PO PROSTU JESTEM CZŁOWIEKIEM

„Diabły” w Teatrze Powszechnym wyreżyserowane przez Agnieszkę Błońską to spektakl o tym, że kobieta dziś w Polsce nadal musi walczyć o siebie…
Teatr Powszechny od jakiegoś czasu – mam takie wrażenie – próbuje grać mocno na nerwach widzów (o tym, że gra na nerwach radykałów i polityków, wiadomo powszechnie). Podejmuje grę z widzem. Wyzywa go na pojedynek. Czeka na ripostę. I nie boi się ostrej reakcji? Obrzucenia jajkami? A może na to czeka? 

„Diabły” w reżyserii Agnieszki Błońskiej (premiera w grudniu 2019 roku) zainspirowane „Matką Joanną od Aniołów” Jarosława Iwaszkiewicza (scenariusz – Joanna Wichowska) to sztuka, której twórcy wypowiedzieli wojnę Kościołowi i części prawicowych polityków za to, że traktują kobietę jak „kaleki, chybiony twór cielesny” i istotę „duchowo upośledzoną”. Współżycie kobiety i mężczyzny powinno służyć tylko prokreacji. Każda przyjemność, jaką daje seks jest grzechem. Jeżeli orgazm kobiety nie odgrywa żadnej roli w rozmnażaniu, to kobieta przeżywająca rozkosz seksualną jest wcielonym diabłem. To tylko uproszczona interpretacja postawy Kościoła potępiającego nie tyle seks, co pożądanie kobiety i jej „cielesne uciechy”.
Przedstawienie skomponowane jest z serii scen dedykowanych różnym osobom czy instytucjom. Pierwsza dedykowana jest Iwaszkiewiczowi i jego opowiadaniu o opętanych siostrach zakonnych. Potem mamy też ojców Kościoła czy też autorów książek naukowych o anatomii ciała kobiety. W spektaklu słyszymy kilka nazwisk. Jedna ze scen dedykowana jest księdzu Jędraszewskiemu. Inna autorom strony internetowej poświęconej łechtaczce, narządowi, który w XVII wieku został usunięty z podręczników medycznych, bo „nie warto tracić czasu na opisywanie czegoś, co z punktu widzenia sztuki akuszerskiej nie jest istotne” (słowa z tekstu „Wagina. Sekretna historia kobiecej siły” Catherine Blacklegde, zamieszczonego w programie). Twórcy spektaklu pokazują, że pod koniec XX wieku takie „zacofane” myślenie dobiegło końca w Europie, ale nie w Polsce. U nas wręcz przeciwnie, walka o przywrócenie „moralności” społeczeństwu się wzmaga, „orgazm kobiety jest sprawą polityczną”.
Dlatego Kościół w spektaklu Agnieszki Błońskiej zbudowany jest na olbrzymich szatańskich szponach, „diabelskich pazurach”. W ogóle scenografia Roberta Rumasa jest bardzo ciekawa. Chwilami monumentalna, chwilami zagadkowa. Podobnie z muzyką, która odgrywa tu bardzo istotną rolę, a którą stworzyli Agnieszka Błońska oraz umuzykalnieni, utalentowani aktorzy występujący w „Diabłach” – Oksana Czerkaszyna, Karolina Adamczyk i Arkadiusz Brykalski. Myślę, że już dla samej muzyki, instrumentalnych i wokalnych popisów warto zobaczyć spektakl. 

W zapowiedzi czytamy, że w tej autorskiej sztuce dużo jest scen mogących budzić kontrowersje czy nawet niesmak, ale jest to spektakl, w którym mieszają się konwencje, wulgarność przeplata się z poetyckością, humor z przerażeniem („Rozkazuję ci, szatanie, opuść ciało Matki Joanny. Wynidź!”, „Nie wynidę!” - odpowiada diabeł). Przedstawienie ma charakter parodystyczno-satyryczny i z taką świadomością radziłabym udać się do Powszechnego. Sporo też w nim ironii i autoironii. Pytanie rzucone ze sceny w stronę widowni „Nie szkoda panu czasu na teatr?” każe zastanowić się nad rolą teatru, a może nawet tę rolę docenić.
Marta Chodorska
Fot. Magda Hueckel

DIABŁY
inspirowane motywami z opowiadania Jarosława Iwaszkiewicza pt. „Matka Joanna od Aniołów”

Reżyseria: Agnieszka Błońska 
Scenariusz i dramaturgia: Joanna Wichowska 
Scenografia: Robert Rumas

Obsada: Karolina Adamczyk, Klara Bielawka. Aleksandra Bożek, Arkadiusz Brykalski, Oksana Czerkaszyna, Natalia Lange, Maria Robaszkiewicz

Czas trwania: 90 minut (bez przerwy) 
Data premiery: 7 grudnia 2019 roku

Teatr Powszechny
ul. Zamoyskiego 20
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 612926