POWSTANIE WARSZAWSKIE DZIEŃ PO DNIU

31 SIERPNIA 1944

W nocy z 30 na 31 sierpnia zostaje podjęta przez powstańców próba połączenia Śródmieścia ze Starym Miastem. 

Około 1.00 w nocy, oddziały śródmiejskie pod dowództwem mjr. Stanisława Steczkowskiego ruszają do natarcia. Nie udaje się im dotrzeć do pl. Bankowego. Zajmują jedynie na kilka godzin koszary policji przy ul. Ciepłej i wypierają wroga z Hal Mirowskich. Przytłoczone ogniem, nie są jednak w stanie czynić dalszych postępów. Przeciwnatarcie niemieckie zmusza je do odwrotu. 

O tej samej godzinie oddział kapitana Zbigniewa Ścibor-Rylskiego "Motyla", ok. 100 żołnierzy z batalionu „Czata 49”, przechodzi ze Starego Miasta kanałami, aby desantować się na placu Bankowym. Zadaniem tego oddziału jest atak na tyły nieprzyjaciela. Powstańcom nie udaje się jednak zaskoczyć Niemców. Na powierzchnię, wprost na pozycje niemieckie, wydostaje się kilkunastu żołnierzy. Straty po stronie polskiej są duże. Po gwałtownej walce, zostawiwszy zabitych, oddział wycofuje się. Jednak już nie na Starówkę. "Desant" przechodzi kanałami do Śródmieścia. 

Dopiero dwie godziny później rusza właściwe natarcie z ul. Bielańskiej, między godz. 3 a 4 nad ranem. Działania planowano równolegle na godzinę 1. w nocy, ale z powodu silnego niemieckiego ognia artyleryjskiego, atak trzeba było wstrzymać. Poza tym, na tyłach jednostek uderzeniowych zapanował chaos spowodowany naporem rannych i ludności cywilnej, która też chciała być ewakuowana i zaczęła się gromadzić w uliczkach dochodzących do rejonu działania. To uniemożliwiło niektórym oddziałom stanowiącym grupę uderzeniową dotarcie na pozycje wyjściowe. 

Front natarcia sił powstańczych biegł pomiędzy ulicami Długą i Senatorską, przebiegając ulicą Bielańską, Tłomackie, Leszno, przez plac Bankowy w kierunku placu Żelaznej Bramy i Hal Mirowskich. Atakujące oddziały powstańcze, wydzielone do realizacji zadania przebicia się, bardzo szybko zaległy pod silnym ostrzałem niemieckim, nie zyskując za wiele. Ostatecznie szturm się załamuje. O godz. 6.00 płk Karol Ziemski „Wachnowski” zarządza odwrót. Wkrótce Niemcy przeprowadzają kontruderzenie. 

Powstańcy ponoszą ogromne straty. Liczba zabitych i rannych sięga ok. 300 osób. Obok ataku na Dworzec Gdański jest to drugi tak krwawy bój powstania. Wśród poległych jest dowódca "Brody" harcmistrz major Jan Andrzejewski "Jan”, a wraz z nim zginęła większość członków jego sztabu. 

Linię frontu udaje się przekroczyć jedynie 60-osobowej grupie z batalionu "Zośka", która dociera do piwnic pałacu Zamoyskich przy Ogrodzie Saskim. Grupę tworzą żołnierze z kompanii „Rudy” dowodzonej przez Andrzeja Romockiego „Andrzeja Morro". Dołącza do nich także grupka kapitana Jerzego Białousa „ Jerzego”, dowódcy batalionu „Zośka”. Grupa zapada w ruinach naprzeciw kościoła świętego Antoniego Padewskiego, do którego przenosi się, przekraczając ulicę Senatorską pod silnym ogniem nieprzyjaciela. W ruinach świątyni powstańcy odkryli ciała pomordowanych 80 cywili. Kolejne przenosiny nastąpiły w momencie nalotu bombowego na pozycje powstańcze przy ulicy Bielańskiej. Oddział znalazł schronienie w piwnicach pałacu Zamojskich. 

Od rana Niemcy kontynuują szturm na Starówkę. Swoje ataki wspierają ostrzałem artyleryjskim wykonanym ze wszystkich kierunków oraz lotnictwem operującym z lotniska na Okęciu. 

Po nieudanej próbie przebicia, powstańcy, wyczerpani i zrozpaczeni porażką, niechętnie ponownie obsadzają swoje pozycje na Starymi Mieście. Wśród wielu żołnierzy pojawiła się nawet tendencja do opuszczania stanowisk i chęć ucieczki kanałami do Śródmieścia lub na Żoliborz. Ci, którzy trwają na pozycjach z najwyższym trudem odpierają ataki wroga. 

Na tyłach pozycji powstańczych narasta chaos wśród rannych i ludności cywilnej. Okupowane są włazy kanałowe przez napierające tłumy. Z wielkim trudem, porządek przy włazach utrzymuje żandarmeria z oddziału „Barrego”, kapitana Włodzimierza Kozakiewicza. 

W tym czasie, Niemcy zajmują zakłady Fiata przy ulicy Sapieżyńskiej. Zajmują również ulicę Zakroczymską oraz ulicę Brzozową, skąd zmuszają powstańców do wycofania się w głąb ruin czegoś, co było kiedyś kamieniczkami Starego Miasta. 

W czasie jednego z licznych tego dnia bombardowań niemieckich, zniszczeniu ulega Pasaż Simonsa na rogu ulicy Nalewki i Długiej. W gruzach ginie około 120 żołnierzy z batalionu „Chrobry I” oraz wielu cywili, ukrywających się w piwnicach domu towarowego. 

W południowej części Warszawy, od rana, Niemcy ostrzeliwują ogniem artyleryjskim z kilku stron Sadybę. Ogień prowadzą z pozycji artyleryjskich na Siekierkach, z Wilanowa, Ursynowa i Służewca. Około południa Niemcy wyprowadzają atak od strony Wilanowa. Powstańcy atak odpierają. 

Tego dnia z obozu przejściowego dla ludności cywilnej wysiedlanej z Warszawy, Dulag 121, założonego na początku sierpnia na terenie warsztatów kolejowych w Pruszkowie, Niemcy wywożą do obozu koncentracyjnego Stutthof około 3100 osób, w tym wielu powstańców. 

Na froncie zachodnim, oddziały armii amerykańskiej wyzwalają Verdun i Sedan, a armia brytyjska wyzwala Amiens i osiąga granicę belgijską.  

Karol Karasiewicz 

31 sieprnia 2020 roku
Batalion "Czata 49", fot. archiwalna
Fot. MaSzt
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 193240