ZYGMUNT WAZA U LEKARZA

Zygmunt III Waza był przystojny. Miał piękne, proporcjonalne ciało, jasne włosy, orli nos, duże niebieskie oczy i przez większość życia cieszył się doskonałym zdrowiem, do czasu... 

Jedne z pierwszych wzmianek o chorobie króla pochodzą z roku 1588. Zygmunt III Waza cierpi na potworne bóle głowy i żołądka. Do końca nie wiemy, jaka choroba trapiła wtedy monarchę, nie wiedzą tego też zajmujący się nim lekarze. 

Kolejne wzmianki o stanie zdrowia monarchy pochodzą z maja1608 roku. Nadworni medycy czternaście razy upuszczają mu krew. Nie przyczyniła się to oczywiście do polepszenia jego stanu zdrowia, wręcz przeciwnie. Król na skutek zabiegu omdlewa (w tamtych czasach lekarze omdlenia przy przetaczaniu krwi uznawali za bardzo korzystne dla organizmu pacjenta), i słabnie tak bardzo, że zwyczajnie nie może o własnych siłach podnieść się z łoża. Pozostaje w nim do końca lipca, cudem nie umiera. 

W 1609 roku wybucha konflikt zbrojny między Rzecząpospolitą a Rosją. We wrześniu król wraz z wojskami oblega Smoleńsk. Trapią go bóle głowy, narzeka na bóle stawów. W 1612 roku zapada na chorobę, która z drobnymi przerwami będzie trapiła go przez całe życie. Chodzi o dnę moczanową, nazywaną w tamtych czasach podagrą. 

O podagrze pisał już w swoich pismach Hipokrates. W późniejszych czasach podagra nazywana była chorobą królów ze względu na fakt, że jej wystąpienie wiązane było z wystawnym stylem życia, a na ten mogli pozwolić sobie najbogatsi. Tłuste mięsiwa, lejące się strumieniami napoje alkoholowe, brak ruchu wpędził niejednego monarchę do przysłowiowego grobu. 

Choroba polega na gromadzeniu się w stawach kryształków kwasu moczowego pochodzącego z pożywienia oraz rozpadu obumierających tkanek. We krwi może rozpuścić się jego określona ilość. Jeśli kwasu moczowego jest za dużo, krystalizuje się on i osadza w stawach, powodując zapalenie stawu, jego obrzęk i towarzyszący mu trudny do zniesienia ból. Zygmunt III Waza podagrę prawdopodobnie odziedziczył, Na przypadłość cierpiał jego dziadek — Zygmunt Stary i Zygmunt August, brat jego matki Katarzyny Jagiellonki. Wystąpienie choroby przyspieszyła zapewne zła, bogata w czerwone, tłuste mięso dieta. 

Zygmunt III Waza będzie cierpiał tak bardzo, że zdecyduje się na leczenie... rozżarzonym żelazem. Kurację zaproponował królowi jego nadworny medyk Mikołaj Buccella. Ta osobliwa metoda leczenia towarzyszyć mu będzie przez resztę życia. 

Przypalanie zajętego przez kwas moczowy stawu żelazem (czyli tzw. kauteryje), polegało na przyłożeniu do chorego miejsca rozpalonego do czerwoności metalowego młoteczka. Narzędzie trzymano tak długo, aż do nozdrzy pacjenta i pochylających się nad nim medyków nie dotarł swąd palonego ciała. Rany, które powstawały w wyniku kuracji, trzeba było leczyć. 

Oprócz podagry Zygmunt III Waza cierpiał na choroby dróg żółciowych, a od czasu do czasu trapiły go ostre grypy. Gwoździem do przysłowiowej trumny okazała się śmierć jego drugiej żony, z którą był bardzo związany – Konstancji Habsburżanki, w lipcu 1631 roku, na skutek udaru, jaki przeszła podczas procesji Bożego Ciała. Od wiosny 1632 roku król nie wstaje z łóżka. Umiera w kwietniu 1632 roku. Jego ciało zostaje zabalsamowane, a pogrzeb odbywa się dopiero w styczniu 1633 roku w Krakowie. Przyczyną śmierci był wylew krwi do mózgu. 

Magdalena Kuc 

25 października 2020 roku
domena publiczna

Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 193425