PUNKOWE POŻEGNANIE WAKACJI

Wakacje dobiegają końca i z tej okazji w „Chacie Trapera” na Białołęce odbył się koncert „Sexbomba i przyjaciele”. 

Koncert rozpoczął młodziutki, warszawski zespół „Nie Pamiętam”. Ci sympatyczni młodzi ludzie grają muzykę punkową. Jednocześnie, na scenie tworzą małe widowisko, świetnie zagrzewając publiczność. Show robione przez wokalistę Adriana i gitarzystkę basową Martynę, chociaż mocno przesadzone, integruje zespół z młodą publicznością. Zejścia muzyków ze sceny sprawiają, że zespół od publiczności nie jest odseparowany. 

Kolejnym zespołem tego wieczoru był znacznie starszy i bardziej doświadczony muzycznie zespół „Psycho Beets”. Osoby nieznające zespoły mogły być nieco zdziwione połączeniem wyglądu zespołu z muzyką. którą grają. Mogliśmy zobaczyć m.in. wokalistkę, która przypominała wykonawców lat czterdziestych ubiegłego wieku oraz „starego” punkowca grającego na klasycznym kontrabasie. Ze sceny zabrzmiały dźwięki, łączące klasyczny brytyjski punk rock z muzyką klasycznego rock and rolla czy rockabilly. 

O 20.30 na scenie wkroczyła gwiazda zespołu - legionowska „Sexbomba”. Kapela założona przez Robert Szymańskiego to bardzo doświadczona formacja. Od czasu powstania w 1986 roku, zespół zagrał tysiące koncertów i wydał siedemnaście płyt długogrających. Zespół od lat ma swoich fanów, którzy starają się nie omijać jego koncertów. Sexbomba wystąpiław składzie: Robert Szymański (wokal), Piotr Wencel (gitara basowa), Maciek Gortkiewicz (gitara) oraz Hubert Traczyk (perkusja). W ponadgodzinnym koncercie zespół zagrał kilkanaście utworów, wśród których znalazły się przeboje zespołu z utworem „Woda, woda, woda” na czele, jednak trzon wystepu stanowiły utwory z ostatnich płyt. Zespół porwał publiczność, doprowadzając do wspólnego śpiewania oraz pogo pod sceną. 

Całość odbyła się w bardzo urokliwym miejscu, jakim jest „Chata Trapera – Przystanek Tarchomin”. Jest to dawne siedlisko z autentyczną drewnianą chatą i studnią pośrodku podwórka, które od kilku lat jest jednym z najbardziej urokliwych klubów, w którym możemy posłuchać dobrej muzyki, napić się niekoncernowego piwa, zjeść kiełbaskę z grilla czy nawet pieczonego prosiaka. Na pewno jeszcze będziemy tu zaglądać niejednokrotnie. 

Tomasz Chodorski 

31 sierpnia 2020 roku
Fot.  Tomasz Chodorski
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 117588