DOROCIAK REZYGNYJE. KONIEC KARIERY.

Joanna Dorociak jest zawodniczką Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego. W ciągu ostatnich 9 lat zdobywczynią medali w kilku ważnych imprezach wioślarskich w Europie i na świecie. W 2016 roku, w trakcie przygotowań do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro, wykryto u niej zakrzep w prawej żyle podobojczykowej. O starcie w igrzyskach oczywiście nie mogło być mowy. Po pomyślnej operacji wróciła do uprawiania sportu i to z sukcesami. W 2017 w Sarasocie zdobyła czwarte miejsce w mistrzostwach świata, a rok później w Glasgow wicemistrzostwo Europy. Niestety, znowu pojawiły się problemy. Z powodu zatrucia pokarmowego nie mogła wystartować w mistrzostwach Europy. Potem kolejny cios. Pojawił się tzw. przyruch. Przy tym schorzeniu nie ma mowy o prawidłowym wiosłowaniu. A co gorsza, lekarze nie są w stanie wyjaśnić jego przyczyn i, co za tym idzie, zaproponować skutecznej terapii. 

W tym najgorszym momencie szczyptą optymizmu był wynik, jaki osiągnęła startując w 41. Maratonie Warszawskim. Z czasem 2h 59min. 16 sek., okazała się najszybszą z Polek, zajmując 6 miejsce w klasyfikacji generalnej. W listopadowym zaś Maratonie Niepodległości była najlepszą z kobiet. Wcześniejsze zamiłowanie do biegania zaprocentowało. 

Niestety, powrót do czynnego uprawiania wioślarstwa okazał się niemożliwy. Przykurcz pojawił się ponownie. Dlatego Joanna Dorociak podzieliła się z nami smutną wiadomością o zakończeniu kariery zawodniczej. Nie żegna się jednak ze sportem. W macierzystym klubie będzie wychowywać i trenować nowe pokolenia warszawskich wioślarek. 

 Andrzej Papliński 

3 czerwca 2020 roku
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 140600