PEDAŁ EDDY W TEATRZE STUDIO

„Koniec z Eddym” to autobiograficzna powieść Édouarda Louisa (a właściwie Eddy'ego Bellegueule), francuskiego pisarza młodego pokolenia, w której autor opisuje klaustrofobiczny klimat biednego miasteczka na północy Francji. Książka bardzo szybko staje się bestsellerem, a autor zostaje uhonorowany nominacją do jednej z najbardziej prestiżowych literackich nagród świata – Nagrody Goncourtów. W 2020 roku po książkę sięgnęła reżyserka Anna Smolar, tworząc jedno z najbardziej przejmujących przedstawień, na jakich miałam okazję być.
Eddy jest gejem. Jest nim zanim w pełni zaczyna zdawać sobie z tego sprawę. Dziwnie chodzi, dziwnie biega. Jest delikatny i zupełnie nie pasuje do otoczenia, w którym przyszło mu żyć, a otoczenie nie daje mu o tym zapomnieć. Scena, w której trener Eddiego „bierze go w obroty”, próbując przerobić go na swój obraz i podobieństwo po to, by na koniec z pogardą rzucić w niego piłką, należy do jednej z najbardziej dramatycznych w całym przedstawieniu. Eddy dorasta w biednej, robotniczej rodzinie. Ma wiecznie zmęczoną pracą matkę, która zwyczajnie nie ma czasu na okazywanie mu czułości i ojca – samca alfa, który pragnie w synu widzieć odbicie swojej własnej osobowości. Eddy ma również siostrę, która chce zostać nauczycielką języka hiszpańskiego, ale w rezultacie ląduje w piekarni, rezygnując z marzeń, dokładnie tak jak większość jej znajomych ze szkoły. 

Eddy żyje w cieniu wyzwisk: „fafcio”, „gejzer”, „fagola”, i kiedy wydawałoby się, że wszystko zostanie stracone, a on sam nigdy nie wydostanie się z gęstej i przerażającej w swojej przewidywalności atmosfery rodzinnego miasta, postanawia nie poddawać się, kończy szkołę i wyjeżdża na studia do Paryża. Niedługo po tym zmienia imię i nazwisko z Eddy'ego Bellegueule na Eduarda Louisa, pisze autobiograficzną książkę i osiąga oszałamiający sukces, a wraz z nim poziom życia, o którym jego rodzina może tylko pomarzyć. Jest sławny, jest bogaty, ma wpływowych znajomych. Je w najlepszych restauracjach, dobrze się ubiera. Jednak mimo osiągnięć, gdzieś w głębi swojego jestestwa nadal jest małym, przerażonym Eddym z biednego robotniczego miasteczka. Eddy Bellegueule — nienawidzący siebie i swojej biedy dzieciak żyje w nim i nie daje o sobie zapomnieć... 
W rolę tytułową wcielił się Daniel Dobosz. Jego Eddy jest delikatny, niezgrabny. Za wszelką cenę stara się nie dopuszczać do siebie myśli o swojej orientacji seksualnej. W pubach „wyrywa laski”, jest wulgarny i żałosny. Partneruje mu znakomita Sonia Roszczuk, grając Eduarda Louisa – świadome swojej tożsamości alter ego, które Eddy tworzy po przyjeździe do Paryża. Świetny Robert Wasiewicz kreuje rolę brutalnej głowy rodziny Bellegueule, Ewelina Żak rolę zaniedbanej, wiecznie zapracowanej matki, a Dominika Biernat, rezygnującą z marzeń siostrę. 
Na szczególną uwagę zasługuje scenografia i kostiumy autorstwa Anny Met. Duża scena ma obniżony sufit, dzięki czemu, my widzowie, czujemy się jak w klatce. Głównym elementem dekoracji jest instalacja przypominająca beton. Nie ma ona nic wspólnego z niezwykle modnym w dzisiejszych czasach betonem architektonicznym, pokrywającym ściany loftów. Konstrukcja jest ciężka i niezgrabna, dokładnie taka jak życie ludzi w miasteczku. Elementem scenografii, który gra na równi z aktorami jest światło. Sine, prawie fioletowe, wydobywa z przestrzeni niezdrowe i zmęczone twarze bohaterów, podkreślając ich niski status społeczny. Podobną funkcję pełnią kostiumy. W scenach rozgrywających się w miasteczku wszyscy aktorzy występują w dziwacznych, rozbudowanych w ramionach okryciach, przypominających monstrualne stroje hokejowe. Kostiumy powodują, że są ciężcy, niezgrabni, brzydcy. Ponury i beznadziejny klimat środowiska Eddiego podkreśla monotonna muzyka autorstwa Jana Duszyńskiego. Jednostajne dźwięki z precyzją wymierzają ciosy. Wszystko to kreuje przerażający w swojej przewidywalności, niezwykle smutny, pozbawiony perspektyw świat, w którym ludzie funkcjonują na dawno ustalonych zasadach, których nikt nie chce lub nie ma siły zmieniać. 
„Koniec z Eddym” to opowieść o pułapce własnego pochodzenia, której nie da się tak łatwo pozbyć. Bieda i smutek oraz niezgoda na własną tożsamość, którą Eddy zabiera wszędzie, dokądkolwiek się udaje, staje się garbem, który nie pozwala mu normalnie funkcjonować. 

Czy można zmienić swoją tożsamość, a tym samym odmienić swój los? Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, koniecznie wpadajcie do Teatru Studio.
Magdalena Kuc
Fot. Bartek Warzecha

KONIEC Z EDDYM
Édouard Louis

Adaptacja i reżyseria: Anna Smolar 
Scenografia i kostiumy: Anna Met 
Muzyka: Jan Duszyński 

Obsada: Daniel Dobosz, Marcin Pempuś, Sonia Roszczuk, Mateusz Smoliński, Rob Wasiewicz, Ewelina Żak, Dominika Biernat 

Czas trwania: 140 min. (bez przerwy) 
Data premiery: 24 października 2020 roku 

Teatr Studio
Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 609901