WSPOMNIENIE O MIRONIE

Miron Białoszewski, to ważna i interesująca postać powojennego życia kulturalnego. Poeta, prozaik, aktor, publicysta odszedł 37 lat temu. 

Warszawiak urodzony na Lesznie, całe życie związany z tym miastem. Miał kilkanaście lat w chwili wybuchu wojny. Egzamin maturalny i początek studiów polonistycznych musiał odbyć w formie tajnych kompletów. Już w czasie okupacji wraz ze Stanisławem Czachorowskim (ps. Swen) założył pierwszy konspiracyjny Teatr Swena, który działał dwa lata. Jako mieszkaniec ul. Chłodnej, tuż po wybuchu powstania wraz z ludnością uciekającą przed napierającymi Niemcami, przedostał się na Starówkę, gdzie przeżył powstańczy sierpień. Wraz z ewakuowaną ludnością Starówki przedostał się kanałami z pl. Krasińskich do Śródmieścia. Miałem okazję poznać pana Janusza wówczas 12-latka, który przyjaźnił się z Białoszewskim. Spotykali się w kolejce po wodę. Białoszewski podrzucał mu wtedy książki do czytania. Był dla niego dobrym, starszym kolegą. 

Białoszewski, po powstaniu, wraz ludnością Warszawy wypędzony do Pruszkowa, trafił do obozu w Łambinowicach. Udało mu się wydostać i, z przygodami, w lutym 1945 roku powrócić do Warszawy. 

Powstanie Warszawskie była dla Mirona głębokim traumatycznym przeżyciem. Niejeden z nas zna Mirona Białoszewskiego właśnie z „Pamiętnika z powstania warszawskiego”. To jego sztandarowe dzieło zostało napisane przez Białoszewskiego dopiero w 1970 roku. Tak długo, aż 26 lat, dojrzewała w nim myśl o pamiętniku, o tych koszmarnych dniach. 

Po wojnie zaczął od pracy dziennikarza, pisał w „Kurierze Codziennym”, „Wieczorze Warszawy” i „Świecie Młodych”. Na łamach gazet publikował swe pierwsze wiersze. Jego prawdziwy debiut w „Życiu Literackim” miał miejsce w 1955 roku. Publikowano jego wiersze obok poezji Herberta w ramach cyklu Prapremiery pięciu poetów. W kolejnych latach wychodziły jego tomiki wierszy „Obroty rzeczy”, „Rachunek zachciankowy”, „Mylne wzruszenia” oraz ‘Było i było”. Dzięki tym publikacjom zyskał znaczny rozgłos. 

Miron Białoszewski należał do tzw. pokolenia „Współczesności”, inaczej zwanego pokoleniem ’56. Dotyczy to twórców, których łączy ta data, jako data debiutu. Obok Białoszewskiego do tego grona zaliczało się wiele wybitnych postaci ówczesnego świata kultury, nie tylko literatury, także filmu, dokumentu. Wspomnijmy takie nazwiska jak Stachura, Poświatowska, Grochowiak, Hłasko, Herbert, Harasymowicz, Bryll i wiele innych. 

W tym samym 1955 roku powróciła ponownie myśl o teatrze. Na Ochocie, w kamienicy przy Tarczyńskiej 11 założył eksperymentalny Teatr na Tarczyńskiej. Pamiątkowa tablica umieszczona na ścianie budynku przypomina o twórcy teatru, zawiera tytuły głównych przedstawień. Teatr funkcjonował przez 4 lata. 

Miron Białoszewski zamieszkiwał w Warszawie w kilku miejscach, które upamiętniono tablicami. Przed wojną ,jak wspomniałem, związany był z Wolą (Leszno i Chłodna). Po wojnie dwa kilkunastoletnie okresy życia spędził w dwóch miejscach. W latach 1945-1958 mieszkał w kamienicy przy ul. Poznańskiej 37, następnie przeprowadził się do zbudowanego w latach 50-tych bloku przy placu Dąbrowskiego 7. W tym ostatnim przez kilka lat prowadził kolejny teatr nazywany Teatrem Osobnym, który działał do 1963 roku. To ważny okres, najdłuższy, aż 17 lat w jego życiu. Z okien swojego mieszkania oglądał topolę, którą opisał w tomie prozy „Szumy, zlepy, ciągi”. Topola ta, ścięta w 2010 roku została wykorzystana przez mieszkającą w pobliżu artystkę Monikę Michalczewską do wykonania oryginalnego pomnika poświęconego poecie. Tak powstała Miroławka, odsłonięta w 2013 roku, w dniu urodzin Mirona Białoszewskiego – 30 czerwca. Niestety, z nieznanych powodów ławka ta zniknęła ze skweru przed blokiem. Na ścianie bloku umieszczono tablicę, która przypomina o okresie, gdy mieszkał tu poeta, natomiast przylegający do bloku deptak nazwano imieniem Mirona Białoszewskiego. 

Dziwna i niezrozumiała jest jego ostatnia przeprowadzka na ulicę Lizbońską 2, na Saskiej Kępie, w 1975 roku, gdzie spędził ostatnie lata życia. Powodem była prawdopodobnie scysja między Mironem a jego życiowym partnerem, Leszkiem Solińskim, i w konsekwencji ich rozstanie. Ostatni okres życia okazał się bardzo twórczym. Białoszewski mieszkał bowiem na 11. piętrze bloku, którego długi korytarz był miejscem spacerów, twórczych przemyśleń. Tu powstały kolejne tomy poezji, a okres ten zawarł w tomie dzienników zatytułowanym Chamowo. Białoszewski użył tu potocznie funkcjonującej nazwy tego osiedla mrówkowców, które zamieszkiwane przez zbieraninę przypadkowych mieszkańców, nie cieszyło się dobrą sławą. Potwierdziło się to przed rokiem, gdy na korytarzu pamiętającym Białoszewskiego odsłonięto pamiątkową instalację plastyczną poświęconą poecie, a zaprojektowaną przez artystę plastyka Wojciecha Bąkowskiego. Kilka dni później została ona zdewastowana przez wandali. 

Miron Białoszewski zmarł na zawał serca. Spoczywa na Starych Powązkach.

Franciszek Trynka 

17 czerwca 2020 r.
Fot. Franciszek Trynka
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 260783