PIASECKI. POLITYCZNY MORD NA DZIECKU

15-letni syn znanego działacza PAX-u, uprowadzony spod szkoły i zamordowany, odnaleziony został po blisko dwóch latach. 

Bohdan Piasecki był uczniem nieistniejącego już dziś katolickiego liceum św. Augustyna na warszawskim Mokotowie. Jego ojciec, Bolesław Piasecki, w okresie powojennym założyciel i działacz Katolickiego Stowarzyszenia PAX, a także poseł na Sejm, to osoba znana, wpływowa, a jednocześnie kontrowersyjna, niejednoznaczna i skrajnie oceniana. 

Okoliczności porwania Bohdana Piaseckiego są znane z opisu jego kolegów, z którymi wyszedł ze szkoły owego feralnego dnia – 22 stycznia 1957 roku, krótko przed godziną 14:00. Do grupki chłopców podszedł mężczyzna z zapytaniem, który z nich nazywa się Piasecki, pokazując jakiąś legitymację. Bohdan odszedł z nim, po czym dołączył do nich jeszcze jeden mężczyzna i wsiedli wszyscy do oczekującej na nich czarnej taksówki marki „Warszawa”. Jej numer rejestracyjny, zapisany przez kolegów Bohdana pozwolił później śledczym na ustalenie właściciela samochodu. Po zdarzeniu tym znajomi Bohdana wrócili do szkoły i powiadomili jego brata Jarosława, a następnie udali się do domu Piaseckich, by przekazać wiadomość rodzicom. Bolesław Piasecki natychmiast powiadomił telefonicznie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych z żądaniem rozpoczęcia poszukiwań syna. Poszukiwań bezskutecznych. Bohdan przepadł jak kamień w wodę. 

Ruszyło wielomiesięczne śledztwo. Rozpoczęto od samochodu, który był własnością Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego. Jednak kto wówczas kierował nim, nigdy jednoznacznie nie ustalono. Jednocześni miała miejsce seria telefonów od porywaczy z żądaniami okupu. Próby kontaktu nie zakończone sukcesem. Porywacze twierdząc, że w akcjach uczestniczy milicja, mataczyli, organizowali kolejne punkty kontaktowe, celem przekazania pieniędzy. Nigdy jednak nie doszło to do skutku. Ponadto zgłaszali się oszuści twierdzący, że są pośrednikami i mają kontakt z porywaczami. Kilka miesięcy po porwaniu jeden ze świadków Wojciech Szczęsny został dotkliwie pobity, w wyniku czego próbował popełnić samobójstwo. Został jednak odratowany. Wobec braku efektów śledztwa, wielu czołowych ludzi kultury i polityki wystosowało do władz list otwarty z żądaniem intensyfikacji działań celem wyjaśnienia sprawy. 

Wiosną 1958 roku śledztwo przyspieszyło. Zatrzymano Ignacego Ekerlinga, kierowcę taksówki, od którego porywacze wypożyczyli Warszawę. Stało się to w chwili, gdy ten próbował uciec za granicę. Podczas pobytu w więzieniu miał powiedzieć, że nie boi się tu, gdzie siedzi, ale boi się tych, którzy wynajęli od niego taksówkę. Splot przedziwnych okoliczności, w tym interwencje najwyższych osobistości sprawiły, że mimo dowodów na jego powiązania z porywaczami, potwierdzone dowodami znalezionymi podczas rewizji jego mieszkania, nigdy nie postawiono mu zarzutów, oskarżenie wycofano. Ekerling żył na wolności do śmierci. 

8 grudnia zdarzyła się natomiast rzecz niezwykła. Hydraulicy wchodząc do piwnicy przynależnej do jednego z mieszkań bloku przy ul. Świerczewskiego 82 (dziś al. Solidarności) znaleźli zmumifikowane ciało zamordowanego Bohdana. Sekcja zwłok wykazała, że śmierć chłopca najprawdopodobniej nastąpiła w dniu porwania w wyniku ogłuszenia oraz wbicia sztyletu w serce. Mordercy pozostawili narzędzie mordu w piersi Bohdana. 

Bolesław Piasecki wielokrotnie w następnych latach interweniował w sprawie nie zakończonego śledztwa. Nie odniosło to żadnego skutku, a po jego śmierci kontynuował je brat Bohdana Jarosław. W 1982 roku, 25 lat po zdarzeniu, wydano postanowienie o umorzeniu śledztwa. 

