ZUPA WIŚNIOWA DLA DOROSŁYCH

Kuchnia polska stoi zupami – nikomu z nas nie trzeba tego tłumaczyć. Jednak w gorące letnie dni wizja parującego talerza rosołu może wywołać siódme poty nawet u największych entuzjastów. Na szczęście wśród tradycyjnych polskich przepisów są też zupy na lato: chłodniki z warzyw, lekkie szczawiowe lub zupy z owoców sezonowych. Mamy akurat sezon zbiorów wiśni, czy w „365 obiadach za 5 złotych” z 1860 roku znajdziemy coś ciekawego na niedzielę?

Poziomkowe, jagodowe czy wiśniowe – zupy owocowe niektórym mogą się kojarzyć z daniami dla dzieci, ale rzut oka do receptur z wydanego w Warszawie bestseleru „365 obiadów za 5 złotych” Lucyny Ćwierczakiewiczowej upewnia, że to receptury jak najbardziej dla dorosłych. Co więcej, autorka proponowała, by łączyć je z dość konkretnymi daniami głównymi. W zestawieniu jadłospisów na sierpień w wydaniu z 1860 r. znajduje się następująca propozycja obiadowa: zupa wiśniowa, flaki z imbirem, kalafiory i kurczęta z mizerią. Ten zestaw został przez autorkę zaklasyfikowany jako „zwykły”, czyli codzienny obiad. Te na specjalne okazje mają znacznie więcej dań. 

Historyczne przepisy na flaki i kurczęta pieczone już opublikowaliśmy w dziale kulinarnym, teraz pora na zupę z wiśni według Lucyny Ćwierczakiewiczowej: 
„Pół garnca dojrzałych, obranych z ogonków wiśni, utłuc z pestkami dosypać trochę cynamonu, parę utłuczonych goździków, zostawić to wszystko na parę godzin w misce lub w garnku, potem przefasować przez sito, wsypać pół funta cukru, szklankę wina czerwonego, półkwarty wody, zagotować razem, ostudzić i wydać na stół z grzankami. Kto lubi może zamiast wody wlać półkwarty rzadkiej, kwaśnej śmietany”. Tyle tekst źródłowy. 

Jak wyglądały proporcje? Garniec to między 3 a 4 litry, funt to około 400 gramów a kwarta to to mniej więcej litr. Ćwierczakiewiczowa proponuje na około 2 litry owoców dać 200 gramów cukru. O przeliczanie litrów owoców na kilogramy warto zapytać specjalistów od win owocowych. Zwykle trzeba przyjąć, że litr wiśni to mniej więcej 3/4 kg. Szukając inspiracji w dawnych przepisach warto pamiętać, że XIX-wieczne mieszczaństwo lubiło, żeby słodkie było naprawdę „na słodko”. Słodzenie lepiej robić na własne wyczucie i współczesne podniebienia.

Refleksja na zakończenie - aż się prosi, żeby grzanki zastąpić lodem i podawać jako koktajl, na letnich grillach, taką polską alternatywę do hiszpańskiej sangrii. 

Agnieszka Kuś 

2 sierpnia 2020 roku
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 189067