BIEGUNI – UCIECZKA JEST W NAS

W XVII wieku powstała sekta staroobrzędowców – tzw. biegunów. Wierzyli oni, że świat jest opanowany przez Antychrysta. Po to by przed nim uciec trzeba być w ciągłym biegu. W taki sam sposób zachowują się bohaterowie książki Olgi Tokarczuk pt. „Bieguni”. Zanurzeni pozornie w otaczającej ich rzeczywistości, uciekają. Ich historię przeniósł na scenę Teatru Powszechnego Michał Zadra.
Spektakl powstały w koprodukcji  z krakowskim teatrem Nowa Łaźnia,  jest wierną adaptacją powieści. Opowieści snute przez Zadrę następują po sobie chronologicznie w zaprojektowanych przez Tokarczuk odstępach. Historia o porzucającej dom Annuszce poprzedzona jest opowieścią o szukającym żony Kunickim, po którym następuje kolejna o anatomopatologu doktorze Blau, a za nim następne, m.in. o Eryku, który wyemigrował z kraju, by pływać na statkach wielorybniczych. Czas teraźniejszy, w którym osadzone są poszczególne historie, poprzecinany jest czasem przeszłym, w którym głównymi bohaterami są: Ludwika, przemycająca do Warszawy serce swojego brata Fryderyka Chopina, Józefina Soliman, pisząca dramatyczne listy do Franciszka I, cesarza Austrii, chirurg Filip Verheyen, który po amputacji własnej nogi, dokonał jej wiwisekcji, oraz Charlotta , która wraz z ojcem prof. Ruyschem była pionierem w kwestii konserwacji ludzkich tkanek. Wszystko dzieje się dokładnie tak jak w książce.
Czy jest to wada „Biegunów” Michała Zadry? To zależy czego oczekujecie po przedstawieniu. Osoby, które przeczytały powieść mogą się zwyczajnie nudzić. No, chyba że są fanami do bólu wiernych adaptacji. Tokarczuk historie swoich bohaterów opisuje z beznamiętnością patologa przyglądającego się leżącym przed nim zwłokom, które za kilka sekund podda drobiazgowej sekcji. Dokładnie w ten sam sposób historię współczesnych biegunów potraktował Michał Zadra. Siedząc w pierwszym rzędzie, czułam się jak lekarz przyglądający się schorzeniom swoich pacjentów przez dużą szklaną lupę. W swoistej wiwisekcji pomaga Zadrze świetna, bardzo oszczędna scenografia autorstwa Roberta Rumasa. Scena teatru zalana sinofioletowym światłem, przywodzącym na myśl prosektoria, została zaaranżowana w sposób, który przywodzi na myśl prowincjonalne, zapyziałe dworcowe poczekalnie z rozbitymi oknami i starymi niewygodnymi ławkami. W scenie rozpoczynającej spektakl widzimy kolejkę obcych sobie ludzi, podróżników – biegunów, którzy dosłownie za moment zatrzymają się przed nami, tylko po to, by opowiedzieć nam swoją historię i... popędzą dalej. Dokładnie taka sama scena zamknie opowieść o Annuszce i innych.
W tokarczukowską konwencję zgrabnie wpisują się aktorzy kreujący poszczególne role. Na szczególną uwagę zasługuje gra Barbary Wysockiej, wcielającej się w rolę samej pisarki. Wysocka rytmicznie czyta, a właściwie wystukuje, biograficzne fragmenty biegunów, od których w książce jest gęsto. Robi to, często siedząc po turecku, wpatrzona w widzów, oszczędnie gestykulując. Dokładnie tak mogła wyglądać Tokarczuk w chwili pisania powieści.
O czym są „Bieguni”? Jak dla mnie o ucieczce od rzeczy, które tkwią w nas, a z którymi nie do końca chcemy się konfrontować.
Magdalena Kuc
Fot. Krzysztof Bieliński

BIEGUNI 
Olga Tokarczuk 

Reżyseria: Michał Zadra 
Adaptacja: Michał Zadra i Barbara Wysocka 
Scenografia: Robert Rumas 

Obsada: Sylwia Achu, Arkadiusz Brykalski, Mamadou Góo Bâ, Wiktor Loga-Skarczewski, Karina Seweryn, Ewa Skibińska, Barbara Wysocka 

Czas trwania spektaklu: 160 min (1 przerwa) 
Data premiery: 30 stycznia 2021 roku

Teatr Powszechny
ul. Zamoyskiego 20
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 691520