NAPOLEONKA JEST KOBIETĄ

Warszawska cukiernia wyprodukowała strajkowe napoleonki, z których cały dochód przeznaczony jest na Strajk Kobiet. Sprawdzamy, czy są one warte grzechu. 

We wtorek na półkach warszawskich cukierni Lukullus pojawiły się ciastka z piorunem. Tego ciastka zdecydowanie nie kupi marszałek Terlecki, gdyż skojarzenie błyskawicy z Hitlerjugend czy Gestapo na pewno nie pozwoli mu przełknąć tego przysmaku. Nie będą miały natomiast problemów z sięgnięciem do portfela setki tysięcy ludzi popierających trwające od ponad tygodnia antyrządowe protesty organizowane przez Strajk Kobiet. To właśnie błyskawica, którą widzimy na napoleonce jest wsparciem dla akcji protestacyjnej kobiet. Wsparcie jest nie tylko symboliczne, ale także finansowe. Cukiernia od premiery ciastka do końca roku będzie przekazywała cały dochód na rzecz Fundacji Ogólnopolski Strajk Kobiet. Pieniądze będą przekazane w trzech miesięcznych transzach. 

A czy warto je kupić ze względu na walory smakowe? Nie mogliśmy tego nie przetestować. 

Napoleonka to popularne ciastko składające się z blatu i części wierzchniej, wykonanych z ciasta francuskiego, przełożonych masą budyniową czy śmietanową i najczęściej posypana warstwą cukru pudru. Polska napoleonka zainspirowana została deserem mille-feuille. O ile jej przyrządzenie jest dość proste, o tyle poważna konstrukcja składająca się z co najmniej trzech delikatnych płatków francuskiego ciasta, przekładanego lekkim kremem waniliowym, może sprawić smakoszowi nieco problemu. Przysmak wywodzi się z Neapolu, gdzie stał się przebojem i wizytówką miasta. Ponoć był to ulubiony przysmak cesarza Napoleona Bonaparte, ale ciastko było znane w Neapolu długo przed przybyciem doń cesarza i to właśnie od nazwy miasta ciastko nazywane było neapolitanką, później zmienione – prawdopodobnie przypadkiem - na napoleonkę. 

Wracając jednak do naszej młodszej kuzynki tego neapolitańskiego ciacha warto przypomnieć, że w Warszawie napoleonki rozpowszechniły się w okresie międzywojennym i na ich popularność miała wpływ cukiernia „Napoleonka”, która wprowadziła „firmowe” ciastka. Cukiernia znajdowała się przy placu Napoleona pod adresem Świętokrzyska 26 i należała do Feliksa Gołaszewskiego. W latach późniejszych cukiernia była przeniesiona przez właściciela na Nowy Świat, a później na ul. Puławską. 

Wróćmy jednak do strajkowej napoleonki Lukullusa. Deser ten ma kształt nieco inny niż napoleonka znana z innych miejsc. Ta jest mocno podłużna, ma blisko 15 cm długości i ok. 4 cm szerokości. Na wierzchu nie widzimy charakterystycznej posypki z cukru pudru lecz dużym białym piorunem – symbol Strajku Kobiet. Ciastko wykonane jest z karmelizowanego ciasta francuskiego przełożonego kremem z madagaskarską wanilią Bourbon. Krem nałożony jest w dość nietypowy, dla tego typu deserów, sposób. Zamiast równego rozprowadzenia, w tym przypadku nałożono krem w sposób punktowy, który może nam się skojarzyć z głowami, jedna obok drugiej, w demonstrującym tłumie. 

A czy może nam zasmakować? Myślę, że zdecydowanie tak. Zastosowane ciasto jest cienkie i bardzo delikatne. Krem jest bardzo wyrazisty i niezwykle smakowity. Całość jest harmonijnie spasowana. Dużą wada tej napoleonki jest jej delikatność, wioząc ją do domu uważajcie, bo może się lekko zdeformować w paczce. Największą jednak wadą produktu jest to, że bardzo szybko znika z talerza i musicie uważać, żeby po przyniesieniu do domu i rozpakowaniu nie zniknął w żołądkach innych domowników zanim zdążycie go spróbować. 

Napoleonka „strajkowa” jest do nabycia w cukierniach Lukullusa za 11,90 zł. Ja nie żałuje wydanych kilkudziesięciu złotych, ale jeżeli komuś będzie się wydawało na napoleonki, że mimo pysznego smaku, jest to cena spora, to warto pomyśleć, że większość tych pieniędzy przekazana będzie dla organizacji wspierających walkę o prawa kobiet. Napoleonkę kupicie we wszystkich cukierniach firmy: na Lisowskiej, Francuskiej, Mokotowskiej, Chmielnej oraz w Złotych Tarasach i Sadyba Best Mall. 

Życzymy wam smacznego, a kobietom wszystkich praw obywatelskich. 

Tomasz Chodorski 

30 października 2020 roku 
Fot. Tomasz Chodorski
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 167596