IMPRESJE POWĄZKOWSKIE

SPOD WATERLOO DO WARSZAWY

To niezwykła historia, że przed ponad 200 laty założyciel firmy narzędzi chirurgicznych, do tradycji której odwołuje się znana warszawska spółka FARUM, walczył pod rozkazami Napoleona pod Waterloo. 

Gustaw Dawid Mann, z urodzenia berlińczyk, przeznaczony był przez ojca, ewangelickiego pastora, do stanu duchownego. Rozpoczął w seminarium studia teologiczne, jednak po roku ubiegł i zaciągnął się do armii pruskiej. Działo się to w okresie kampanii napoleońskiej, kiedy Prusy walczyły u boku cesarza Francuzów. I tak młody Gustaw z armią pruską trafił pod Waterloo, gdzie w czasie słynnej bitwy został ranny. 

Rany nie były jednak duże, wojak wrócił do zdrowia i dożył blisko 90 lat. Początkowo postanowił zamieszkać w Wiedniu, jednak po trzech latach, w 1819 roku przeniósł się do… Warszawy. Prawdopodobnie jego wojenne doświadczenie sprawiły, że założył wraz Niemcem Janem Röttlingerem pierwszą w Królestwie Polskim wytwórnię produkującą narzędzia chirurgiczne. Z czasem asortyment poszerzano o wszelkie wyroby metalowe służące do cięcia, jak noże, brzytwy, nożyczki itp. 

Krótko trwała współpraca Manna z Röttlingerem, który po kilku latach zmarł. Gustaw wybrał najprostszy sposób na przejęcie całości firmy, pojął za żonę wdowę po wspólniku – Annę. Rodzina Mannów szybko zasymilowała się z polską społecznością, choćby przez małżeństwa synów Gustawa z Polkami. Ich stosunek do spraw polskich ujawnił się dość szybko, gdy podczas powstania listopadowego firma Mannów została głównym dostawcą wszelkich produktów medycznych dla oddziałów powstańczych. Sam Gustaw jako tzw. „mechanik-bandażysta” jeździł po Polsce i pomagał w opiece nad rannymi i chorymi powstańcami. 

W 1837 roku Gustaw Mann założył Instytut Ortopedyczny z salami gimnastyki leczniczej w miejscu obecnego szpitala na ul. Kopernika. Była to pierwsza na terenach polskich przychodnia, którą dziś nazwano by rehabilitacyjną. 

Senior rodu Gustaw Dawid Mann pochowany jest na cmentarzu ewangelickim, ale już drugie pokolenie przeszło na katolicyzm. Grób rodziny Mannów na Starych Powązkach kryje szczątki kolejnych pokoleń rodziny aż do współczesnych, w tym wybitnych profesorów, ludzi nauki i sztuki. Najstarszy, Alfons Mann, to młodszy z dwu synów Gustawa, który kontynuował tradycje firmy po ojcu. Kolejne pokolenia zawsze w nazwie firmy zachowywały nazwisko Mann. W okresie międzywojennym byli także dostawcami szabel dla wojska i kordzików. Od 1920 roku firma działała na Pradze przy ulicy Białostockiej. Wraz z rozwojem medycyny firma poszerzała produkcję aparatury medycznej. Po zniszczeniach wojennych uruchomiono produkcję, lecz firmę w 1948 roku znacjonalizowano. Jej tradycje kontynuuje spółka FARUM SA, produkująca duży asortyment przyrządów i aparatury medycznej używanych przez służbę zdrowia od najprostszych narzędzi chirurgicznych po aparaturę służącą badaniom EKG, RTG, wyposażenie sal operacyjnych i aparaturę diagnostyczną. Godnym podkreślenia jest fakt, że firma chlubi się starymi korzeniami swoich założycieli. W zakładce firmy FARUM dotyczącej historii wymieniono pierwszego właściciela firmy Mann i rok założenia - 1819. 

Chlubną i tragiczną kartę w historii rodziny zapisał ostatni przedwojenny właściciel firmy Zygmunt Mann, jednocześnie varsavianista, wybitny znawca zabytków stolicy. Po wkroczeniu Niemców odmówił podpisania volkslisty. Został resztowany 22 czerwca 1941 roku i wywieziony do obozu Auschwitz, gdzie zmarł 28 stycznia 1942. 

Franciszek Trynka 

6 października 2020 roku 
Gustaw David Mann
Obraz Franciszka Ksawerego Lampi
w zbiorach Muzeum Historycznego m. st. Warszawy
Fot. Franciszek Trynka
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 192719