DUDZIAK NA DZIEDZIŃCU KULTURY

Trwa kolejna edycja Dziedzińca Kultury. Cykl koncertów na dziedzińcu Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, z udziałem gwiazd światowego formatu, organizuje Narodowe Centrum Kultury. Tegoroczna edycja upływa pod znakiem futurologa, filozofa i pisarza, patrona roku 2021 - Stanisława Lema. Wśród zaproszonych gości znalazła się wielka dama światowego jazzu – Urszula Dudziak.
Na imprezę przybyły takie tłumy melomanów dobrego grania, że zabrakło miejsc siedzących. Część z gości musiała zatem albo stać, albo zadowolić się stopniami gmachu pałacu Potockich, w którym mieści się ministerstwo. 

Mistrzyni scatu (technika wokalna polegająca na naśladowaniu dźwięków instrumentów muzycznych) rozpoczęła koncert znakomitymi kompozycjami autorstwa Janka Smoczyńskiego, które po raz pierwszy ukazały się na płycie wydanej w 20013 roku, a zatytułowanej „Wszystko gra”. Świetnie zaśpiewane i zagrane, niezwykle lekkie i optymistycznie funkowe „Wookies Walk” rozgrzało zgromadzoną na dziedzińcu publiczność. Nie inaczej sprawa miała się z koleją kompozycją „Turkish Mazurka”, w której cudownie na tle jazzowej kompozycji zabrzmiały etniczne dźwięki rodem z Azji Mniejszej, a kapitalne solo na saksofonie w wykonaniu Łukasza Poprawskiego powaliło publikę na kolana. 

Jeśli ktoś nie lubi, a może tak się zdarzyć, Mozarta, koniecznie powinien posłuchać Urszuli Dudziak śpiewającej fragmentu „Requiem”, niedokończonej mszy żałobnej pisanej przez Mozarta tuż przed śmiercią, między lipcem a grudniem 1791 roku. Utwór „Lacrimosa”, w aranżacji Janka Smoczyńskiego, jest nie tylko hołdem złożonym genialnemu artyście, ale przede wszystkim jedną z najznakomitszych kompozycji jazzowych, jakie miałam okazję usłyszeć. Koncert zakończył jeden z najbardziej rozpoznawalnych utworów, znakomita „Papaya” z 1975 roku. 

Wartością dodaną koncertów Urszuli Dudziak jest ich warstwa terapeutyczna. Wokalistka kocha swoją publiczność i uwielbia dzielić się z nią swoimi przemyśleniami oraz nowinkami z życia prywatnego. Podczas koncertu zaapelowała do polskich kobiet, żeby nie bały się podążać za swoimi marzeniami i żeby zawsze w siebie wierzyły i dawały temu wyraz („Tak jak się to robi w Stanach”). „Bo jeśli sama w siebie nie wierzysz, to kto uwierzy w ciebie?” - pytała zgromadzone na dziedzińcu panie, oraz opowiedziała o swoim ukochanym – kapitanie polskiej żeglugi – Bogdanie Tłomińskim - Bogusiu, który tego dnia był na widowni. Pogadanki w trakcie koncertu wzbudzały ogromny entuzjazm, nie mniejszy niż prezentowane przez muzyków utwory. Nie obyło się bez bisów. W eter popłynęły dźwięki kompozycji napisanej przez Michała Urbaniaka, a zatytułowanej „Krakowiak”. Artystka po raz kolejny pokazała, że jest w wyśmienitej formie, a wiek to tylko liczba, którą nie należy się zbytnio przejmować. 
Urszula Dudziak jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych wokalistek jazzowych na świecie. Wydała ponad 50 albumów. Współpracowała z takimi sławami jak Krzysztof Komeda, Bobby McFerrin, Herbie Hancock, Jaco Pastorius, Michał Urbaniak, Nina Simone. W 1979 roku „Los Angeles Times” ogłosił ją piosenkarką roku. Jej „Papaya” zrobiła zawrotną karierę na całym świecie. Na jej koncerty przychodzą tłumy. Śpiewała w tak prestiżowych miejscach, jak Carnegie Hall, zawsze wywołując entuzjazm zgromadzonych na sali widzów. W wywiadzie udzielonym „Vivie” w 2018 roku powiedziała: „Myślę, że najgorsza rzecz, jaką możemy sobie zafundować, to nie dowiedzieć się, kim naprawdę jesteśmy. Dziś jestem bardzo, bardzo szczęśliwa”.
Magdalena Kuc 

Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 610094