SADZONKA DLA PAJĄKA

Jednym z kolejnych miejsc, które możemy znowu odwiedzać, mimo epidemii, jest wystawa „Fascynujący świat pająków i skorpionów”. Już od sześciu lat, to warszawskie „dziecko” firmy ARANEUS przyciąga uwagę mieszkańców naszego miasta. 

W Sali Recepcyjnej położonej na parterze Pałacu Kultury i Nauki możemy obejrzeć około 40 pajęczaków – pająków i skorpionów. Są wśród nich rekordziści. Przyglądając się na przykład ptasznikowi goliatowi, możemy się domyślić, dzięki drugiemu członowi jego nazwy, że to musi być gigant wśród pająków. I faktycznie, gdybyśmy go posadzili na dostatecznie czułej huśtawce – koniku, to być może przeważyłby nawet pełną puszkę coca-coli. 300 gramów, to jednak sporo, jak na takie żyjątko! Tuż przy wejściu na wystawę czeka na nas także inny rekordowy rarytas, wałęsak brazylijski. To bardzo rzadki okaz i, choć nie należy do największych, bardzo długo był uważany za pająka najbardziej jadowitego na świecie (obecnie został zdeklasowany przez ptasznika australijskiego). Dlatego też żyje w podwójnym terrarium, w dodatku zamkniętym na kłódkę. To dodatkowe zabezpieczenie, bowiem pozostałe terraria mają zamki na zwykły kluczyk. Także to, w którym mieszka najbardziej jadowity z „warszawskich” skorpionów, czyli Leiurus quinquestriatus. Na szczęście, a może szkoda, na wystawie nie ma gatunku odnotowanego przez Księgę Guinnessa jako najbardziej niebezpieczny, czyli prawie czarnego Androctonusa crassicauda. Ich większym kuzynem jest obecny w kolekcji skorpion cesarski. Na wolności spotykane były osobniki osiągające ponad 20 centymetrów. Chociaż jego duże szczypce mogą łatwo przeciąć skórę człowieka, rzadko używa kolca jadowego. Poza tym, to jeden z łagodniejszych gatunków skorpiona, stąd jego częsta obecność w prywatnych kolekcjach. 

Ale wróćmy do pająków. Najbardziej widoczne i, chyba najbardziej poszukiwane przez gości są ptaszniki. Duże, kolorowe i włochate rzucają się po prostu w oczy. Podobne do tego, którego zna każdy, kto choć raz obejrzał film „Kevin sam w domu”. Ta domniemana „tarantula” jego brata Buzza, to ptasznik złotokolanowy. Pająk, który zresztą został aktorem przez pomyłkę producenta. Najbardziej bowiem eksploatowanym przez filmowców gatunkiem jest pięknie ubarwiony i fotogeniczny, pochodzący z Meksyku ptasznik czerwonokolanowy. Ptaszniki amerykańskie są często spotykane w prywatnych hodowlach, ponieważ ich jad jest stosunkowo słaby. 

Wspomnianej zaś wcześniej tarantuli niestety na warszawskiej wystawie nie ma, a właściwie – już nie ma. Jedyny pokazywany tu kilka lat temu egzemplarz tka po prostu swoją pajęczynę w niebiańskich lasach. A szkoda, bo łatwiej byłoby wytłumaczyć gościom różnicę między nią a ptasznikami, z którymi prawie wszyscy ją mylą. Tymczasem naukowym mianem tarantuli określana jest rodzina pogońcowatych, których największym przedstawicielem jest trzycentymetrowa raptem, szaro-brązowa tarantula włoska. 

Możemy również poszukać słynnej czarnej wdowy, występującej na terytorium prawie wszystkich stanów USA. Ten nieduży pająk ma jad silniejszy od jadu grzechotnika, jednak z reguły nie powoduje śmierci człowieka, bowiem przy ataku nie wstrzykuje zbyt dużej jego ilości. Łatwo go rozpoznać po czerwonej plamie na czarnym „brzuchu”.

Choć pajęczaki to nie śmieszne misie ani puchate kotki, wystawa przyciąga ludzi. Najczęściej są to rodziny z dziećmi, ciekawymi całego otaczającego je świata, zatem czemu nie zapoznać się też z pająkami. I tu wypada wspomnieć o jednej ważnej rzeczy. Wiele osób nie lubi pająków, boi się ich, ale ten strach nie jest strachem wrodzonym. Najczęściej jest podsycany w dziecku rzucanymi beztrosko przez rodziców uwagami typu: „Ale wstrętny”, „W życiu bym do ręki nie wziął”, „Jaki włochaty, zobacz, zaraz się na ciebie rzuci”, „Zaraz cię zje”. A do tego dochodzą jeszcze legendy opowiadane przez domorosłych ekspertów o setkach ludzi, których zabił pajęczy jad. Takie przypadki niewątpliwie miały miejsce, ale najczęściej dotyczyły osób chorych bądź mających alergię na jad. Ukąszenie może być bolesne, mogą wystąpić niepokojące objawy, a w pewnych przypadkach może dojść do martwicy tkanek wokół rany, dolegliwości mogą utrzymywać się jakiś czas, ale od choroby do śmierci droga jest daleka. Tym bardziej, że nasze rodzime pająki raczej nam nie zagrażają, choć na 847 gatunków występujących w Polsce tylko trzy nie są jadowite. Żaden jednak nasz pająk nie zaczai się dybiąc na nasze życie albo chociażby zdrowie. 

Dajmy zatem dziecku spokojnie je poobserwować, niech nie tylko posłucha opiekunów wystawy opowiadających o życiu i zwyczajach ich podopiecznych, ale niech zadaje im pytania. Jestem pewien, że na każde z nich będą w stanie odpowiedzieć. Są to prawdziwe kopalnie wiedzy! A kiedy wasze dziecko pozna ten trochę dziwny świat, wyjdzie z wystawy zainteresowane, bez strachu, że w każdym ciemnym zakątku piwnicy czai się na niego krwiożercza bestia. 

Na koniec, mała prośba od bohaterów wystawy. Ze względu na oświetlenie w terrariach „wypadło” wiele roślin. Jeśli ktoś z was mógłby się podzielić sadzonkami, typu zielistka, fitonia, trzykrotka lub innych małych roślin skontaktujcie się z organizatorami wystawy na Facebooku. Znajdziecie ich na stronie „Fascynujący świat pająków i skorpionów”. Będą wam bardzo wdzięczni. 

Wystawa jest czynna codziennie w godzinach 10.00-19.00 w Sali Recepcyjnej PKiN (wejście główne od ulicy Marszałkowskiej). Dzieci do lat 4 – wstęp bezpłatny. 

Andrzej Papliński 

7 czerwca 2020 roku
Fot. Andrzej Papliński
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 139641