Bolesław Piasecki uważał, że za śmierć jego syna odpowiedzialne były koła „nacjonalistyczno-żydowskie” i opozycyjne wobec niego „środowisko dziennikarsko-polityczne”. Był także zdania, że na jego potomku dokonano mordu rytualnego. 

Znany historyk Andrzej Garlicki uważał, że zabójstwo Bohdana Piaseckiego mogło być wynikiem wewnętrznych rozgrywek w aparacie bezpieczeństwa. Jednocześnie podkreślił, że mordowanie dziecka wroga „nie mieści się w polskiej kulturze politycznej”. 

Kim był Bolesław Piasecki i co sprawiło, że dotknęła go tak okrutna kara – śmierć syna. Jego skomplikowany polityczny życiorys sięga początku lat 30. W największym skrócie badacz historii najnowszej historyk UW dr Piotr Osęka pisał o nim: „Największy krezus PRL-u. Przed wojną – wódz polskich faszystów. Po wojnie – przyjaciel komunistów”. Już jako student założył na UW oddział Obozu Wolnej Polski, skrajnie nacjonalistycznej organizacji rozwiązanej przez władze państwowe w 1933 roku. Krótko po tym był współzałożycielem Obozu Narodowo-Radykalnego, z której po podziale powstał kierowany przez niego Ruch Narodowo-Radykalny „Falanga”. Organizacje te miały wyraźny cel walki z ówczesną władzą sanacyjną. Szkodliwość działalności tych organizacji szybko dostrzeżono i „Falangę” zdelegalizowano. Mimo to Piasecki prowadził ją nadal do 1939 roku. Organizacje podlegające Piaseckiemu głosiły hasła antysemickie – rozprawy z Żydami, co realizowały także czynnie. Przykładem tego jest choćby pielgrzymka 20 tysięcy studentów na Jasną Górę w maju 1934 roku. „Pielgrzymi” zdewastowali i rozbili w pył wszystkie stoiska z dewocjonaliami, które prowadzili Żydzi. Stałym elementem działania „Falangi” były wybuchające bomby w sklepach, synagogach i miejscach należących do Żydów. Ich celem było zmuszenie ich do wyjazdu z Polski. 

W 1934 rząd podjął próbę rozprawy ze zwolennikami Piaseckiego, traktując jego organizacje za skrajnie niebezpieczne. W lipcu 1934 roku 600 aktywistów ruchu zostało aresztowanych i umieszczonych w obozie w Berezie Kartuskiej. Piasecki, wówczas 19-letni student, przesiedział w niej 3 miesiące. 

Bardzo zagmatwana i wielowątkowa jest wojenna karta Piaseckiego, jak również jego działalność powojenna, temat prac wielu historyków. W czasie wojny był oficerem WP w brygadzie gen. Roweckiego. Aresztowany przez Gestapo, uwolniony z więzienia dzięki wstawiennictwu wpływowej Włoszki Luciany Frassati-Gawrońskiej u samego Mussoliniego. Walczył w oddziałach AK, aresztowany przez NKWD, poznał szefa KGB, Iwana Sierowa, któremu opisał swoją drogę życiową i… został zwolniony. W PRL-u znał m.in. Gomółkę i Wyszyńskiego. Potrafił wyjść z każdej sytuacji obronną ręką. Cała jego powojenna działalność nie mieści się w żadnych schematach. 

Znany jest jako założyciel PAX-u, organizacji niby katolickiej, jednak współpracującej z władzami PRL-u. Organizując tzw. katolików patriotów, zalecał prymasowi Wyszyńskiemu zgodę na mianowanie biskupów z akceptacją rządu, na co prymas się nie zgodził. Krytycznie wyrażał się o nim także Watykan. Był posłem na sejm, ale niezmiennie do śmierci tkwił w ramach wyznawanej swojej ideologii. Istnieją również dowody jego współpracy z SB. Znał słynną Julię Brystygierową, oficera – kata Urzędu Bezpieczeństwa. 

Historycy okresu powojennego nie są zgodni co do przyczyn porwania i morderstwa jego syna. Przeważa sugestia o zemście za jego polityczną działalność. Nigdy nie została potwierdzona hipoteza, w którą sam wierzył do końca zycia, jakoby za porwaniem i śmiercią Bohdana Piaseckiego stały jakieś osoby pochodzenia żydowskiego. 
Bolesław Piasecki, 1955
Fot. Hans Gunter Quaschinsky / Bundesarchive
al. Solidarności 82, miejsce znalezienia zwłok dziecka
Fot. Franciszek Trynka
Franciszek Trynka

13 grudnia 2020 roku
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 359149