Z ARCHIWUM KURJERA...

8 LISTOPADA 1905 ROKU

5 listopada 1905 roku, w Warszawie gazety ukazały się w formie szczątkowej, bowiem jednostronicowej. Przy czym jedną trzecią powierzchni zajmowała winieta gazety, a pozostałą informacja o zawieszeniu jej wydawania. Jakie były tego przyczyny? Poniższy tekst, który ukazał się trzy dni później w „Kurjerze Warszawskim” wyjaśni tę niecodzienną sytuację.

W naszej sprawie.

Przebieg ostatniego zawieszenia dzienników w Warszawie złożył się na taki całokształt akcji, że uważamy za właściwe, a nawet za konieczne, zapoznać z jego treścią ogół czytający. Czynimy to w formie zwięzłej i całkiem objektywnej. 

W sobotę, d. 4-go listopada wieczorem, komitet cenzury rozesłał pismom codziennym zawiadomienie, że zostały one zawieszone, nadmieniając przytem, iż nadal mogłyby wychodzić tylko pod warunkiem poddania się cenzurze prewencyjnej. Zaraz tegoż wieczora zebrali się w redakcji Kuriera warszawskiego redaktorowie i przedstawiciele dzienników, celem przedyskutowania w prywatnem gronie koleżeńskiem kwestji, jak w danym przypadku należy postąpić.  

Za tem, aby nanowo przyjąć cenzurę prewencyjną, nie odezwał się ani jeden głos; przeciwnie, ewentualność taką odrzucono jednomyślnie. Uznano dalej, że ignorowanie zupełne rozporządzania i wydawanie pism z narażeniem się na możliwość ich zamknięcia siłą zbrojną — co bynajmniej, jak świadczą przykłady, nie było wyłączone — nie jest środkiem w danem położeniu właściwym. Zastosować go wypadłoby dopiero, gdyby zawisłego nad prasą niebezpieczeństwa nie dało się inaczej odwrócić. Pozbawienie społeczeństwa usług prasy na czas nieokreślony, zwłaszcza w takiej, jak obecna chwili —byłoby ciężką krzywdą dla kraju, a właśnie taki obrót sprawy mógłby nastąpić, gdybyśmy w biernej—chociaż zdeklarowanej postawie czekali bezczynnie na bieg wydarzeń. 

Z tych względów, wszyscy zgodzili się na taki sposób postępowania: dzienniki, na razie, wychodzić przestają, jednocześnie zaś osoby upoważnione zwrócą się naprzód do władzy krajowej, z przedstawieniem konieczności załatwienia sprawy — w duchu niezłomnych życzeń społeczeństwa i jego prasy. Akcja, w ten sposób wszczęta, miała na celu osiągnięcie choćby tymczasowego stanu prawnego, któryby umożliwił dziennikom wychodzenie bez uprzedniej cenzury i bez groźby zamknięcia w każdej chwili siłą. 

Wszyscy obecni zgodzili się na ten plan działania. 

Uproszeni do rokowań z władzą, pp. Jan Gadomski i Konrad Olchowicz, dopiero w poniedziałek mogli swój mandat spełnić, a wynik okazał się — względnie do sytuacji — pomyślnym. Pan jenerał- gubernator oświadczył, że poprze żądanie pism co do zwolnienia ich od prewencyjnej cenzury i w tym celu zwróci się telegraficznie do ministra spraw wewnętrznych. Odpowiedź przychylną otrzymaliśmy wczoraj, o godz. 8-ej wieczorem, i niezwłocznie zakomunikowaliśmy wszystkim redakcjom. W ten sposób wytworzył się obecny stan rzeczy, mający trwać do czasu wejścia w życie nowej ogólnej ustawy prasowej, opartej na zasadzie wolności słowa.
komenarz i wybór tekstów: Andrzej Papliński 

17 października 2020 roku
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356845