SYRENI BRZEG ZAPRASZA NA SAMOCHODOWE SEANSE

Czas epidemii zmusił nas do korzystania z dawno zapomianych form dostępu do kultury. Zamknięte kina, w krótych lubiliśmy oglądać filmy sprawiły, że przypomielismy sobie o takiej atrakcji jak kino samochodowe. Tydzień temu pisalismy o pierwszym kinie, które powstało na Pradze, w dawnej Stalowni na Szwedzkiej, dziś chcielibyśmy zaprosić do drugiego Syreni Brzeg na Białołęce.

Na sobotę, 30 maja, zaplanowany jest pierwszy seans kina samochodowego. Tego dnia będziemy mogli zobaczyć film nagrodzony Złotym Globem „Wilk z Wall Street” ze znakomitą kreacją Leonarda di Caprio. 

Kino samochodowe „Syreni Brzeg”, które pomieścić może do 100 aut, usytuowane jest przy ulicy Myśliborskiej 11, w sąsiedztwie wału wiślanego. Filmy będą wyświetlane na 450-calowym ekranie, dźwięku będzie można słuchać indywidualnie na częstotliwości 100,5 FM. Dopiero w planach jest natomiast strefa food trucków. Bilety po 50 zł za samochód będą do kupienia na miejscu. 

W najbliższym czasie zaprezentowanych będzie 5 filmów: 
30 maja, w sobotę, o godz. 21.00 "Wilk z Wall Street" 
31 maja, w niedzielę, o godz. 21.00 "Przełęcz ocalonych" 
5 czerwca, w piątek, o godz. 21.00 "Boska Florence" 
6 czerwca, w sobotę, o godz. 21.00 "John Wick 3" 
7 czerwca, w niedzielę, o godz. 21.00 „Furia” 

Pierwsze kino samochodowe powstało w Stanach Zjednoczonych w roku 1933. Otworzył je Richard Hollingshead, który opatentował nawet ten sposób prezentacji filmów. Jego kino o powierzchni ponad 1,5 km2 mieściło 400 samochodów, a filmy były wyświetlane na ekranie o wymiarach 15 na 12 metrów.

Ogromną popularnością kina samochodowe cieszyły się w latach 50. i 60. Jedno z największych takich kin, znajdujące się w stanie Nowy Jork, oferowało miejsce nawet na 2500 samochodów. Przed seansem można było dodatkowo coś zjeść w kinowej restauracji. Dzieci zaś miały do swojej dyspozycji duży plac zabaw. 

Choć była to wygodna dla widzów forma oglądania filmów, ale kłopoty z dźwiękiem, kryzys paliwowy lat siedemdziesiątych, konieczność ograniczenia seansów do pory wieczornej (co obniżało zainteresowanie producentów i dystrybutorów filmowych tą formą kina), i wreszcie boom kaset VHS, spowodował, że „Drive-in theater” nie przetrwały tych ciężkich czasów. Może, paradoksalnie, pandemia i narzucone restrykcje obowiązujące przy korzystaniu z sal kinowych, spowodują powrót tej formy rozrywki?

Andrzej Papliński

28 maja 2020 roku
.
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 192684