ZRÓBMY SOBIE CYRK

Po sztukę napisaną przez Ivana Pilnego, zatytułowaną „Jak się robi cyrk” sięgnęła reżyserka Punch Mama (Laura Słabińska) i rozbawiła najmłodszych widzów do łez.
Widowisko w teatrze Guliwer opowiada historię dwóch adeptów niełatwej sztuki cyrkowej: starego Pepiego (gra go Adam Wnuczko) i młodego Tonego, którego rolę kreuje Maciej Owczarzak. Tony i Pepi poznają się w chwili, gdy ten ostatni rozlepia plakaty z informacją o przyjeździe cyrku. Ich znajomość wcale nie zaczyna się dobrze. Pepi zupełnie niechcący brudzi klejem twarz Tonego, co tego ostatniego wprawia w złość, która przeradza się w otwarty konflikt. Panowie przekomarzają się i kłócą. Przy okazji kłótni widzowie płaczą ze śmiechu, obserwując perypetie dwójki bohaterów. I kiedy wydaje się, że wreszcie dochodzi między nimi do porozumienia, konflikt wybucha na nowo. Tony za pomocą tabletu próbuje pokazać Pepiemu, jak tworzy się przedstawienia w dzisiejszych czasach, przy okazji naśmiewając się z jego nieudolności. Sytuacja robi się gorąca i gdyby nie tajemnicza postać, której wizerunek po raz pierwszy spotykamy na rozlepianych cyrkowych plakatach (w tej roli znakomity Damian Kamiński), która godzi obu panów, powierzając im bardzo ważne zadanie, mogłoby być bardzo źle. Zadanie jest bardzo trudne, wymaga sprytu i dobrej organizacji pracy. Do 12-ej w nocy, Tony i Pepi mają ułożyć program cyrkowy. Jeśli to zrobią, tajemnicza postać pokaże im, jak się robi cyrk. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że nie mogą za bardzo ze sobą rozmawiać. Aby ułożyć program, mają do dyspozycji tylko 333 słowa i ani słowa więcej. 

Początkowo idzie im bardzo opornie, zwłaszcza Pepiemu, który jest okropnym gadułą. Czas leci, przemądrzała papuga liczy im słowa, a pomysły nie sypią się jak z rękawa. 

W końcu plan jest gotowy i można rozpoczynać przedstawienie. I tutaj następuje druga część spektaklu, podczas której wykorzystano bardzo dużo elementów z tzw. czarnego teatru. Innymi słowy, na kompletnie zaciemnionej scenie obserwowaliśmy paradę postaci lub, w zależności od „numeru”, paradę fragmentów postaci. Przed naszymi oczyma przetaczały się zawieszone w powietrzu lub skaczące po linie papierowe foki żonglujące piłką, ludzkie głowy lub stopy, delikatna i urocza baletnica oraz... robot zrobiony z kilku desek i rur. Na scenie pojawiają się również zwierzęta żyjące na co dzień w głębinach mórz i oceanów: ośmiornica, miecznik, meduza. Wszystko to za sprawa multimedialnych projekcji, które wzbogaciły przedstawienie i otarły się o magię. Jednym z najciekawszych numerów był koncert śmiesznych, podobnych do Zgredka z Harry’ego Pottera, postaci. W numerze, za instrumenty muzyczne „robiły” głosy aktorów, dzięki czemu zgromadzone na sali dzieci zobaczyły, że do tworzenia muzyki wystarczają wyłącznie dobre chęci i wyobraźnia. 

Podczas przedstawienia widownia bawi się świetnie. Dużym plusem widowiska są interakcje, do jakich dochodzi między aktorami a widzami. Moment, w którym Pepi wyciąga na scenę jednego z widzów, należy do jednych z najzabawniejszych w całym spektaklu. 

Jeśli chcecie zobaczyć, jak się robi cyrk, koniecznie zajrzyjcie do teatru Guliwer, naprawdę warto. Przygody Tonego i Pepiego, dwóch adeptów niełatwej sztuki cyrkowej rozbawią was do łez.
Magdalena Kuc
Fot. Andrzej Chybowski

JAK SIĘ ROBI CYRK? 
Na podstawie sztuki Ivana Pilnego 

Reżyseria: Punch Mama (Laura Słabińska) 
Scenografia: Pavel Hubička 
Muzyka: Tomasz Lewandowski 

Obsada: Maciej Owczarzak, Adam Wnuczko, Damian Kamiński, Izabella Kurażyńska, Honorata Zajączkowska, Joanna Bojer, Paweł Jaroszewicz 

Czas trwania: 90 minut (1 przerwa)
Premiera: 9 marca 2019 roku

Teatr Guliwer
ul. Różana 16
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 354828