SPIETRANE POKOLENIE

Dziennikarz i reporter Wojciech Staszewski lubi pisać o czasach PRL, zwłaszcza o latach 60., chociaż pamiętać może dopiero lata 70. W swojej powieści „Gra w powieszonego” przenosi nas do ówczesnej Warszawy, tworząc historię w rodzaju „co by było, gdyby...”. Gdyby nie było „Powstania przez duże P”. Tytułowa gra w powieszonego to gra z czytelnikiem.
O czasach PRL napisano już wiele ciekawych i nieciekawych książek. Różne oblicza Polski Ludowej czytelnicy poznawali. Ale takiego bez wspominania powstania warszawskiego, bo go nie było, jeszcze nie. W nowej powieści Wojciech Staszewski uruchamia wyobraźnię. Jest rok 1944, bohaterowie książki mają po 14 lat („w tym pięć lat wojny, które liczą się podwójnie”), są członkami Szarych Szeregów i przygotowują się do powstania. 1 sierpnia jednak wracają do domu. Dalsze ich losy autor ukazuje niechronologicznie, na przemian w latach 40., 50. i 60. Jak jedna z bohaterek mówi, po powstaniu trzeba by „robić odgruzowywanie Warszawy, a tak to mam do zrobienia tylko odgruzowywanie mieszkania”. Ale mężczyźni (w 44’ romantyczni walczący chłopcy) myślą inaczej. Żyją ze świadomością, że zostali „spietranym pokoleniem”, a komuniści rozpanoszyli się w kraju przez nich właśnie. 

Warszawa wspomina tylko jedno powstanie, to w getcie z 1943 roku, którego rocznicę wybuchu warszawiacy świętują na Tłomackiem. Podziwiają jego uczestników i jednocześnie z żalem i goryczą mówią, że oni sami „nie o taką Polskę walczyli, a raczej mieli walczyć”. Historia Polski podziemnej „sczezła, zdechła, skonała w ciszy i nie wstanie nawet jako zombie”. „Teraz jest Polska naziemna, ludowa...” i to ona ma ludzi uszczęśliwiać. Można w niej zostać kimś. I w opowieści Staszewskiego mamy „dwie alternatywne rzeczywistości” - młodych ludzi ze „spietranego pokolenia”, którzy wstępują do partii, robią karierę, i takich zwykłych, też z tego pokolenia, których „komuna wdeptała w błoto, ale tak, żeby łebki na powierzchnię wystawały”. Ci pierwsi – towarzysze – jeżdżą na plac Komuny Paryskiej i na plac Dzierżyńskiego, a ci drudzy na plac Wilsona i na Bankowy. 

Bohaterowie utworu to przyjaciele z Żoliborza. Próbują żyć, ale pomysłu na życie nie mają. Skupia się ono przy dźwiękach kawiarnianej czy barowej muzyki i przy wódce, w kinie i na randkach, na związkach z kobietami (ale nie uczuciowych), na zwykłych prozaicznych czynnościach, jak zakup pralki (choć to w PRL nie było takie proste i zwykłe). Autor bardzo dobrze zna rzeczywistość lat 60. - wiemy, jakich przebojów słuchają bohaterowie w radio, na jakie filmy chodzą do kina, co czytają. Ale nie jest to życie intelektualnie i duchowo bogate. W takie sprawy Tadek i Czesław, Irena, Janeczka i inni się nie zagłębiają. Za to drwią ze świata, w którym przyszło im żyć, z towarzysza Gomułki, który „wszystko pięknie wybetonował” - „zastał Polskę podzieloną, jeszcze z resztkami okopów”, „a zamienił ją w murowaną”. Drwią z pochodów pierwszomajowych, z transparentów robotników FSO, z „obywateli socjalistycznej ojczyzny”. 

Dużo ironii i humoru jest w książce Wojciecha Staszewskiego. Sporo też wulgarności i szyderstwa – narratorem jest Czesiek, jeden z bohaterów, ale stać też Cześka na sentymentalizm i poetyckość. W każdym razie powieść czyta się dobrze. Styl, jakby nie było autor jest dziennikarzem, jest lekki, swobodny, język barwny, soczysty, bogaty również w cytaty i aluzje. To lektura, przy której nie marnuje się czasu.
Marta Chodorska
Fot. archiwalne: Narodowe Archiwum Cyforwe

GRA W POWIESZONEGO

Autor: Wojciech Staszewski
Wydawnictwo: Wielka Litera
Rok wydania: 2021
Oprawa: miękka
Liczba stron: 390
Format: 13,5 x 20,5 cm
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 354631