ZAGŁADA BUNKRA

Początek maja '43 był najtragiczniejszym okresem upoadającego powstania w getcie, prawdziwy koniec nastąpił 8 maja. Tego dnia jednostki szturmowe pod dowództwem SS-Gruppenführera Jürgena Stroopa, pacyfikującego powstanie w warszawskim getcie, likwidują bunkier Żydowskiej Organizacji Bojowej, przy Miłej 18. 

Miejsce schronienia bojowców zostaje odkryte wskutek zdrady. O wydarzeniach, które rozegrały się wewnątrz kryjówki, możemy dowiedzieć się z powojennych relacji Tosi Altmann: „Niemcy odkryli bunkier, wpuścili do środka gaz. Powstała panika. Ludzie tłoczyli się do wyjścia. Arie Wilner zawołał: Bojowcy, strzelajcie do siebie. Ostatnia kula nam się należy. Nie wpadniemy żywi w ręce Niemców!” 

Bunkier przy Miłej należał do grupy tzw. czumpów — złodziei, szmuglerów, ludzi z marginesu społecznego warszawskiego świata, na których czele stał Szmul Oszer. 

Świetnie ukryty, pod zbombardowaną jeszcze w 1939 roku kamienicą, był duży i bardzo dobrze zaprojektowany. Wyposażony w instalację elektryczną, studnię, kuchnię z dostępem do kanalizacji, wydawał się idealną kryjówką. Żobowcy znaleźli się w nim zupełnie przypadkowo. Miał pięć wejść, ale korzystano zazwyczaj tylko z jednego. Pomieszczenia w których, na co dzień przebywano, zostały nazwane od miejsc kaźni Żydów: Poniatowa, Treblinka, Trawniki, Getto. Posiłki gotowano tylko nocą. Obawiano sią, że psy, z którymi Niemcy przeszukiwali ruiny wyczują ten zapach przenikający na powierzchnię.

Stroop od momentu przybycia do Warszawy, bezskutecznie starał się odkryć miejsce pobytu przywódców powstania w warszawskim getcie, co było niezmiernie trudne, ze względu na bardzo sprawnie funkcjonujący pod ziemią system powiązanych ze sobą kryjówek. Jak meldował do swoich mocodawców w Berlinie: „wykrywanie bunkrów nastręcza coraz więcej trudności, często można wykryć bunkry tylko przez zdradę innych Żydów". 

Na trop przywódców ŻOB-u Niemcy wpadli 4 maja. Do akcji likwidacyjnej przystąpiono 8 maja o godzinie 10.00, obstawiając wszystkie pięć wejść. Z raportu Jürgen Stroopa dowiadujemy się, że z 200 przebywających w bunkrze osób ujęto 60,140 natomiast, zlikwidowano przy użyciu m.in. wrzucanych do środka ładunków wybuchowych. 

W trakcie ataku na bunkier zginął przywódca ŻOB-u - Mordechaj Anielewicz, a wraz z nim jego dziewczyna Mira Fuchrer. Przeżyło kilka osób, wśród nich Tosia Altman.

Po wojnie, w miejscu, gdzie istniał bunkier, z gruzów ulicy Miłej usypano kopiec, który nazwano Kopcem Anielewicza. Stał się on symbolem powstania w warszawskim getcie. 

Magdalena Kuc

8 maja 2020 roku
.
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356877