JUBILEUSZ TWÓRCZYNI BIELAN

100 lat temu urodziła się architekt Maria Piechotka. Wraz z mężem projektowała Bielany. 

Urodzona krakowianka, wychowywała się w Tarnowie, jednak od chwili rozpoczęcia studiów na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej nierozerwalnie związana jest z Warszawą. Przed wojną odbyła tylko pierwszy rok studiów (1938/1939). 

Wybuch wojny zastał ją w Tarnowie, skąd przeniosła się do Krakowa do pracy, jako technik budowlany. Gdy dowiedziała się o organizowaniu tajnego nauczania, udała się do Warszawy, gdzie została przyjęta na studia u profesora Zachwatowicza. Był to dla niej trudny, uciążliwy okres, bowiem uczyła się i zarabiała na utrzymanie, na budowie w Krakowie. Regularnie przyjeżdżała do Warszawy z pracami i projektami na kolokwia i egzaminy. 

Wtedy też poznała Kazimierza Piechotkę, asystenta profesora, swojego przyszłego męża. To on namówił ją do przeniesienia się do stolicy, z uwagi na niebezpieczeństwa w podróżach w czasie wojny. Uczyniła to w ostatniej chwili w lipcu 1944 roku, krótko przed wybuchem powstania. W czasie powstania była łączniczką delegata rządu na kraj Jerzego Brauna, współpracowała także z profesorem Zachwatowiczem, zabezpieczając dokumentację zabytków na wydziale architektury. Te szczegółowe plany i pomiary dokonywane jeszcze przed wojną przez studentów profesora okazały bezcenne podczas powojennej odbudowy. 

Czas powstania w życiu Marii i Kazimierza, to czas burzliwy, pełen niezwykłych zdarzeń, trudnych do streszczenia w kilku zdaniach. Najważniejsze wydarzenie to ich ślub, który odbył się 30 sierpnia. Był to ślub powstańczy, w zrujnowanym kościele Dzieciątka Jezus przy ul. Moniuszki. Jeśli zważyć, że wiele powstańczych małżeństw nie miało szczęścia doczekać końca powstania i wyzwolenia, to ich związek trwający ponad 65 lat, do śmierci pana Kazimierza, był ewenementem. 

Kazimierz Piechotka był żołnierzem ZWZ i AK, walczył w oddziale Stanisława Jankowskiego „Agatona”. Za swoje męstwo na polu walki odznaczony został orderem Virtuti Militari. Po zakończeniu powstania Piechotkowie zostali ewakuowani do obozu jenieckiego Stalag IV B Mühlberg pod Lipskiem. Po wyzwoleniu zadecydowali o powrocie do Warszawy, choć na granicy pytano ich: Po co żeście wrócili? Wszędzie witały ich plakaty propagandowe, jako „zaplute karły reakcji”. 

W ocalałym mieszkaniu rodziny Kazimierza Piechotki czekała na nich kartka od profesora Zachwatowicza i Biegańskiego z prośbą o kontakt. Pani Maria wspomina słowa profesora z ich pierwszego powojennego spotkania: „Trzeciej wojny światowej na pewno nie będzie. Nie wiadomo, kto i jak długo będzie tu rządził. Ale to jest nasz kraj i nasze miasto i naszym obowiązkiem jest je odbudować, najlepiej jak potrafimy”. 

I tak zaczęła się jej praca z mężem w powojennej Warszawie, w początkowym okresie wraz z profesorem Zachwatowiczem. Związani służbowo przez pewien czas, lecz więzami przyjaźni do końca życia. Pani Maria zaczynała w mieszczącej się w Zachęcie nowo utworzonej pracowni konserwacji zabytków, a jej mąż w Biurze Odbudowy Stolicy. Prowadzili wiele prac na zlecenie ministerstwa kultury także poza Warszawą, m.in. na terenie ziem odzyskanych. 

