POWSTANIE WARSZAWSKIE DZIEŃ PO DNIU

18 WRZEŚNIA 1944

W nocy, z praskiej strony na zachodni brzeg Wisły desantuje się na przyczółek czerniakowski ostatnia grupa posiłkowa. Grupa liczy 63 żołnierzy, wśród nich jest szef sztabu 9 pułku piechoty major Stanisław Łatyszonek. W drugą stronę, na praski brzeg ewakuowana zostaje grupa rannych. Obrońcy przyczółku czerniakowskiego odpierają kolejne ataki nieprzyjaciela, jednakże stopniowo tracą teren. Od rana toczy się ciężka walka o dom przy ul. Idźkowskiego 5/7. Zniszczony samobieżnymi, zdalnie kierowanymi czołgami minami, "Goliatami", dom przy ulicy Okrąg 2 zostaje opuszczony przez powstańców. Resztki batalionu "Zośka" cofają się w głąb ulicy Wilanowskiej. Cała ulica Czerniakowska jest w rękach niemieckich. W trakcie walk Niemcy podpalają zabudowania na posesji przy ulicy Solec 41, gdzie znajduje się powstańczy szpital. Nieprzyjaciel nie pozwala ewakuować rannych. Strzela do śpieszących płonącym rannym na pomoc sanitariuszkom. Ginie około 60 rannych i kilka sanitariuszek. 

Na Żoliborzu, niemieccy parlamentariusze dostarczają dowództwu oddziałów AK broniących tej dzielnicy list od dowódcy niemieckich sił pacyfikujących powstanie, generała Ericha von dem Bacha. Wzywa on do kapitulacji obrońców Żoliborza "w imię humanitarnych uczuć". Dowódca AK na Żoliborzu, podpułkownik Mieczysław Niedzielski "Żywiciel", w odpowiedzi przypomina "humanitarne" postępowanie niemieckich wojsk w Warszawie. 

Tego dnia, w południe, nad Warszawą pojawia się 107 amerykańskich "latających fortec" B-17, lecących w osłonie myśliwców. Amerykanie wreszcie dostali zgodę Stalina na pomoc lotniczą dla powstańczej Warszawy i na wylądowanie na sowieckich lotniskach. Operacja amerykańskiego lotnictwa ma kryptonim „Frantic 7”. Samoloty startują z lotnisk w Wielkiej Brytanii, i będą mogły lądować na sowieckich lotniskach na Ukrainie. Przelatując nad Warszawą, na dużej wysokości, amerykańscy lotnicy zrzucają na spadochronach około 1.300 zasobników z bronią, amunicją, żywnością i zaopatrzeniem medycznym. W ręce powstańcze trafia zaledwie 20 procent zrzuconych zasobników. Większość zasobników wiatr znosi na tereny zajęte przez Niemców. Samoloty po zrzucie lądują w Połtawie, na Ukrainie. 

Na Warszawskiej Pradze, dowódca 6 Obwodu AK pułkownik Antoni Żurowski „Bober” wzywa do wstępowania do polskiej armii. Jednakże bardzo szybko odwołuje swój rozkaz, wobec zaistniałej sytuacji, kiedy to członkowie AK z Pragi i okolic, zamiast trafić do wojska, są aresztowani przez sowieckie NKWD i polski Urząd Bezpieczeństwa. Schwytani akowcy trafiają do obozu przejściowego w Rembertowie lub do innych katowni, jakich wiele jest na terenie wyzwolonej Pragi. Więzienia NKWD i UB powstają, między innymi, na ulicy Strzeleckiej 8 i ulicy 11 Listopada 66. 

Dowódca niemieckiej 9. Armii, generał Nicolaus von Vormann, raportuje do generała Hansa Reinhardta, dowódcy armii „Środek”, że: 
„Siła bojowa użytych w Warszawie oddziałów po stracie 9000 zabitych i rannych od 1 sierpnia jest obecnie na wyczerpaniu. Jednostki zdolne do walk ulicznych są wykrwawione.” 

W raporcie podaje dokładne straty niemieckie na 8951 zabitych i rannych, od początku powstania. 

Niemcy wysadzają w powietrze Stację Pomp Rzecznych przy ul. Czerniakowskiej.

Karol Karasiewicz 

18 września 2020 roku
domena publiczna
Fot. MaSzt
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 117593