatyzacji.
Magdalena Kuc
Fot. Franciszek Trynka

2 grudnia 2020 roku
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 218849