MARSZ KOBIET: RAZEM NA WARSZAWĘ!

Wczoraj późnym wieczorem, zakończył się 9. dzień ogólnopolskich protestów po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny wyroku w sprawie aborcji eugenicznej. Protest odbywający się po hasłem: „Wszyscy na Warszawę” zgromadził wielotysięczne tłumy. Była to jedna z największych antyrządowych demonstracji w historii miasta. 

Manifestacje rozpoczynają się o godzinie 17 w trzech różnych punktach: w Alejach Ujazdowskich, przed budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, na placu Zawiszy, skąd jest najbliżej do siedziby PiS, mieszczącej się przy ulicy Nowogrodzkiej, oraz na placu Zamkowym. Protestujący trzymają w dłoniach transparenty z napisami: „Nigdy nie będziesz szła sama”, „Dość”, „J...ć PiS”, „No women, no kraj”, „Chcemy żyć w pełni praw”. Wszędzie widoczny jest symbol błyskawicy – logo Strajku Kobiet. Widnieje on również na tablicach informacji pasażerskiej, na Pałacu Kultury i Nauki oraz na dźwigu stojącym na budowie Muzeum Sztuki Nowoczesnej – to inicjatywa prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Na placu Zamkowym podczas przemówienia Marty Lempart, inicjatorki Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, jest gorąco. Kibole próbują atakować protestujących odpalając flary. Gorąco jest również na Wisłostradzie i w okolicy ulicy Karowej. Z tych trzech miejsc protestujący udają się na Rondo Dmowskiego, gdzie następuje koncentracja sił. 

Po drodze, w okolicy Ronda de Gaulle'a dochodzi do ataków ze strony kibolskich bojówek, chroniących wraz z żandarmerią wojskową i policją nieatakowany przez nikogo pobliski kościół św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży. Zamaskowani mężczyźni rzucają w protestujących zapalonymi flarami, dochodzi do konfrontacji. Interweniuje policja, która bardzo zachowawczo opisuje zdarzenie na Twitterze: „Interwencja policji konieczna w rejonie ronda de Gaulle'a i Nowego Światu. Doszło do agresji pomiędzy dwoma grupami młodych ludzi. Rzucano różnymi przedmiotami, atakowano się fizycznie, używano pirotechniki. Policjanci podjęli działania zapewniające bezpieczeństwo innych ludzi". 

Do protestujących dołączają taksówkarze, którzy, jadąc wszystkimi pasami, blokują ruch na odcinku od placu Bankowego w kierunku Woli. Celem manifestujących jest dom Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu, nie ma do niego dojścia, ulica Mickiewicza jest zablokowana i zabezpieczona kordonem ok. 500 funkcjonariuszy uzbrojonej po zęby policji. Protesty koncentrują się na placu Wilsona. Z głośników leci piosenka Bajm: „Co mi panie dasz”. Przemawiają organizatorzy strajku. 

Protest kończy się około godziny 23. Miasto po to, by przyjść z pomocą uczestnikom, uruchamia specjalną linię autobusową „Z”, która kursuje z przystanku Metro Marymont na Rondo ONZ. 

Biorący w proteście udział prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, opisał całe wydarzenia na Twitterze: „Jestem na ulicach Warszawy, żeby przede wszystkim zademonstrować moją solidarność z protestującymi. Wiemy, dlaczego tutaj jesteście. Rozumiemy to, rozumiemy Wasz gniew. Cyniczna władza zafundowała nam tak haniebne decyzje w samym środku pandemii”. 

Magdalena Kuc 

31 października 2020 roku 
Fot. Karol Chodorski
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 191244