UMARŁ HANUSZKIEWICZ. BĘDZIE NUDNO W TEATRZE

Gdy odchodzi wybitna osobowość, wielka postać w jakiejś dziedzinie, wypowiadane jest często stwierdzenie, że nastąpił kres pewnej epoki, bądź zakończył się jakiś okres w dziejach, np. kina, teatru czy sztuk pięknych. Sądzę, że tak można powiedzieć również o Adamie Hanuszkiewiczu.

Jego młodość, wejście w wiek dorosły przypadło na czasy wojny i okupacji. W każdej polskiej rodzinie znamy takie osoby, którym wojna przeszkodziła w nauce, studiach, w życiowych planach, zmuszała do przekładania decyzji na później. Tak było i w przypadku Adama Hanuszkiewicza, który nie chodził do żadnej szkoły aktorskiej. Urodzony lwowianin przed wojną ukończył tylko gimnazjum. W czasie okupacji mieszkał w Rzeszowie. W lipcu 1944 roku dostał się do Teatru Żołnierza przy 1. Korpusie WP utworzonego jeszcze w Sielcach nad Oką. Do egzaminu aktorskiego przystąpił jako ekstern w 1946 roku w Łodzi, a w komisji zasiadały takie osobistości jak Aleksander Zelwerowicz i Leon Schiller. Mimo tego formalnego braku kwalifikacji aktorskich, Hanuszkiewicz cały czas od zakończenia wojny pracuje w różnych teatrach, pod kierunkiem często wybitnych reżyserów. Występował na scenach teatrów w Rzeszowie, Jeleniej Górze, Krakowie, Warszawie i Poznaniu. W Teatrze Dramatycznym w Krakowie pracował w zespole Juliusza Osterwy. Można śmiało powiedzieć, że Adam Hanuszkiewicz zdobywał wykształcenie teatralne (aktora i reżysera) przez praktykę. W rozmowie z Tomaszem Jastrunem w 2007 roku powiedział: „- Nikt z aktorów, którzy ze mną pracowali, nie podejrzewał, że ja udaję, szukam [ …], że jestem samoukiem, nikt nie założył mi klapek na oczy. Nie nauczono mnie teatru. Na szczęście dlatego było mi łatwiej”.
W 1951 roku, podczas pracy Hanuszkiewicza w Teatrze Polskim w Poznaniu miał miejsce jego debiut reżyserski. Był to spektakl „Niespokojna starość” wg Leonida Rachmanowa.

Po dziesięciu latach pracy, głównie aktorskiej, która była okresem samokształcenia i zbierania doświadczeń, Hanuszkiewicz osiadł na stale w Warszawie. Od 1955 roku w jego życiu rozpoczął się nowy okres. Widywaliśmy go wprawdzie na scenie, na ekranie kina i telewizji, jednak jego powołaniem była reżyseria. Jego działalność przez długi czas toczyła się niejako równolegle na dwu polach. Będąc dyrektorem i reżyserem w prowadzonych przez siebie teatrach dał się poznać jako twórca, wizjoner teatru. Wniósł nowe spojrzenie, szukał nieustannie nowych środków wyrazu, wprowadzał ekspresję i ruch, nowatorstwo w swoich spektaklach. Wywoływał często zdumienie, ganiony często przez krytykę, a uwielbiany przez publiczność. Trafną ilustracją niech będzie w tym miejscu cytat samego Adama Hanuszkiewicza: “Każda indywidualność u niektórych budzi sympatię, a u innych niechęć albo i nienawiść.(…) Zarzut, który wobec mnie najczęściej się wysuwa, postawiony został na głowie. Ponieważ mam dużo widzów, to nie mogę robić dobrego teatru. Wynikałoby z tego, że dobry teatr to taki, który nie ma widzów.” Ponad 12 lat, do 1968 roku prowadził warszawski Teatr Powszechny. W tym okresie dał się poznać jako znakomity interpretator klasyki, którą przybliżał widzom. Spektakle sztuk często nielubianych i niechętnie czytanych jako lektury w szkołach. Wymienić tu trzeba takie przedstawienia jak „Wesele” i „Wyzwolenie” Wyspiańskiego, „Przedwiośnie” Żeromskiego, „Zbrodnię i karę” Dostojewskiego, „Fantazego” Słowackiego czy „Kolumbowie rocznik 20” Bratnego.

