„ŻYCIE PRZEJĘTE, PRZYJĘCIE ZAMKNIĘTE” TAMARA 30 LAT PÓŹNIEJ










Marta
Chodorska
Zapowiadana od dawna premiera „Powrotu Tamary” w teatrze „Studio” już za nami. Spektakl Cezarego Tomaszewskiego to przywołanie fenomenu „Tamary” z 1990 roku, świetne widowisko i ważne wydarzenie. 

Często wracamy wspomnieniami do ważnych wydarzeń kulturalnych – premier kinowych czy teatralnych – sprzed lat, bo obrosły legendami, bo były jedynymi w swoim rodzaju, bo coś ważnego nam powiedziały. Tak było i jest z przedstawieniem Macieja Wojtyszki z 1990 roku „Tamara”, do którego postanowił powrócić i na nowo go zinterpretować reżyser i choreograf, Cezary Tomaszewski. „Tamara” sprzed 30 lat zapisała się w historii teatru wyjątkowym nietradycyjnym, bo symultanicznym charakterem i drogimi biletami. Wielu dzisiejszych miłośników teatru i twórców teatralnych tego spektaklu nie oglądało (czy może raczej: nie brało w nim udziału). I to jest choćby jeden z powodów, dla którego warto obejrzeć teraz „Powrót Tamary”. Twórcy spektaklu mówią, że jest on tylko inspirowany „Tamarą” Macieja Wojtyszki, ale sztuka Cezarego Tomaszewskiego jest tak naprawdę opowieścią o tamtym wydarzeniu i o tym, co się przez te 30 lat zmieniło – w kulturze, w społeczeństwie, w polityce. 

Twórcy przedstawienia sięgają do fabuły „Tamary” i do czasów rodzącego się faszyzmu. Dziesięć wątków związanych z dziesięcioma postaciami, ukazanych w formie farsy, trochę groteskowo odzwierciedla klimat lat 20., atmosferę zabawy i rozpusty oraz relacje międzyludzkie w czasach Mussoliniego, na tle wielkiej polityki. Tym razem jednak głównymi bohaterami nie są Gabriele D'Annunzio, poeta-żołnierz i pupil włoskiego dyktatora, oraz Tamara Łempicka, znana wtedy na zachodzie artystka, która ma namalować portret poety i wodza. Tym razem głównym bohaterem zdaje się być spektakl Macieja Wojtyszki, będący jednym z tych, który zapoczątkował zmiany w kulturze w rodzącym się w Polsce upragnionym kapitalizmie. Aktorzy w „Powrocie Tamary” grają postaci bohaterów i widzów. Poznajemy w ten sposób atmosferę kolejek po bilety na spektakl w 1990 roku. Tematyka faszyzmu z lat międzywojennych staje się też dla Cezarego Tomaszewskiego pretekstem do rozważań o dzisiejszych relacjach i zależnościach między zwykłymi zjadaczami chleba, którzy tęsknią za wielkim światem i przepychem, a władzą, która nimi gardzi. Wiele jest w tej sztuce odniesień do dzisiejszej rzeczywistości, a chwilami nawet wyraźnych aluzji, bo – jak mówi w którymś momencie Comendante - „nic bardziej nie wk….. wodzów niż sami artyści”. 

„System z trzaskiem złamie kości i wezmą nasze życie. I zrobią z niego historię” - słyszymy w spektaklu. Kto zrobi? Co to znaczy „system”? Na te pytania wszyscy znamy odpowiedzi, tylko chodzi o to, żeby mówić o tym głośno. A to właśnie może robić teatr. Takie często stawia sobie cele. I gdy jeszcze padają ze sceny słowa, że opera, którą ma stworzyć bohater-kompozytor, może być o przywódcy, który podzielił społeczeństwo, albo że „zidiociali liberałowie, którzy gadają, gadają i gadają i nie zauważyli, że dawno stracili władzę”, to aluzje te są czytelne, a komentarz jasny. Zresztą nie zawsze są to aluzje. Bohater grany przez Bartosza Porczyka wspomina o „Dziadach” Zadary (wrocławskich oczywiście), w których Porczyk grał Konrada, a z którymi aktorzy żegnali się właśnie przed Pałacem Kultury z zaklejonymi na znak protestu ustami – protestu przeciwko dyktaturze, przeciwko zamykaniu ust teatrom przez rządzących. 

Przedstawienie Cezarego Tomaszewskiego przywołuje różne wspomnienia, pokazuje, że musimy zawsze zmagać się z historią, bez względu na czasy, i wywołuje mnóstwo refleksji, zadaje mnóstwo pytań, jak niekończąca się łamigłówka. Spektakl bardzo dynamiczny, żywiołowy, chwilami prowokacyjny, i świetnie zagrany. Tytułową bohaterkę zagrała z dużym wyczuciem i temperamentem Sonia Roszczuk. W postać Gabriele’a D'Annunzia wcielił się fenomenalny Jan Peszek, który jako jedyny z ekipy widział „Tamarę” na żywo. Na uwagę zasługują zresztą wszyscy pozostali aktorzy, ale też widowiskowa scenografia Agnieszki Klepackiej i Macieja Chorążego oraz muzyka. Warto się wybrać i zobaczyć, zwłaszcza że zaraz może być zdjęte z afisza - „życie przejęte, przyjęcie zamknięte”?

Marta Chodorska

19 sieprnia 2020 roku
POWRÓT TAMARY

Reżyseria: Cezary Tomaszewski 
Tekst: Michał Buszewicz 
Scenografia:  BRACIA Agnieszka Klepacka i Maciej Chorąży
Obsada:  Dominika Biernat, Monika Obara, Marcin Pempuś, Bartosz Porczyk, Sonia Roszczyk, Mateusz Smoliński, Monika Świtaj, Marta Zięba, Filip Perkowski, Jan Peszek

Czas trwania:  110 min (bez przerwy)
Data premiery: 15 sierpnia 2020 r.

Teatr Studio
Pałac Kultury i Nauki, Plac Defilad 1
Fot. sabi.sabinachyla
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 194584