KOMPLEKS PORTNOYA, CZYLI COMPULSIVE SEXUAL BEHAVIOR

„Kompleks Portnoya - termin medyczny – to zaburzenie, w którym silne obiekcje moralne i skłonności altruistyczne pozostają w ciągłym konflikcie z ekstremalnymi pragnieniami seksualnymi, często o charakterze perwersyjnym. Występują liczne akty ekshibicjonizmu, fetyszyzmu i oralnych stosunków płciowych, jednakże ze względu na „moralność” pacjenta ani fantazje ani owe akty nie przynoszą mu prawdziwej gratyfikacji seksualnej, przeciwnie wywołują destruktywne poczucie winy i lęk przed karą zwłaszcza w formie kastracji” - O. Spievogel „Zdumiony Penis”. 

Do świata żywych powrócił Teatr WARSawy. Sezon otworzył kultowym już spektaklem „Kompleks Portnoya”. Sztuka w reżyserii Adama Sajnuka i Aleksandry Popławskiej jest wierną adaptacją książki amerykańskiego pisarza Philipa Rotha o tym samym tytule. Książka wydana w 1969 roku wywołała skandal obyczajowy wśród purytańskiej części amerykańskiego społeczeństwa, stając się manifestem ludzi wchodzących w dorosłość w latach 70. ubiegłego wieku. 

Alex Portnoy, to 33 letni, wychowany w tradycyjnej rodzinie, Żyd zmagający się z szeregiem frustracji i niepowodzeń. Nie do końca nazwane i uświadomione przejawiają się w kompulsywnych zachowaniach seksualnych. Sztuka w dużej części ma charakter monologu, który prowadzi Portnoy z psychoanalitykiem doktorem Spielvogelem, starając się dotrzeć do podłoża swoich problemów. W postać głównego bohatera wciela się reżyser spektaklu Adam Sajnuk i trzeba przyznać, że robi to w sposób fenomenalny. Jego Portnoy to rozedrgany, żyjący na skraju załamania nerwowego człowiek, który za wszelką cenę stara się wyrwać z narzuconej przez rodzinę matni tradycyjnych żydowskich norm i wartości, które nienawidzi i z którymi ze wszystkich sił walczy. Wytacza wojnę zaśniedziałej moralności, tradycji, kulturze żydowskiej, które oskarża o fasadowość i pustkę. Partnerują mu, znakomici w roli rodziców i niedoszłych teściów, Monika Mariotti i Bartosz Adamczyk. Na szczególną uwagę zasługuje bardzo trudna rola Anny Smołowik, która gra zarówno rolę wycofanej, zakompleksionej siostry Portnoya - Hany, jak również liczne wcielenia jego kochanek. Sposób, w jaki konstruuje psychiczne sylwetki poszczególnych kobiet wprawia w zdumienie; poszczególne wcielenia zmienia jak rękawiczki i robi to bez najmniejszego napięcia ze swojej strony. 

W sztuce kluczową rolę odgrywa minimalistyczna scenografia. Toaletka, parę krzeseł oraz ustawiona na środku sceny ogromna, wielokątna, szklana klatka, do której wchodzą i z której pozornie wychodzą bohaterowie dramatu. Podłoga klatki zbudowana jest z dwóch nałożonych na siebie trójkątów, które przy odpowiednim ułożeniu przybierają kształt gwiazdy Dawida. Całość przedstawienia okraszona jest rockowa muzyką. 

Spektakl trwa ponad dwie godziny, ale w ogóle nie czuć upływającego czasu. Sajnukowski Portnoy nie wzbudza litości ani zażenowania. Problemy, z którymi się zmaga w dużej mierze dotyczą wielu z nas, choć bardzo niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę. I nie chodzi tu bynajmniej o kompulsywne zachowania seksualne, które Zygmunt Freud zapewne nazwałby dewiacjami. Portnoy walczy bezskutecznie z fasadowością tradycji i religii. Do szału doprowadzają go rodzice, którzy biernie i bez zastanowienia wessali normy obyczajowe własnego środowiska. Jego dramat spotęgowany jest świadomością, że nigdy tej walki nie wygra, że sam w tym wszystkim tkwi. Próby buntu zawsze kończą się powrotem do klatki. 

Sztukę, której premiera odbyła się w 2010 roku, doceniono m.in. 2 Feniksami: za reżyserię oraz za debiut aktorski Anny Smołowik. 

Magdalena Kuc 

 17 czerwca 2020 roku
Fot.  Rafał Meszka
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 40607