CMENTARZ ŚWIĘTOKRZYSKI

Cmentarz Świętokrzyski w Warszawie? Tak. Zanim powstały Powązki była to największa warszawska nekropolia.

Warszawiakom, a także odwiedzającym stolicę, „Świętokrzyska” kojarzy się przede wszystkim ze znaną ulicą w centrum, a ostatnio z nazwą ważnej przesiadkowej stacji warszawskiego metra. Nie jest ona jednak dowodem sympatii dla, skądinąd pięknego, regionu Gór Świętokrzyskich. Wywodzi się od wezwania, pod którym funkcjonuje na Krakowskim Przedmieściu od ponad pięciu wieków, znany także słuchaczom radiowym z całej Polski, kościół św. Krzyża. 

Jej historia sięga początku XVI wieku, kiedy założono tu pierwszą kaplicę pod wezwaniem św. Krzyża, początkowo filię kolegiaty św. Jana. Sto lat później erygowano w tym miejscu parafię. Powstał kościół zniszczony podczas potopu szwedzkiego. W wyniku odbudowy powstał w II połowie XVII wieku nowy piękny barokowy kościół, który na początku XVIII wieku otrzymał wieże z hełmami i dzisiejszą fasadę zaprojektowaną przez Józefa Fontanę i jego syna Jakuba. Kolejne zniszczenia przyniosła II wojna światowa, a zwłaszcza powstanie warszawskie. 

To miejsce o pięknej historii, miejsce ważnych historycznych wydarzeń, papież Jan Paweł II w 2002 roku podniósł do godności bazyliki mniejszej. W jej krypcie spoczywają wybitni Polacy, jak m.in. marszałek Stanisław Małachowski, książę Adam Czartoryski, a w filarze nawy głównej serca Fryderyka Chopina i Władysława Reymonta. 

O kościele św. Krzyża mówi się również jako kościele misjonarzy. Ma to związek z tym, że w 1653 roku biskup poznański Florian Czartoryski przekazał kościół i parafię misjonarzom św. Wincentego a Paulo sprowadzonym do Polski przez królową Ludwikę Marię Gonzagę, żonę Jana Kazimierza. To oni w XVIII wieku byli posiadaczami folwarku na ówczesnym przedmieściu Warszawy, przez które biegła dawna droga narolna, dzisiejsza ul. Świętokrzyska. 

W połowie XVIII wieku sytuacja na przykościelnych cmentarzach warszawskich stawała się dramatyczna, wymagająca natychmiastowego uregulowania. Biskup poznański Andrzej Młodziejowski uważał, że władza duchowna powinna dołożyć wszelkich starań i nawoływał do wyprowadzania miejsc pochówku poza tereny zabudowane miast takimi słowami: „Przeniesienie za miasto jest rzeczą potrzebną, chwalebną i zgadzającą się z miłością bliźnich, bo dla zachowania ich zdrowia od szkodliwych exhalacyi czyni się”. 

Pierwsze wzmianki o zamiarach założenia cmentarza poza miastem przez księży misjonarzy datowane są na rok 1745. Jednak do realizacji tego planu doszło dopiero w 1781 roku, kiedy to na zakupionych terenach dawnego folwarku Koszyki założono cmentarz. W założeniu miał służyć parafii św. Krzyża oraz zmarłym pobliskiego szpitala św. Rocha, stąd przyjęła się potoczna nazwa cmentarza świętokrzyskiego. Jego powierzchnia liczyła ok. 1,5 ha, a lokalizację najłatwiej rozpoznać stojąc przy obecnym kościele św. Piotra i Pawła. Widzimy wyznaczony murem wzdłuż ulic Wspólnej, Emilii Plater i Nowogrodzkiej teren dawnego cmentarza. Dziwi i zastanawia jego obecne traktowanie, jako miejsce płatnego parkingu prowadzonego przez parafię. Z pewnością nie jest to świadectwem szacunku dla pochowanych tu zmarłych. 

Z chwilą założenia cmentarza podjęto budowę kaplicy cmentarnej i katakumb. Istniejąca do dziś klasycystyczna kaplica św. Barbary jest pamiątką z czasów jego istnienia. Trudno określić jej status, gdyż mieści się w nim biuro pogrzebowe, czasem możliwe jest odprawienie okolicznościowego nabożeństwa. 

Przez pierwsze lata, do czasu powstania Powązek, cmentarz świętokrzyski był największą nekropolią warszawską, aspirującą do tego, by pełnić rolę reprezentacyjnego cmentarza w mieście. Początkowo ludność Warszawy niechętnie zgadzała się na pochowki bliskich na oddalonej wówczas od miasta nekropolii. 

