WARSZAWSKI DESER VS. „ENIGMA”

Dokonania „pogromców Enigmy” Mariana Rejewskiego, Jerzy Różyckiego i Henryka Zygalskiego kojarzy się zwykle z Poznaniem. Jednak to właśnie w stolicy udało im się złamać szyfry „Enigmy”, a inspiracją mogły być ich kulinarne doświadczenia w lokalnych kawiarniach i cukierniach. 

Na przełomie lat 1932 i 1933, trójka polskich matematyków Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski odniosła ogromy sukces: udało się odczytać tajne niemieckie depesze zaszyfrowane z użyciem maszyny szyfrującej „Enigma”. Matematycy pracowali stosując różne metody. Zaprojektowali m.in. specjalną maszynę deszyfrującą, którą nazwano bombą Rejewskiego. Skąd ta nazwa? Jest kilka wyjaśnień, na przykład, że chodziło o tykanie, jakie wydawały te aparaty podczas pracy. W przypisach do wspomnień Mariana Rejewskiego można znaleźć informację, że inny z matematyków, Jerzy Różycki wspomniał o dyskusjach prowadzanych w jednej z warszawskich kawiarni nad deserem nazwanym bombą lodową i dlatego przyjęto taką nazwę dla urządzenia. 

Matematycy pracowali w nieistniejącym już dziś Pałacu Saskim a było to kawiarniane i restauracyjne centrum przedwojennej stolicy Najbliżej na kawę mieli do Hotelu Europejskiego i znajdującej się tam cukierni Lourse’a, w której zaangażowani politycznie inteligenci mieli swoją stałą, codzienną porę na kawę i ciastko. Pamiętnikarze warszawskiej sceny kulinarnej początku XX wieku są zgodni, że oprócz kawiarnianego politykowania, do tej cukierni chodziło się na deserową bombę, czyli plombières lody mrożone z kremem ubitym ze słodkiej śmietanki. W ten sposób warszawskie desery trafiły do światowych annałów szpiegostwa i kryptologii. 

Agnieszka Kuś 

15 lipca 2020 roku    
Cukiernia Laurenta Lourse`a
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 189073