EKSPLORUJĄC KAMIENICĘ LEJBA OSMOSA

Przy Rondzie ONZ znajdują się dwie wysiedlone, niszczejące kamienice. Niezmiennie budzą zdziwienie, zwłaszcza u turystów - w końcu dookoła już całe mnóstwo biurowców… Dzisiaj pozwiedzamy sobie tę mieszczącą się formalnie przy ul. Twardej 28, będącą pamiątką po dawnym przebiegu tej ulicy. Kiedy spojrzymy przecież na mapę śródmieścia Warszawy, wyraźnie widać dwa odcinki Twardej przedzielone Rondem ONZ. Jednak przed wojną cała ta okolica wyglądała kompletnie inaczej – nie było tam biurowców, blokowisk osiedla Za Żelazną Bramą – w labiryncie ulic kamienica Lejba Osmosa wcale się nie wyróżniała. 

Powstała na początku XX wieku, około 1911 roku. Do II wojny światowej zamieszkiwała ją przede wszystkim społeczność żydowska. Właściciel oferował duży wybór lokali: od pięknych czteropokojowych mieszkań z kuchnią i łazienką po jedną izbę w suterenie. Jak łatwo się domyślić czy to przeglądając stare zdjęcia, czy przechadzając się choćby Żelazną, na parterze znajdowały się rozmaite sklepy. 

Drugą wojnę światową przetrwała w nienajgorszym stanie, choć znalazła się przez pewien czas na terenie getta. Po 1945 przeznaczono ją na mieszkania komunalne. Jak to zwykle bywało, w takim przypadku oznaczało to brak pieniędzy na remonty, a w efekcie powolną degradację budynku. W latach 60., gdy przeszła na własność Skarbu Państwa, wyremontowano elewację - usunięto pozostałości oryginalnego wystroju, otynkowano ściany, a następnie ujednolicono wygląd. Wewnątrz zachowało się jednak dużo oryginalnych elementów zdobniczych – dekoracje sztukatorskie czy chociażby piękne metalowe balustrady. 

W 2009 roku wykwaterowano wszystkich mieszkańców i najemców. Zabezpieczono wszystkie wejścia i wystawiono budynek na sprzedaż. W 2014 powstał plan zagospodarowania przestrzennego, zgodnie z którym na tej działce mógł powstać nawet 180-metrowy wieżowiec. Planowano otoczenie Ronda czterema wieżowcami. To sprawiło, że stała się łakomym kąskiem dla deweloperów. Rozpoczęto nawet rozbiórkę obiektu, ale przerwano ją ze względu na wpisanie go do rejestru zabytków. Jako relikt miejskiej zabudowy XIX -wiecznej Warszawy miała być od tamtej pory chroniona. W efekcie od ulicy Prostej straszą częściowo zburzone mury, a opuszczona od dekady kamienica niszczeje jeszcze bardziej. 

Szczęśliwie, na początku roku podjęto przynajmniej prace nad zabezpieczeniem dachu, co sprawiło, że zamknięta od dawna na głucho brama stanęła na chwilę zachęcająco otworem. Nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji. 

Magda Kozłowska

10 października 2020 roku
Fot. Magda Kozłowska
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 191246