Sytuacja uległa zdecydowanej zmianie po 1788 roku, gdy biskup smoleński Gabriel Wodzyński w swoim testamencie polecił, by pochowano go w polu, na pierwszym w Warszawie zamiejskim cmentarzu. Zachowała się informacja jak wyglądał nagrobek biskupa. Na kamieniu widniał napis: "Hic sepeliri voluit", co znaczy: „Tu chcę być pogrzebion”. Ostatecznie sprawę pochówków w Warszawie uregulowało, po III rozbiorze, w 1795 roku zarządzenie władz pruskich, które zakazało pogrzebów na cmentarzach przykościelnych w mieście. 

To nie pomyłka. Czasy rozbiorów w Warszawie kojarzą się wszystkim z obecnością namiestnika, władz i żołnierzy carskich, jednak kilkanaście lat, do czasów powstania Księstwa Warszawskiego, Warszawa leżała w obrębie zaboru pruskiego. Z tą chwilą cmentarz i katakumby istniejące wówczas wzdłuż muru od ul. Wspólnej zaczęły się szybko zapełniać. Od początku cmentarz był skazany na przepełnienie. W przeciwieństwie do Powązek, nie było możliwości jego powiększenia. Praktycznie, już w 1820 roku cmentarz był zapełniony, a jego ostateczne zamknięcie nastąpiło w marcu 1836 roku. 

Cmentarz Świętokrzyski był miejscem pochowku wielu znanych wybitnych osobistości. Przypomnę choćby Wawrzyńca Surowieckiego, pedagoga, ekonomistę, działacza oświatowego, znawcę i badacza Słowiańszczyzny. Spoczywał tu znany i ceniony warszawski architekt przełomu XVIII i XIX wieku Hilary Szpilowski. Pochowany był tu także zdrajca, marszałek sejmu, Adam Poniński, a także domniemana morganatyczna żona ostatniego króla Polski Stanisława Augusta, Elżbieta Grabowska. 

Niestety, w tamtych czasach nie istniał taki zwyczaj jak dziś, kultu zmarłych i opieki nad cmentarzami. Zamknięty, zapomniany, zaczął szybko popadać w ruinę. Władze miasta w 1859 roku zarządziły jego likwidację, dając do końca roku czas rodzinom na ekshumacje i przeniesienie szczątków bliskich na Powązki. Dawna kaplica cmentarna św. Barbary wkrótce została kościółkiem parafialnym. Rozrastające się miasto i zabudowa terenu sąsiadującego z dworcem istniejącej od kilkunastu lat kolei sprawiły, że zdecydowano o budowie nowego dużego kościoła. W latach 1883-1885 powstała okazała świątynia według projektu Edwarda Cichockiego, ucznia Henryka Marconiego, twórcy, m.in. Resursy Obywatelskiej na Krakowskim Przedmieściu. Neoromański kościół, którego patronami byli apostołowie Piotr i Paweł uległ całkowitemu zniszczeniu po wysadzeniu w powietrze przez Niemców w 1944 roku. Odbudowany w latach 1945-1957 obecny kościół zaprojektował Stanisław Marzyński. Powstał on na fundamentach przedwojennej świątyni, a jego kopuła nawiązuje do bazyliki we Florencji. 

Nieliczne epitafia i fragmenty nagrobków ocalałe z dawnego cmentarza, były wstawiane w mur otaczający kościół, a także w elewację kaplicy św. Barbary. Podczas ostatnich remontów zostały zdemontowane i mają znaleźć się w specjalnie zaprojektowanym mauzoleum, które ma w przyszłości powstać i przypominać o dawnym, istniejącym tu kiedyś cmentarzu świętokrzyskim. 

Na zakończenie poświęćmy chwilę uwagi jedynej tablicy nagrobnej umieszczonej w bocznej ścianie kaplicy św. Barbary, która w powiększeniu możliwa jest do odczytania. Wymienia ona członków pięcioosobowej rodziny Franciszka Ossolińskiego w wieku 97, 81, 50, 17 i 9 lat, tragicznie zmarłych w ciągu 5 dni lipca 1831 roku, a która podpisana jest wzruszającą prośbą: 
„Przechodniu, poświęć westchnienie nieszczęsnej rodzinie, 
co w powszechnych klęsk zawistnej godzinie, 
padła ofiarą niszczącej pożogi, 
unosząc cnotę w Przedwiecznego progi.” 

Ten jedyny, pisemny, materialny ślad po dawnym cmentarzu, niech skłoni do chwili zadumy w dniu Święta Zmarłych, o 130 tysiącach mieszkańców Warszawy niegdyś tu pochowanych. 

 Franciszek Trynka 

1 listopada 2020 roku
W. Walkiewicz, Cmentarz Świętokrzyski z kaplicą św. Barbary
Grobowiec rodzinny Grabowskich na Cmentarzu Świętorzyskim,
Tygodnik Ilustrowany 1898 r
Fot. Franciszek Trynka

Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356700