KAJKO I KOKOSZ NA SCENIE

W 1975 roku, w czasopiśmie „Świat Młodych” ukazuje się komiks pt. „Kajko i Kokosz. Szkoła Latania”, autorstwa Janusza Christy. Opowieść o przygodach dwóch słowiańskich wojów z miejsca podbija serca czytelników. Po ich historię sięgnął teatr Syrena, tworząc jeden z najlepszych familijnych musicali w historii.
Przypomnijmy. Kajko i Kokosz mieszkają w Mirmiłowie - grodzie, którego kasztelan Mirmił jest hipochondrykiem zadręczającym swoją żonę Lubawę prośbami o posadzenie, w wypadku jego śmierci, orchidei na jego grobie. Przyjaciółmi Kajka, Kokosza, Mirmiła i Lubawy są zbój Łamignat i jego żona - czarownica Jaga. Odwiecznym wrogiem zaś całego Mirmiłowa są zbójcy, którymi dowodzi Krwawy Hegemon.
Pole, las, woda, wieś, nadszedł czas, miotło nieś — szepcze zaklęcie czarownica Jaga. Na miotle siedzi zaaferowany Mirmił. Obok stoją Kajko, Kokosz i zbój Łamignat. Jaga próbuje, z marnym zresztą skutkiem, nauczyć Mirmiła latać. Mirmił co chwila nabija sobie guza. W końcu, w opłakanym stanie ląduje w swoim domu, pod czułą opieką żony Lubawy. Mimo obrażeń Mirmił nie zrezygnuje z nauki latania, nawet nie podejrzewając, że realizuje plany swojego odwiecznego wroga, Krwawego Hegemona, który zamierza napaść na jego gród i go złupić. Tak w skrócie przedstawia się fabuła „Sztuki Latania".
Musicalowa adaptacja komiksu Janusza Christy, dosłownie i w przenośni, zwala z nóg. Absolutnie wszystko, od gry aktorów począwszy, a skończywszy na tekstach piosenek, jest po prostu genialne. Najlepszym tego dowodem były reakcje publiczności w różnym wieku. Wszyscy, ale to absolutnie wszyscy, podczas spektaklu zaśmiewali się do łez i oklaskiwali gorąco występy aktorów. A ja, siedząc na przedstawieniu, nie znalazłam ani jednego elementu, do którego można by się przyczepić.
Ale do rzeczy. Po pierwsze, ogromnym atutem musicalu jest brak tzw. nowatorskich rozwiązań. Innymi słowy, reżyser spektaklu Jakub Szydłowski nie poszedł w stronę tak popularnych dzisiaj „postmodernistycznych inscenizacji”, które w dużej mierze sprowadzają się do dziwacznej scenografii i bardzo skomplikowanej pod względem psychologicznym gry aktorów, niemających nic wspólnego z oryginałem. Szydłowski jest fanem Janusza Christy i jego Mirmiłowo, mały gród z wysokimi wałami i zwodzonym mostem, wygląda dokładnie tak, jakby żywcem zostało przeniesione na scenę z kart komiksu. Ta sama zasada dotyczy również kapitalnych kostiumów, w których występowali aktorzy. I tak na przykład żona Mirmiła – Lubawa (w tej roli znakomita Magdalena Placek-Boryń) na głowie ma śmieszny różowy kapelusik, z którym praktycznie, przez cały czas trwania przedstawienia się nie rozstaje. Wygląda dokładnie tak jak postać stworzona przez Janusza Christę.
Po drugie, strzałem w przysłowiową dziesiątkę był pomysł, by historię o Mirmiłowie Kajka i Kokosza pokazać w wersji musicalowej. Komiks jest niezwykle trudno przenieść na scenę, ze względu na bardzo oszczędną formę tego typu wypowiedzi. Brakujące fragmenty opowieści trzeba sobie dopowiedzieć. Można na przykład rozbudować scenariusz, ale trzeba być bardzo ostrożnym, żeby niczego nie popsuć, zwłaszcza jeśli chce się być wiernym oryginałowi. Szydłowski zrobił to genialne, wypełniając luki świetnymi, wpadającymi w ucho piosenkami, których teksty bezbłędnie oddają charakter postaci. O tym, jak świetne są to utwory, niech świadczy fakt, że wielu z dużych i małych widzów, po wyjściu z sali żałowało, że nie ma dostępnej w sprzedaży płyty z piosenkami z przedstawienia. I po trzecie, na spektakl warto iść ze względu na aktorów. Każdy z nich, absolutnie każdy, zasługuje na ogromne brawa. Moje serce skradła szczególnie jedna postać – dyrektora Szkoły Latania, do której uczęszcza Mirmił. Gra ją brawurowo Przemysław Glapiński, kradnąc dosłownie całe show.
Przedstawienie jest hołdem złożonym Januszowi Chriście. Zachwyci nie tylko wielbicieli Kajka i Kokosza, ale również tych, którzy nigdy nie spotkali się z przygodami dzielnych wojów. 
Magdalena Kuc
Fot. Julia Pietrzak

KAJKO I KOKOSZ. SZKOŁA LATANIA

Autor: Janusz Christa 
Adaptacja: Marcin Pieszczyk i Marcin Zawada 
Reżyseria i teksty piosenek: Jakub Szydłowski
Scenografia: Grzegorz Policiński

Obsada: Marek Grabiniok, Piotr Siejka, Marcin Wortmann, Magdalena Placek-Boryń/ Jolanta Litwin-Sarzyńska/Beata Olga Kowalska,Beatrycze Łukaszewska, Kamil Zięba/Karol Drozd,Michał Konarski, Przemysław Glapiński, Jacek Pluta/Sebastian Ziomek,Albert Osik,Agnieszka Rose,Marta Walesiak-Łabędzka

Czas trwania: 120 minut (1 przerwa) 
Data premiery: 11 września 2021 roku

Teatr Syrena 
ul. Litewska 3
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 585461