Z ARCHIWUM KURJERA...

1 LISTOPADA 1849 ROKU

Z ogłoszeń 

Wówczas też uruchamiano linie cmentarne. 

Cmentarze. 

Dyrekcja tramwajów i autobusów uruchomiła linję tramwajową z pl. Unji Lubelskiej przez pl. Teatralny do Powązek. Nadto do Powązek przedłużona będzie linja Nr. 3. Zwiększona będzie liczba wagonów na linjach Nr. 1, Nr. 8 i „Z“. Ogółem do Powązek dochodzić będzie 115 pociągów tramwajowych. Na cmentarz na Nowem Bródnie uruchomione będą, oprócz zwykłych linji Nr. 6 i Nr. 22, 1 listopada linje: 1) z pl. Teatralnego, 2) z pl. Krasińskich i 3) od zbiegu Towarowej i Srebrnej trasą linji Nr. 6. 2 listopada kursować będą tylko pierwsze dwie linje specjalne. Ogółem komunikację ze cmentarzem na Nowem Bródnie utrzymywać będzie 166 pociągów tramwajowych. 

 XXXXXXX 

Czy istnieje recepta na nierównomierne położenie cmentarzy warszawskich? Zastanawia się redaktor „Kurjera” 

Cmentarze w Warszawie. 

Cmentarze w Warszawie zajmują łącznie około 240 hekt., co stanowi obszar, o poważnem znaczeniu ; obszar skoncentrowany, po lewej i po prawej stronie Wisły, w częściach północnych. 

Stanowi to niedogodność, która coraz wyraźniej daje się wielkiej Warszawie we znaki. Odległości zrobiły się bardzo duże, przestrzenie prawdziwie wielkomiejskie. 

Przedmieścia i peryferje rozszerzyły się do te go stopnia, że podział na lewobrzeżną i prawobrzeżną Warszawę nie wystarcza. 

Kondukty pogrzebowe w tych warunkach ciągną się godzinami. Dodajmy, że liczba arterji komunikacyjnych, szczególnie o kierunku południowo-północnym, nie podniosła się, mimo, że Warszawa wzrosła — powiedzmy — pięciokrotnie. 

Wzrosły również środki lokomocji, wzrósł ruch kołowy. Samo m0iasto puściło nowe wozy tramwajowe; urządziło nowe linje, które tak czy owak korzystają z dwu starych, dawno istniejących arterji; zaprowadziło autobusy, które także przemykają się przez wspomniane arterje. 

Przeciążenie tych arterji znane Jest dobrze i powszechnie. Gdy ukaże się na nich pochód pogrzebowy, posuwający się krok za krokiem, powstaje w ruchu zamieszanie, poważnie odbijające się również na ulicach bocznych. Dłużej trwający marsz powolny wywołuje ogromne zatamowanie. 


Dzielnice południowe, pozbawione cmentarzy, zmuszone są do kilkugodzinnych pochodów pogrzebowych. 

Starania o poszerzenie istniejących cmentarzy nie rozstrzygną sprawy. Według projektu, cmentarz Powązkowski, najstarszy w mieście, dojść ma do ulicy Ostroroga. Cmentarz wojskowy na Powązkach ma wyzyskać sąsiednie tereny państwowe. Cmentarze na Bródnie — posunąć się mają w kierunku Odrowąża. Cmentarze na Woli przy ulicy Sowińskiego szukają również możliwości przesunięcia granic istniejących. W ten sposób cmentarze zyskają na terenach, ale nie zbliżą się do dzielnic południowych. 

Wobec tego, że cmentarze, spełniając swoje zadanie bezpośrednie, uważane są za wielkie zbiorniki powietrza, urządzenie cmentarzy w południowych częściach miasta przydać się może miastu również pod względem zdrowotnym. 

Cmentarze powstać mogą na terenach fortów. Przewidywane są też na terenie fortu na Okęciu na zachód od ul. Grójeckiej, w sąsiedztwie południowej linji obwodowej i na terenie fortu przy ul. Puławskiej. 

Będą to stosunkowo niewielkie obszary. Mogą jednak oddać duże usługi miastu. Odciążą cmentarze istniejące. I przysłużą się wielkim połaciom południowych dzielnic Warszawy. 

X

Istniejące obszary cmentarne na Powązkach, na Woli i na Bródnie znalazły się obecnie w obrębie miasta. Zwłaszcza — cmentarze Powązkowskie i Wolskie. Położone na północy, niegdyś na krańcach, w pewnem oddaleniu od dzielnic zamieszkanych, mają za sobą, a więc dalej na północ wysunięte dzielnice mieszkaniowe. 

Warszawa nie stanowi pod tym względem wyjątku. Wszystkie wielkie miasta na Zachodzie podlegają temu samemu losowi. Warunki rozwojowe miast sprawiają, że oddzielony od miasta ogrodami i łąkami cmentarz, zbliża się stopniowo do ulic ożywionych i rojnych, które poprzez terytorjum cmentarza, biegną dalej we wszystkich kierunkach. Zdarza się, że stare cmentarze stoją podczas dnia otworem i służą przechodniom dla skrócenia drogi. Znajdują się bowiem w sytuacji, jaką zajmuje w Warszawie ogród Saski.  

Cmentarzom warszawskim nie grozi ta okoliczność. Leżą na uboczu. Zdała od arterji komunikacyjnych i radialnych. Ciszy i powagi cmentarzy nie zamąci gwarny codzienny ruch uliczny. Tylko w pobliżu, w sąsiedztwie, roztacza się życie miasta, okalające miasto umarłych. 

A. W.


wybór: Andrzej Papliński

17 października 2020 roku

.
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 193210