Drugą sferą działalności Adama Hanuszkiewicza był Teatr Telewizji, którego był współtwórcą oraz głównym reżyserem przez pierwsze lata od 1955 do 1963 roku. To jemu zawdzięczamy, że teatr trafił pod strzechy. Niemal od początku normalnego całotygodniowego nadawania programu telewizyjnego obecny był w nim poniedziałkowy Teatr. Upowszechnienie sztuki teatralnej, dotarcie poprzez rodzące się media do milionów widzów to ogromna zasługa Adama Hanuszkiewicza. Przez pierwsze lata były to spektakle nadawane na żywo. Dopiero wprowadzenie magnetowidów dało nowe możliwości realizatorom programów, a przede wszystkim twórcom spektakli teatru TV. Wspominając Hanuszkiewicza jako reżysera sztuk Teatru Telewizji warto odnotować cieszący się wielką sympatia widzów cykl kilkunastu widowisk zatytułowany „Opowieści mojej żony”. Główną rolę odtwarzała w nim wówczas trzecia żona reżysera, Zofia Kucówna. Cykl ten zrealizował Hanuszkiewicz według opowiadań Mirosława Żuławskiego.
Kadr ze spektaklu Teatru Telewizji z roku 1970 pt. "Pan Tadeusz" Adama Mickiewicza
Kolejny ważny etap w życiu Hanuszkiewicza to rok 1968. Po zwolnieniu dyrektora Dejmka objął prowadzenie Teatru Narodowego. Nowe spektakle, szokujące realizacje. Niewątpliwie symbolem nowości inscenizacyjnych tego okresu jest słynna „Balladyna”, w której Goplana (Bożena Dykiel) porusza się po scenie na motocyklu Honda. Hanuszkiewicz na zarzuty odpowiada, że nie możemy klasyką w starym stylu zanudzić publiczności. W stanie wojennym, po 14 latach kierowania Narodowym zostaje zwolniony. Uważany za pupila władzy, staje się rzecznikiem „Solidarności”.

Wystawia wtedy cieszący się ogromnym powodzeniem montaż pieśni Moniuszki „Śpiewnik domowy”. Dochodzi do ingerencji cenzury, zdejmowania spektakli w okresie Solidarności. Popiera bojkot telewizji przez środowisko aktorskie. W końcu z dniem 1 stycznia 1983 zostaje odwołany. Na ostatnim przedstawieniu „Śpiewnika domowego” dostaje półgodzinną owację.

Kilka lat pracuje za granicą, gościnnie wystawia w Niemczech i Finlandii. Ostatnim teatrem, którym kierował był warszawski Teatr Nowy, a stanowisko to otrzymał dopiero w 1989 roku.

Z wielką sympatią Hanuszkiewicz wspominają wielcy nasi aktorzy, którzy pracowali pod jego kierunkiem oraz z nim współpracowali. „Zmienił moje życie” - wspominała Xymena Zaniewska. „Wszystko, co mnie spotkało dobrego w zawodzie, jemu zawdzięczam” - dodaje Mieczysław Hryniewicz. Podczas ceremonii pogrzebowej mówił o nim jak o wielkim przyjacielu Daniel Olbrychski. Ogromnie cenił go rektor Akademii Teatralnej Andrzej Strzelecki. Andrzej Łapicki mówił o nim, jako człowieku o ogromnej fantazji twórczej. Adam Hanuszkiewicz to jeden z największych ludzi polskiego teatru. Nie sposób wymienić tytułów spektakli, które wyreżyserował, jak i odznaczeń i wyróżnień, jakimi został uhonorowany w kraju i za granicą.

W 2002 roku, będąc dyrektorem warszawskiego Teatru Nowego, odpowiada na ankietę telewizji: dziesięć pytań na temat śmierci. Dziesiąte pytanie brzmi: "Co by pan chciał usłyszeć na własnym pogrzebie?". Jego odpowiedź: "Umarł Hanuszkiewicz. Będzie nudno w teatrze". To te słowa znalazły się na płycie jego grobowca.
Grób Adama Hanuszkiewicza na Powązkach Wojskowych
Fot. Franciszek Trynka
Franciszek Trynka
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 609798