STARZYŃSKI ARESZTOWANY W RATUSZU

Stefan Starzyński zostaje aresztowany 27 października 1939 roku. Ze swojego gabinetu w Ratuszu, zostaje wyprowadzony pod pretekstem udziału w spotkaniu z niemieckim komendantem miasta. 

Gestapowcy, którzy wyprowadzali Starzyńskiego zamiast do komendanta przewożą go do siedziby Gestapo, która mieści się w alei Szucha. Rozpoczyna się przesłuchanie, które trwa około 2 godzin. Jego świadkiem jest osiemnastoletni wówczas Ernst Komarek – volksdeutsch zatrudniony w siedzibie Gestapo jako tłumacz. To dzięki jego powojennym relacjom, wiemy, co działo się za zamkniętymi drzwiami referatu III/II C. Gestapowcy wypytują prezydenta, m.in. o wyjazd korpusu dyplomatycznego z Warszawy, interesują się również jego radiowymi przemówieniami. Przesłuchania prowadzi Erich Preckel, naczelnik wydziału II z IV Grupy Operacyjnej Policji Bezpieczeństwa. W trakcie badania śledczego Starzyński nie jest bity. Rzeczowo i spokojnie odpowiada na zadawane mu pytania. Protokół z tego przesłuchania, jak i z kolejnych, zostaje przekazany do Berlina, do Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. 

Czy Starzyński zagrażał polityce okupanta? Niemcy są przekonani, że tak. W notatce, jaka została napisana 15 października 1939 roku przez szefa zarządu cywilnego przy dowództwie 8. armii Wehrmachtu — Harry'ego von Craushaara, z którym Starzyński spotkał się 2 października w celu ustalenia, w czyich rękach ma pozostać zarząd miasta (prezydent uważał go za jednego z najbardziej kompetentnych niemieckich urzędników), do komisarza rządowego dla Warszawy z ramienia okupanta dr. Helmuta Otto, Craushaar sugeruje, że prezydent powinien zostać wkrótce zastąpiony innym, ze względu na fakt, iż jego osoba „nie stanowi rękojmi dla lojalnej i owocnej pracy w interesie Niemiec”. Notatkę poprzedza raport Lothara Beutla, szefa IV Grupy Operacyjnej Policji Bezpieczeństwa, z dnia 10 października, w którym Beutl używa w stosunku do Starzyńskiego określenia: „zbrodniczy przywódca”, sugerując, że może stać się on szefem polskiego ruchu oporu. 

Po przesłuchaniu w alei Szucha Starzyński zostaje przewieziony do więzienia na ulicy Daniłowiczowskiej i osadzony w wąskiej i niskiej celi na piątym piętrze. Na drzwiach zamiast jego nazwiska widnieje litera „N”. Nie wiemy, po jakim czasie komendantce więzienia Klugerowej udaje się ustalić, że w celi przebywa prezydent. Z powojennych relacji reżysera — Arnolda Szyfmana, wynika, że Starzyńskiemu spuszczono z dachu paczkę żywnościową, wejścia do celi broniła niemiecka żandarmeria, oraz że zorganizowano mu spotkanie z przetrzymywanym w więzieniu mecenasem Leonem Nowodworskim. 

Nie wiemy, jak długo Starzyński przebywa w więzieniu i kiedy dokładnie zostaje przewieziony na Pawiak, skąd tuż przed Bożym Narodzeniem 1939 roku zostaje zabrany i niedługo po tym, według zeznań Komarka, zostaje zamordowany przez trzech funkcjonariuszy Gestapo: Schimmanna, Webera i Perlbacha. 

Relacje świadków, którzy twierdzą, że prezydent zostaje przewieziony najpierw do więzienia na Rakowieckiej, a później na Daniłowiczowską nie zostały nigdy oficjalnie potwierdzone. 

O przetrzymywaniu Starzyńskiego na Rakowieckiej możemy przeczytać we wspomnieniach Zofii Jastrzębskiej – Wądołowskiej: „Po mozolnych poszukiwaniach, gdyż Niemcy trzymali w ścisłej tajemnicy miejsce Jego pobytu, udało się podkomisarzowi Michalinie Wojciechowskiej, pracowniczce służby więziennej (rozstrzelana na Pawiaku w maju 1943 r.), odszukać Prezydenta w więzieniu mokotowskim na Rakowieckiej”. 

Magdalena Kuc 

27 października 2020 roku            
Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 193452