TELEFON OD JULIANA

Nie byłoby w Warszawie telefonów nowej generacji, gdyby nie wynalazca i okultysta profesor filozofii Julian Ochorowicz. 

Uwielbiał wynalazki. Były jego pasją dokładnie w takim samym stopniu jak psychologia i zjawiska paranormalne. W szkole zaprzyjaźnił się z Aleksandrem Głowackim, czyli Bolesławem Prusem, który sportretował jego postać w „Lalce”, powołując do życia wynalazcę Juliana Ochockiego. 

Ochorowicz zbudował i uruchomił dwumembranowy, niezwykle lekki i prosty w użyciu telefon, który z powodzeniem konkurował z urządzeniem wynalezionym przez Bella. Aparat wywołał prawdziwą furorę w Paryżu, na Międzynarodowych Targach Elektryczności w roku 1885. Wynalazek zaprezentowany przez Ochorowicza tak bardzo spodobał się wpływowym paryżanom, że powstało konsorcjum mające wyłączność na produkcję i sprzedaż jego telefonów. 

Ochorowicz był jednym z tych, którzy starali się wdrożyć wynalazek w Warszawie, zwłaszcza że od 1882 roku w mieście już działa pierwsza centrala telefoniczna. Zbudowana przez Belgijskie Towarzystwo Bell Company wraz z warszawską firmą Lilpop Rau i Loewenstein, wyposaża mieszkańców w telefony działające w systemie Bella (w roku 1900 mamy w mieście 2200 abonentów). W 1901 roku koncesja Belgów wygasa i nie zostaje przedłużona, a na arenie pojawia się nowy gracz – szwedzkie Towarzystwo Akcyjne Telefonów CEDEGREN i to ono rozpoczyna rozbudowę i modernizację warszawskiej sieci telefonicznej. Modernizacja ta polega, m.in. na zastąpieniu rozpiętej na słupach, napowietrznej linii, podziemnymi, specjalnie do tego celu wykopanymi tunelami, w których telefoniczne kable leżały otulone betonowymi rurami, niczym kołderką. 

W tym samym roku towarzystwo zakupiło dwie działki przy ulicy Zielnej 37/39 z przeznaczeniem na centralę, biura oraz apartamenty dla członków zarządu. W 1905 roku nowy system i nowa centrala są gotowe. Centralę obsługiwały znające nierzadko po kilka języków obcych telefonistki, nazywane, nie do końca wiadomo dlaczego, przez warszawiaków sufrażystkami. Cierpliwe, charakteryzujące się ogromnym refleksem, musiały radzić sobie w najróżniejszych sytuacjach. Bardzo często zdarzało się tak, że klient zapomniał lub nie znał numeru instytucji, z którą chciał się połączyć. Telefonistki musiały w bardzo krótkim czasie znaleźć abonenta w książce telefonicznej, a następnie ręcznie połączyć klienta z żądanym przez niego numerem. Towarzystwo Akcyjne Telefonów CEDERGEN oferowało swoim klientom kilka abonamentów. 

Opłata w wysokości 62 rubli i 10 kopiejek rocznie zarezerwowana była dla właścicieli prywatnych mieszkań (dla porównania za 16,17 rubli miesięcznie pracował wykwalifikowany robotnik browaru). 69 rubli rocznie płaciły np. kluby i stowarzyszenia, a abonament w cenie 89 rubli i 70 kopiejek był przeznaczony dla różnych instytucji, które swoje telefony udostępniały postronnym osobom, chcącym skorzystać z aparatu w nagłych wypadkach. I tak do końca roku 1908, zainstalowano w Warszawie 23 ogólnodostępne telefony, które mogliśmy spotkać, m.in. na dworcu Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej, Petersburskiej czy na dworcach kolejek wąskotorowych). Telefony w pierwszej kolejności zainstalowano w urzędach centralnych, m.in. w kancelarii Generał – Gubernatora warszawskiego przy Krakowskim Przedmieściu 46, w budynku Straży Ogniowej przy ulicy Nalewki 3, oraz we wszystkich cyrkułach, czyli jak byśmy dzisiaj powiedzieli, w komisariatach policji. 

Takie obiekty, jak np. hotele „Bristol” i „Europejski” przy Krakowskim Przedmieściu, hotel „Angielski” przy Wierzbowej, mogły poszczycić się kilkoma aparatami, zamontowanymi dla wygody i komfortu przebywających w nich gości. 

Telefonistki pracujące w centrali wykonywały ok. 750 tysięcy połączeń dziennie. 

Warszawska sieć telefoniczna była jedną z najnowocześniejszych na świecie. 

Koncesja CEDEGREN wygasła w listopadzie 1919 roku. Ministerstwo Poczt i Telegrafów wyraziło zgodę na dalszą eksploatację sieci przez towarzystwo, jednocześnie powołując tymczasowy zarząd składający się z przedstawicieli CEDEGREN-u i członków rządu. Kolejnym krokiem było powołanie Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej, w której CEDEGREN i Skarb Państwa otrzymały po 3/7 wyemitowanych akcji, a pozostała część została rzucona na giełdę w celu sprzedaży prywatnym odbiorcom. Polska Akcyjna Spółka Telefoniczna otrzymała koncesję na 25 lat. 

Magdalena Kuc 

26 października 2020 roku 
Juliusz Ochorowicz
Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa, domena publiczna
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 194704