ZANIM PAŁAC STASZICA ZBUDOWANO

Doskonale znany mieszkańcom Warszawy Pałac Staszica znajduje się w miejscu w dalekiej przeszłości zmuszającym do podjęcia decyzji o wyborze drogi. Wybierając tę, która wiodła na południe, wzdłuż obecnego Nowego Światu, można było dotrzeć do Czerska i, wędrując dalej, do Krakowa. Skręcając na wschód, szlakiem, jaki obecnie tworzą ulice Mikołaja Kopernika i Tamka dotarlibyśmy do Solca, gdzie można było się przeprawić przez Wisłę i powędrować w kierunku Rusi. Podróżni, którzy zmierzali z tych kierunków do Warszawy musieli wybrać trzecią drogę prowadzącą do Bramy Krakowskiej. 

Aby przybywający mieli świadomość potęgi Polski, w pobliżu tego rozdroża król Zygmunt III Waza rozkazał w roku 1620 wznieść Kaplicę Moskiewską. Spoczęli w niej car Wasyl IV Szujski, jego żona Jekatierina i brat Wasyl. Rodzina carska dostała się do niewoli na samym początku wojny polsko-rosyjskiej toczonej w latach 1609-1618, i w roku 1611 hetman Żółkiewski triumfalnie wjechał do Warszawy w towarzystwie znakomitych jeńców. Wprawdzie Rosjanie cara zdążyli zdetronizować, ale i tak jeńcy byli „z najwyższej półki”. 

Na Zamku Królewskim car złożył hołd Zygmuntowi III Wazie. Nawet jeśli w Rosji uważano, że car nie jest już carem, to była już głowa państwa w polskiej niewoli była dla bojarów wyjątkowa niewygodna, krępująca i wstydliwa. Początkowo car przebywał w okazałej, pozamiejskiej rezydencji zamożnych mieszczan Burbachów położonej daleko za Warszawą, w rejonie obecnego pałacyku Szustra. Tu Wasylowi IV przydarzały się dziwne przypadki. A to, absolutnym przypadkiem, runęło na niego drzewo i tylko zbieg okoliczności uratował mu życie, a to rezydencja stanęła w płomieniach, gdy wszyscy spali. Jako, że dziwne wypadki mnożyły się, zdecydowano się przewieźć carską rodzinę do zamku w Gostyninie, gdzie wszyscy, zgodnie, wyzionęli ducha. Wersja oficjalna głosiła, że padli ofiarą zarazy. Nieoficjalnie mówiono, że posiłek doprawiony przez przekupionego pieniędzmi bojarów dworzanina okazał się nadzwyczaj ciężko strawny. W tamtym czasie, w wielu krajach, trucizna uchodziła za zwykłe narzędzie prowadzenia polityki. 

Wjeżdżający do Warszawy ze wschodu i południa musieli mijać Kaplicę Moskiewską, miejsce spoczynku cara i jego familii, a patrząc na nią, wspominali chwałę polskiego oręża. Wiadomo, że kaplica miała kształt sześciobocznej wieży – rotundy o trzech kondygnacjach nakrytej hełmem. 

Precyzyjna lokalizacja kaplicy do dzisiaj budzi wątpliwości historyków i badaczy dziejów Warszawy. Najczęściej wskazywane jest miejsce znajdujące się obecnie w centralnym punkcie Pałacu Staszica, ale spotkać można sugestie innych lokalizacji miejsca pochówku. 

W roku 1635, na polecenie Władysława IV, ciała władcy Rosji i jego rodziny zostały wydane delegacji rosyjskiej i przewieziono je do ojczyzny. 

Trzydzieści trzy lata później król Jan Kazimierz przekazał kaplicę dominikanom obserwantom. 

Według opinii części badaczy, dominikanie, wznosząc około roku 1700 w tym miejscu kościół, włączyli kaplicę w mury powstającego obiektu. Dla uczczenia zwycięstwa nad Szwedami, kościół wzniesiono pod wezwaniem Matki Boskiej Zwycięskiej. 

W latach 1725–1742 kościół przebudowano, a w roku 1760 otrzymał piękną fasadę według projektu znakomitego architekta Efraima Schrögera. 

Koniec wieku XVIII nie sprzyjał powołaniom. Konfederacja barska, rozbiory, wojna polsko-rosyjska, insurekcja, wojny napoleońskie etc. sprawiły, że młodzi ludzie szukali drogi do Boga, walcząc za ojczyznę, a nie medytując w murach klasztoru. 

Po utworzeniu Królestwa Polskiego kościołem i klasztorem administrował tylko jeden dominikanin, ksiądz Józef Danikowski. Ponieważ modlitwa nie była w stanie wypełnić mu całego wolnego czasu, zaczął bywać na salonach. To kosztowało i skończyło się oskarżeniem kapłana o defraudację środków na utrzymanie kościoła i zabudowań. Ksiądz Danikowski uznał, że tylko śmierć oczyści go z zarzutów i strzelił sobie w głowę. Uczynił to jednak w sposób spektakularny, na stopniach ołtarza kościoła Matki Boskiej Zwycięskiej. 

Władze Królestwa Polskiego uznały, że sprofanowaną świątynię należy rozebrać. Książę Konstanty nosił się z pomysłem wzniesienia w tym miejscu cerkwi, ale nie było takiej realnej potrzeby. Wyznawców prawosławia w tamtym czasie w Warszawie było jeszcze niewielu. 

Ostatecznie, Stanisław Staszic, poszukujący miejsca dla siedziby Towarzystwa Przyjaciół Nauk, zdecydował się sprzedać będące własnością Towarzystwa kamieniczki przy Kanonii i za pozyskane pieniądze zakupić teren po rozebranej świątyni. Połowa cegieł odzyskanych z rozebranego kościoła posłużyła do wzniesienia nowego budynku Towarzystwa Przyjaciół Nauk. 

Budowę gmachu dzisiaj nazywanego pałacem Staszica ukończono w roku 1823. Jego dzieje to materiał na zupełnie inny artykuł. 

Dzisiaj świątynia Matki Boskiej Zwycięskiej znajduje się w całkiem innym miejscu i upamiętnia inne zwycięstwo polskiego oręża, ale idąc Krakowskim Przedmieściem warto pamiętać, że cegły z pierwszej świątyni pod tym wezwaniem tkwią w murach siedziby Polskiej Akademii Nauk.

Arkadiusz Żołnierczyk

18 czerwca 2020 roku 
Rozbiórka kościoła Dominikanów Obserwantów
Zygmunt Vogel
domena publiczna
Kaplica Moskiewska na panoramie Dahlberga z roku 1656 roku.
domena publiczna
Kaplica Moskiewska na fragmencie panoramy Warszawy z XVIII wieku. 
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 40550