Jednocześnie musiała jednak oficjalnie dokończyć studia trwające długo i z perypetiami. Z dużym sentymentem wspomina znakomite wykłady profesora Zachwatowicza z historii architektury. Dyplom uzyskała w 1948 roku. Zaraz po tym, dzięki pomocy profesora założyła biuro projektowe wraz ze swoim mężem. Pracowali razem przez całe życie zawodowe. 

Najważniejszym dziełem Piechotków we współpracy z profesorem Zachwatowiczem była odbudowa po zniszczeniach wojennych katedry św. Jana. 

W dziejach powojennej Warszawy, powstawania nowych dzielnic mieszkaniowych, małżeństwo architektoniczne Marii i Kazimierza Piechotków wiąże się nierozerwalnie z Bielanami. Ich filozofią życiową była praca dla ludzi, dlatego zajęli się projektowaniem budownictwa mieszkaniowego. Nigdy nie startowali w konkursach na budowę spektakularnych budowli. Gdy spojrzymy na osiedla na Starych Bielanach widać wyraźnie jak umiejętnie połączyli z nowym to, co ocalało ze starej zabudowy. Jednocześnie nie ulegali socrealistycznym trendom i nakazom. Wystarczy wejść na tereny osiedlowe, było zobaczyć, że są to osiedla o niskiej zabudowie, pełne zieleni, z podwórkami pomiędzy blokami, bardzo przyjazne mieszkańcom. 

Największa liczba projektów państwa Piechotków znajduje się na terenie trójkąta ograniczonego ulicami Żeromskiego, Reymonta i Kasprowicza. Powstawały na przestrzeni lat 1951 – 1960. To główny teren ich działalności. To chyba jedyny w warszawie przypadek, że nazwisko architektów jest powszechnie znane i szanowane przez mieszkańców. Działa także portal społecznościowy „Piechotkowo” na Facebooku, forum wymiany poglądów mieszkańców.

W ramach budżetu partycypacyjnego z inicjatywy mieszkańców w 2016 roku powstał mural poświęcony projektantom Bielan. Jest to miejsce, gdzie odbywają się spotkania, gdzie 1 sierpnia organizuje się śpiewy pieśni powstańczych, a honorowym gościem jest Maria Piechotkowa, od lat związana z Bielanami, jako mieszkanka dzielnicy od 1962 roku. Jest, mimo swego wieku, nadzwyczaj żywotną osobą, chętnie spotykającą się z młodzieżą, z mieszkańcami, uczestniczącą w życiu publicznym. Załączone zdjęcie zostało wykonane w Domu Spotkań z Historią podczas inauguracji 120 rocznicy urodzin prof. Jana Zachwatowicza. 

Oprócz pracy architektów, państwo Piechotkowie mieli dodatkową pasję. Pisali książki, prowadzili prace badawcze dokumentując architekturę synagog i miasteczek żydowskich. Pierwsza pochodząca z lat 1957-1959, poświęcona architekturze drewnianych bożnic w dawnej Rzeczypospolitej, ukazała się z przedmową profesora Zachwatowicza. Kolejne ukazały się, gdy już zakończyli pracę zawodową, w 1999 roku oraz w 2008 roku i dotyczyły bożnic murowanych. Powstały w inicjatywy Instytutu Sztuki PAN. Materiały do tych książek zbierali przy okazji ich normalnej pracy architektoniczno-badawczej na terenie Polski. Niezwykle ceniony jest wkład małżeństwa Piechotków w dziedzinie dokumentacji architektury sakralnej Żydów w Polsce. 

Państwo Piechotkowie wychowali dwóch synów, Michała i Macieja, którzy także zostali architektami i zaczynali karierę współpracując z rodzicami. 

W dniu Jubileuszu 100 lat życia, życzymy zacnej pani Marii, zawsze tak otwartej i życzliwej dla wszystkich, dużo zdrowia i wielu dalszych szczęśliwych lat. 

Franciszek Trynka 

12 lipca 2020 roku 
Fot. Maria Kamińska
Fot. Franciszek Trynka
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 193471