GALARY NA START [RELACJA]

Wybraliśmy się na rejs galarem odrzańskim po Wiśle. Wycieczka trwała około godziny, a trasa obejmowała jej niewielki odcinek – w górę rzeki, od barki Wisławy stacjonującej na wysokości metra Centrum Nauki Kopernik, aż do Cudu nad Wisłą - knajpki zlokalizowanej na wysokości Pomnika Sapera. Trasę w dół Wisły zakończyliśmy mniej więcej na wysokości plaży Rusałka, gdzie zrobiliśmy nawrotkę, po to by zacumować przy Wisławie, skąd wyruszyliśmy na naszą wyprawę. Nastroje uczestników były znakomite, zwłaszcza, że pogoda dopisywała. 

Płynęliśmy galarem - dużą drewnianą łodzią, o długości ok 12 metrów, wzorowaną na 18-wiecznych galarach, które w dawnych czasach służyły do transportowania w dół rzeki różnego rodzaju towarów np. soli, mydła, wapnia, zboża. Pozbawione żagli, wyposażone jedynie w długie wiosła, które zapewniały sterowność pozwalały nieść się nurtowi rzeki. Co ciekawe, dawne galary były właściwie jednorazowego użytku. Po przybyciu do Gdańska rozbierano je, a drzewo sprzedawano. Nasz galar nie dość, że wyposażony w silnik, to miał dodatkowo całkiem spore zadaszenie, które w razie niepogody albo palącego słońca może służyć za schronienie. Na pokład bierze 12 osób i rozwija prędkość maksymalnie do 30 km na godzinę. Jest stabilny i bardzo bezpieczny, śmiało można się na taką wyprawę wypuścić wraz z małymi dziećmi. 

Darmową imprezę wraz z grupą partnerów zorganizowała Polska Izba Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych Polskie Yachty. Ich celem było zachęcenie warszawiaków do spędzania wolnego czasu na Wiśle. 

Magdalena Kuc 

15 czerwca 2020 roku
Fot. Magdalena Kuc
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 188322