BAZA PEŁNA POŻĄDANIA

W 1947 roku Tennessee Williams pisze jedną ze swoich najlepszych sztuk „Tramwaj zwany pożądaniem”. W tym samym roku dramat zostaje wystawiony na deskach Broadway’u i odnosi oszałamiający sukces. Po historię neurotycznej Blanche du Bois sięgnął reżyser Tomasz Zadrożny i jest to najlepsza adaptacja „Tramwaju”, jaką miałam okazję oglądać.
Bardzo trudno jest się mierzyć z legendą, a do takich zalicza się adaptacja sztuki Tennessee Williamsa „Tramwaj zwany pożądaniem” w reżyserii Elii Kazana. 

Mało kto miał szansę być w grudniu 1947 roku na Broadwayu, ale już spora część entuzjastów Tennessee Williamsa zna film „Tramwaj zwany pożądaniem”, który Kazan wyreżyserował cztery lata później, walcząc z rozhisteryzowanymi organizacjami chrześcijańskimi oraz...cenzurą. Dlaczego pisząc o teatrze, wspominam o filmie? Ponieważ jest on dla mnie dziełem kompletnym, a główne role, które zagrali Marlon Brando i Vivien Leight, uważam za jedne z najlepszych w historii. Niestety, nie mogłam tego samego powiedzieć o teatralnych adaptacjach „Pożądania”, które miałam okazję oglądać. Praktycznie każda z nich była w pewnym sensie próbą powtórzenia, w mniejszym lub w większym stopniu, filmu Kazana i postaci granych przez Brando i Leight. Z tego nieszczęśliwego schematu wyłamali się studenci studium teatralnego działającego przy teatrze Baza, tworząc świeże, pełne dynamizmu przedstawienie dyplomowe. Ale do rzeczy.
Akcja „Tramwaju...” rozgrywa się w latach 40. w robotniczej dzielnicy Nowego Orleanu. Do Stelli Kowalsky przyjeżdża jej starsza siostra, nauczycielka literatury angielskiej, Blanche du Bois. Blanche, po utracie rodzinnego majątku, nie ma gdzie się podziać. Jest wyniosła, rozedrgana, neurotycznie zapatrzona w siebie. W każdym momencie żąda adoracji i uwielbienia. W gruncie rzeczy gardzi młodszą siostrą, obskurnym mieszkaniem i jej prostackim mężem Stanleyem. Twierdzi, że przyjechała podreperować zszargane nerwy, w rzeczywistości ukrywa sekret, a mianowicie romans z uczniem, z powodu którego została wyrzucona ze szkoły. Stanley nie znosi Blanche i robi wszystko, by ta jak najszybciej wyniosła się z ich domu.
W rolę Blanche wcieliła się Monika Gruszfeld, budując postać Blanche du Bois od podstaw. Blanche, w jej wydaniu, nie jest zagubioną, słabą istotą, ale wyrachowaną, prącą po trupach do celu kobietą. Patrząc na charakter osoby wykreowanej przez Gruszfeld, nie odczuwałam żalu, ani współczucia, co zdarza mi się nagminnie, jak oglądam film, ale głuchą złość. Równie dobrze z zadaniem poradziła sobie Kamila Chorążka, grająca rolę Stelli. Słodka, pozbawiona złych intencji, skupiona na Blanche, wniosła do granej postaci delikatność, świeżość i lekkość. 

Na szczególną uwagę zasługują kreacje męskie. Przede wszystkim chodzi mi o bardzo trudną rolę Mitcha, graną przez Jakuba Sirko. Mitch na tle postaci wykreowanych przez Williamsa jest zagubionym nijakim maminsynkiem. Sirko, wcielając się w Mitcha, stworzył postać bez mała autystycznego, jąkającego się i zapatrzonego w Blanche marzyciela. Równie dobrze zagrał Julian Kulpiński. Jego Stanley jest prostacki, wulgarny, obleśny i niechlujny.  
Bardzo podobała mi się oszczędna i minimalistyczna scenografia. Stół, parę krzeseł oraz scena oklejona czarno-białymi gazetami, co z mety umiejscowiło widzów w czasie i miejscu. Moją uwagę przykuła również muzyka. Na ulicach Nowego Orleanu króluje jazz, którego jednak nie usłyszycie w trakcie przedstawienia. Tomasz Zadróżny, wybierając muzykę do przedstawienia, skupił się na francuskich piosenkach z różnych okresów. I jest to, moim zdaniem, świetne posunięcie, zwłaszcza wobec faktu, że Nowy Orlean, został przecież założony przez francuskich osadników.
Magdalena Kuc

TRAMWAJ ZWANY POŻĄDANIEM 
Tennessee Williams 

Przekład: Jacek Poniedziałek 
Reżyseria: Tomasz Zadróżny 

Obsada: Monika Gruszfeld, Kamila Charążka/Magdalena Siudyka, Julian Kulpiński, Jakub Sirko 

Czas trwania: 100  minut (bez przerwy)   
Data premiery: 16 października 2021 roku 

Teatr Baza 
ul. Podchorążych 39
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 585473