AKCJA STAMM

W marcu 1941 roku stanowisko szefa Wydziału IV, (GESTAPO), w urzędzie Komendanta SD i policji bezpieczeństwa na dystrykt warszawski obejmuje Sturmbannführer Walter Stamm. Wydział, który mu podlega, zajmuje się zwalczaniem wszelkich form zorganizowanego oporu. Stamm jest odpowiedzialny za masowe egzekucje w Warszawie i jej okolicach oraz tortury więźniów na Pawiaku i w Alei Szucha. 

Wyrok na Stamma zostaje wydany w ramach tzw. akcji główki — zapoczątkowanej przez gen. Bora — Komorowskiego o w celu likwidacja najgorliwszych i najokrutniejszych członków aparatu terroru okupowanej Warszawy. 

Do likwidacji Stammma zostali wybrani świetnie władający językiem niemieckim, ludzie z oddziału do Zadań Specjalnych Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej Armii Krajowej. 

W toku bardzo skrupulatnie prowadzonego śledztwa mi.n. przez Zygmunta Kaczyńskiego "Wesołego" który handlując wyrobami Wedla, bez przeszkód poruszał się po korytarzach gmachu Gestapo, udało się pozyskać: zdjęcie Stamma, oraz dokładny adres jego mieszkania, oraz ustalono, że codziennie, między godziną 13 a 13.15 Stamm wychodzi z pracy i udaje się, prawdopodobnie na obiad, się do swojego pilnie strzeżonego domu w Alei Szucha 16. 

Od samego początku planowania akcji zdawano sobie sprawę z ogromnych, praktycznie nie do pokonania trudności, z jakimi trzeba będzie się zmierzyć. 

Aleja Szucha, upstrzona posterunkami żandarmerii była bardzo trudnym i niebezpiecznym miejscem do przeprowadzania akcji zbrojnych. Po udanym zamachu na Franza Kutscherę została dodatkowo zamknięta szlabanami, przy których znajdowały się posterunki policyjne. Zdawano sobie również sprawę, że wykonanie wyroku poza jej granicami, nie będzie praktycznie możliwe, ze względu na fakt, że Stamm bardzo rzadko opuszczał jej teren. Początkowo planowano zabić Stamma na środku Alei Szucha, z czego zrezygnowano, dzięki pozyskaniu kolejnych informacji. Okazało się, że Stamm zachorował i po krótkim okresie hospitalizacji, przebywa we własnym mieszkaniu. Dowiedziano się również, że po krótkim okresie rekonwalescencji na stałe opuści Warszawę. Przyspieszyło to decyzje o jego likwidacji.Ważnym elementem całego przedsięwzięcia było poznanie personaliów przyjaciela Stamma z Wiednia, dr. Kocha, z którym Stamm regularnie korespondował. 

Do przeprowadzenia ataku zostały wybrane dwie grupy, Pierwsza z w skład której wszedł: Kazimierz Kordaś („Orkan”) i Stefana Królikowskiego („Hipek”) miała udać się do budynku, w którym mieszkał Stamm z rzekomym listem od przyjaciela Stamma dr. Kocha, druga, w skład której weszli Tadeusza Chojko („Bolec”) i Tadeusza Kamińskiego („Olek”), oraz pchor. Jan Wróblewski („Zabawa”), miała za zadanie nieść kosz z wiktuałami dla SS - Oberscharführera Hauptamana, który mieszkał w tym samym co Stamm budynku i słynął z przyjmowania łapówek w postaci produktów żywnościowych. Zamachowców miały osłaniać odpowiednio przygotowane grupy szturmowe zlokalizowane w okolicach Placu Na Rozdrożu. W sumie w akcji miało wziąć udział ponad dwadzieścia jeden osób. 

Odskok miał odbywać się trzema samochodami: półciężarowym chevroletem, zaparkowanym w pobliżu ulicy Agrykoli, oraz osobowymi: mercedesem i wandererem, zaparkowanymi po nieparzystej stronie Alei Ujazdowskich. Odwrót miał przebiegać trasą: Agrykoli-Szwoleżerów aż do ul. Czerniakowskiej. 

Niestety tak misternie przygotowany plan, legł w gruzach, dokładnie dnia 6 maja o godzinie 12 z minutami, kiedy to nie wytrzymujący napięcia „Hipek” otwiera ogień do wartownika pilnującego domu, w którym mieszka Stamm. Wywiązuje się bezładna strzelanina, w wyniku której „Hipek” i „Orkan” zostają ciężko ranni. Idący za nimi: „Bolec” „Olek” oraz „Zabawa”, widząc, co się dzieje, porzucają kosz z wiktuałami i otwierają ogień do stojących przy budynku gestapowców. Do akcji włączają się grupy zlokalizowane w okolicy Placu na Rozdrożu. Rozpoczyna się regularna bitwa. W wyniku zdecydowanej przewagi wroga zapada decyzja o ewakuacji. Niestety również ta nie przebiegła zgodnie z planem. Na skutek dramatycznych wydarzeń za mercedesem, do którego zdołali wsiąść m.in. ranni „Hipek” i „Orkan”, oraz osłaniający ich „Olek” i „Zabawa”, prawie natychmiast ruszył półciężarowy chevrolet, wiozący jedynie dwóch pasażerów. Pozostali przy życiu uczestnicy akcji mieli do dyspozycji osobowego i ślamazarnego wanderera, który postrzelony w silnik zatrzymał się na wysokości Czerniakowskiej, stanął w płomieniach i wybuchł. Większości osób nim jadących zginęła. 

Zamach na Waltera Stamma był jedną z najbardziej nieudanych i akcji polskiego podziemia. Z 21 osób biorących w niej bezpośredni udział, zginęło osiem. Upamiętnia ich tablica zlokalizowana na ścianie domu w Alei Szucha 16. Walter Stamm przeżył II Wojnę Światową i zamieszkał w RFN. W 1960 r. został aresztowany, w związku ze sprawą sądową, jaka toczyła się przeciwko niemu w Warszawie, bardzo szybko zwolniony z więzienia zmarł niedługo przed zakończeniem procesu. 

Magdalena Kuc

Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 193220