GOLIŃSKI - MODERNISTYCZNE DŁUTO

Sądzę, że nie ma wśród nas kogoś, kto nie zetknąłby się z jego twórczością. Chodząc ulicami ciągle napotykamy czyjeś projekty: architektów, plastyków, rzeźbiarzy, urbanistów. Często coś oceniamy, to nam się podoba, a to nie. Jednak za każdym projektem kryją się ludzie, jego twórcy, choćby tacy jak Jan Goliński, architekt i artysta – rzeźbiarz. Dziś, 20 maja mija 53 lata od jego śmierci. A kim był? O tym za chwilę. Należy on do tych wielu tysięcy naszych rodaków, którym wojny przeszkodziły w życiu, w normalnej nauce, karierze zawodowej, założeniu rodziny. Przed wybuchem I wojny światowej uczył się rzeźby w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdy wybuchła wojna ruszył do walki o wolność Ojczyzny, jako żołnierz legionów, krótko potem wziął udział w wojnie polsko-bolszewickiej, po której osiedlił się w Warszawie. Już jako dorosły mężczyzna ukończył wydział architektury Politechniki Warszawskiej w 1935 roku, której był pedagogiem do wybuchu II wojny światowej. Jako architekt zyskał uznanie za projekt pawilonu Hut Szklanych na Państwową Krajową Wystawę w Poznaniu w 1928 r. Wcześniej, bo w 1926 roku wraz z Bohdanem Pniewskim założyli Stowarzyszenie Architektów Polskich. Jeśli spojrzymy na daty, to te ostatnie zdarzenia miały miejsce zanim oficjalnie został architektem. W latach 30-tych ubiegłego wieku Goliński kilkakrotnie przedstawiał swoje projekty jako architekt wnętrz na wystawach i konkursach. Toczył się wówczas spór, kto jest bardziej uprawnionym do kreowania takich projektów, architekci, czy artyści plastycy. Były to czasy rodzenia się tzw. sztuki użytkowej. Goliński na organizowanych wystawach przedstawiał swoje projekty wnętrz dostosowywanych do funkcji przyszłego użytkownika. Lata międzywojenne to okres w architekturze i sztuce zwany modernizmem, także funkcjonalizmem. Jan Goliński jest właśnie typowym reprezentantem tego stylu. Wróćmy zatem do pytania: co pozostawił po sobie, z czego go pamiętamy. Całe jego życie toczyło się w swoistym rozdwojeniu, między rzeźbą, a architekturą. Zapoznając się z życiem Jana Golińskiego natrafiłem na artykuł Anny Kostrzyńskiej-Miłosz z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk, która odpowiada na pytanie: „Dlaczego architekt wystawiał z malarzami? Idea wnętrza Jana Golińskiego” 

W stolicy możemy napotkać dzieła Jana Golińskiego – przede wszystkim rzeźbiarza. W samym centrum miasta na Nowogrodzkiej, znany wszystkim Bank Rolny projektu Mariana Lalewicza, posiada wystrój rzeźbiarski wykonany przez Golińskiego. Po przeciwnej stronie nowoczesny z lat 30. gmach poczty i telekomunikacji. Zobaczymy na nim modernistycznego orła, który w historii zmieniał się. W okresie komunistycznym stracił koronę, którą później odzyskał. Kolejne płaskorzeźby wykonane przez artystę napotkamy, gdy wejdziemy na teren Stacji Filtrów. Goliński wykonał dwie rzeźby na frontonie budynku tzw. filtrów pośpiesznych. Pierwsza to alegoria Pragnienia, a druga Czystości. Wykonał także płaskorzeźbę modernistycznej syrenki. Kilka jego prac napotkamy również na Starych Powązkach, na których spoczywa w grobie rodzinnym w kwaterze 196. Jest on twórcą modernistycznego anioła na grobie Rzeczkowskich, oraz projektu pomnika i rzeźby rodziny Rettingerów i Graba-Łęckich. Jan Goliński pozostawił także swoje prace w innych miastach, ja wspomniałem o tym, co wykonał dla Warszawy. Myślę, że jego osoba zasługuje na przypomnienie. 

Franciszek Trynka

20 maja 2020 roku
Fot. Franciszek Trynka
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356860