KRYMINALNA WARSZAWA

ZABÓJSTWO W „ZIEMIAŃSKIEJ”

Jest 22 marca 1933 roku. W prasie polskiej odżyła sprawa Rity Gorgonowej, która, po kasacji Sądu Najwyższego, stanęła ponownie przed sądem, tym razem okręgowym w Krakowie. Gazety poświęcały całe kolumny nowym aspektom sprawy podnoszonym tak przez obrońców, jak i prokuraturę. Nic więc dziwnego, że inne wydarzenia, choć równie dramatyczne, nikły w cieniu sążnistych artykułów sprawozdawców sądowych.

Jedną z takich spraw było tragedia, która rozegrała się w winiarni „Ziemiańska” mieszczącej się w gmachu Filharmonii Narodowej przy ulicy Jasnej w Warszawie. Jej uczestnikami byli major dyplomowany sztabu generalnego Jerzy Stawiński i inż. Adam Jankowski, syn znanego pomologa Edmunda Jankowskiego, jednego z założycieli pierwszego na ziemiach polskich specjalistycznego pisma „Ogrodnik Polski”.

Było już grubo po północy, gdy do stolika zajmowanego przez majora, jego żonę oraz jej przyjaciółkę, pannę Helenę Jakubowską, podszedł inż. Jankowski prosząc do tańca… I w tym momencie zaczynają się problemy, bowiem w różnych gazetach całe zajście było opisywane na kilka sposobów. Jedne twierdziły, iż chodziło o panią majorową, inne, że o jej przyjaciółkę. Tak czy inaczej, major zareagował gwałtownie, wzywając obsługę i żądając usunięcia z sali natrętnego gościa. Po chwili inżynier wrócił i, oczekując honorowego załatwienia sprawy, rzucił na stolik przed Stawińskim swoją wizytówkę. Jednak ku swemu zdziwieniu zobaczył, że oficer zgniata ją w ręku i rzuca na ziemię. Na ten kolejny afront Jankowski mógł zareagować tylko w jeden sposób i to uczynił – spoliczkował majora. Ten wściekły wyszarpnął z kabury rewolwer i strzelił zabijając inżyniera na miejscu. Wkrótce nadjechała policja, żandarmeria wojskowa i prokurator. Zabójcę aresztowano i przewieziono do Komendy Miasta. W taki sposób przedstawił to zdarzenie korespondent „Kurjera Warszawskiego”.

W nieco inny sposób opisał to redaktor „Kurjera Porannego”: […] W tej samej chwili zjawił się przy stoliku major Stawiński, który dopiero co tańczył z koleżanką żony i wezwawszy kelnera, polecił natrętnego gościa usunąć. Wynikło zajście, wskutek czego major Stawiński zażądał rachunku i uregulowawszy go, zmierzał w towarzystwie pań ku wyjściu. Dotknięty inż. Jankowski pośpieszył za majorem i uderzył go z tyłu w twarz. Major odwrócił się i sięgnąwszy po rewolwer, strzelił w natręta, trafiając go w oko. Jankowski padł trupem na miejscu”.

Rozprawa rozpoczęła się przed Wojskowym Sądem Okręgowym Nr I w Warszawie, 9 maja. Kluczowym świadkiem był dyrygent orkiestry winiarni Jan Wroński, który był bezpośrednim świadkiem zdarzeń. Podkreślił on w swoim zeznaniu, iż major pierwszy uderzył inż. Jankowskiego w twarz i dopiero potem ten położył (!) przed nim na stoliku swój bilet wizytowy. Jednocześnie jednak stwierdził coś, co wydaje się niezwykle dziwne w opisywanej sytuacji. Jak opisuje to korespondent sądowy „Nowin Codziennych”: „major odsunął ręką bilet, następnie wyrwał przemocą mufkę z rewolwerem z rąk Jakubowskiej poczem strzelił”. Co robił rewolwer w damskiej mufce? Ani sąd, ani prasa nie podjęli tego tematu.

Rozprawa trwała trzy dni. Ostatniego dnia, po dwugodzinnej naradzie, na sali pojawił się pełny skład sędziowski i jego przewodniczący mjr Rzewuski odczytał wyrok. Sąd uznał, że mjr dyplomowany Jerzy Stawiński jest winien zbrodni z art. 225 p.2 Kodeksu Karnego. Wobec tego sąd wymierzył oskarżonemu karę dwóch lat więzienia. W uzasadnieniu wyroku mjr Rzewuski podkreślił, iż oficer działał w stanie dużego wzburzenia psychicznego, i z pewnością nie z premedytacją. Jednocześnie zaznaczył, iż oficer wojska polskiego, stając w obronie swego honoru, nie może użyć broni, jak tylko „w wypadkach bezpośredniego nastawania na to dobro [czyli honor – przypisek autora]”. W przypadku zatargu między ofiarą a oskarżonym chodziło o „nietakty raczej towarzyskie”. Dlatego też „sąd nie mógł uznać, że mjr Stawiński działał w obronie koniecznej honoru oficerskiego”. Mimo takiej oceny czynu, sąd nie zdecydował o wydaleniu Stawińskiego z korpusu oficerskiego.

Obrońca oskarżonego zapowiedział złożenie kasacji w Najwyższym Sądzie Wojskowym. Rozprawa w NSW miała miejsce 29 sierpnia tego samego roku. Sąd odrzucając skargę kasacyjną obrońcy, przychylił się jednocześnie do wniosku prokuratury i zdecydował o wydaleniu majora Jerzego Stawińskiego z korpusu oficerów Wojska Polskiego.
Gmach Filharmonii Narodowej, w której mieścił się lokal "Caveau Caucasien", będący filią "Małej Ziemiańskiej".
Zdjęcie: domena publiczna
Andrzej Papliński
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 354644