NIE MA TAKIEJ MUZYKI

Od roku na deskach Teatru Polonia gości adaptacja sztuki Jarosława Mikołajewskiego „Aleja Zasłużonych”, wyreżyserowana przez Krystynę Jandę. Czy warto wybrać się na przedstawienie?
„Aleja Zasłużonych” to dramat o artystce, napisany przez artystę dla artystów. Bycie artystą, jak się okazuje, choć wzniosłe i piękne, jest bardzo trudne, bo ta wzniosłość i to piękno zderzają się z brutalną, przyziemną rzeczywistością i często z nią przegrywają. Gdy myślimy „Artysta” - nie „artysta”, - wyobrażamy sobie sięganie gwiazd, czujemy wzruszenie, radość, cierpienie, słyszymy płacz, jęk, krzyk, widzimy czysty błękit nieba i wzniesione ku niemu oczy marzyciela, ale nie widzimy człowieka, który musi jeść, płacić rachunki, nakarmić dzieci. Artysta dostaje dyplomy albo statuetki w ramach wyróżnienia, bo to, co robi, się podoba. Ale dyplomem się nie nakarmi, a zapłaty nie ma. Gdybym teraz powiedziała, że właśnie o tym jest sztuka Mikołajewskiego, bardzo bym ją spłyciła, a czytelników oszukała. 

Bohaterką sztuki jest poetka w wieku już emerytalnym, która boi się, że gdy umrze, jej mąż nie będzie miał za co ją pochować. Szuka więc sposobu na pochówek w Alei Zasłużonych, bo tam „trzeba być zasłużonym”, ale nie trzeba płacić. Bohaterka nie robi tego z próżności, nawet kpi z tych, którzy znaleźli się w Alei, kpi z ich „zasług”, widzi w tym jednak szansę, aby pomóc mężowi w przyszłości. W jej wypowiedziach i zachowaniu widać jednocześnie desperację i bezradność. Ona wie, że „pisanie to jest forma istnienia, to jest wielkie dźwiganie”.
Spektakl Krystyny Jandy, wcielającej się też w postać poetki, jest o tym dźwiganiu, o tym, że „uprawianie żałosności pisania” prowadzi do walki o byt (bo w „tym raju nad Wisłą wszyscy żrą”), do walki o godny pochówek. Taka tematyka nabiera dodatkowych znaczeń dziś, w czasach pandemii i lockdownu, kiedy nieraz zapewne artyści stawali przed dramatycznymi wyborami. Spektakl jest też o śmierci, o trudnym przygotowywaniu się do niej, o odchodzeniu i pożegnaniu, co w inscenizacji podkreśla scenografia (Zuzanna Markiewicz), zwłaszcza początek – dwa puste krzesła, ale i nieoczekiwany koniec – pożegnalne słowa bohaterki, odpowiadającej na pytanie o samopoczucie: „nie ma takiej muzyki” (odwołania do świata muzyki były sposobem porozumiewania się małżonków). Ale dla mnie Krystyna Janda też uczyniła z tej sztuki spektakl o miłości, nie o miłości wielkiej, szumnej i wzniosłej, ale miłości opartej na porozumieniu, na zrozumieniu (nawet, jeśli mąż ciągle pyta „dlaczego tak klniesz?”), na trwaniu, na myśleniu, na trosce. I tę zwykłość uczucia w spektaklu uwznioślają wyświetlane w tle fotografie (materiał filmowy – Andrzej Wolf).
Sztuka Jarosława Mikołajewskiego łączy poetyckość z potocznością i wulgarnością, co twórcy spektaklu znakomicie oddali w inscenizacji. Co więcej, przekleństwa rzucane prze Jandę – poetkę ze sceny nie rażą, a bawią i poruszają, stają się częścią zwyczajności i poetyckości, częścią walki, jaką podejmuje bohaterka, ale przede wszystkim są wykrzyczaną bezradnością i bezsilnością. „Dlaczego tak klniesz?” – „bo inaczej się nie da” – odpowiada Ona.
W tym dramatycznym, dziwacznym, choć naszym świecie Krystynie Jandzie towarzyszą inni wybitni aktorzy – Olgierd Łukaszewicz w roli Męża, Emilia Krakowska w roli Matki, Dorota Landowska jako urzędniczka ministerstwa oraz Grzegorz Warchoł jako urzędnik kancelarii cmentarza. „Aleja Zasłużonych” to jedno z najlepszych przedstawień teatralnych, na jakim kiedykolwiek byłam.
Marta Chodorska
Fot. Robert Jaworski

ALEJA ZASŁUŻONYCH
Jarosław Mikołajewski

Adaptacja: i reżyseria: Krystyna Janda
Scenografia i kostiumy: Zuzanna Markiewicz 

Obsada: Krystyna Janda, Olgierd Łukaszewicz, Emilia Krakowska, Dorota Landowska, Grzegorz Warchoł 
Wykonanie piosenki "Szalej, nalej": Lidia Stanisławska 

Czas trwania: 90 minut (bez przerwy) 
Data premiery: 30 grudnia 2020 roku

Teatr Polonia
ul. Marszałkowska 56
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 691507