MASECKI TRIO W TEATRZE STUDIO  

W minioną sobotę gościliśmy w teatrze Studio na koncercie zespołu jazzowego — Marcin Masecki Trio, w składzie: Marcin Masecki – pianino, Piotr Domagalski – bałałajka kontrabasowa i Jerzy Rogiewicz – perkusja. 

Panowie znają się od lat, ale bardzo rzadko ze sobą grają, co absolutnie nie przeszkadza im w świetnym, wręcz mistycznym porozumieniu, do jakiego dochodzi pomiędzy nimi na scenie. Spotkanie zamykało przegląd wydarzeń muzycznych realizowany na czas pandemii przez Open Studio, (projekt uruchomiony na czas pandemii przez Teatr) i było drugim koncertem granym na żywo po lockdownie. Stanowiło również symboliczne zamknięcie muzycznej pracowni Maseckiego, zorganizowanej na czas koronawirusa. 

Muzycy zagrali materiał eksperymentalny będący wynikiem ich zainteresowań i poszukiwań. Zaczęli bardzo delikatnie suitą nr 1, której pierwsza — smoothowa część wprowadziła słuchaczy w odprężający, na granicy snu i jawy klimat. Spokojnie moglibyśmy jej słuchać na fotelu u dentysty i absolutnie nie czulibyśmy bólu leczonych zębów i to nie ze względu na znieczulenie. Dobrze zagrany jazz nie pozostawia miejsca na inne, nawet ekstremalne doznania. Wspaniale skomponowany kawałek, z powracającym w różnych konfiguracjach i synkopowych interpretacjach dominującym motywem granym przez Maseckiego na pianinie, wzmocniony świetnie zgraną sekcją rytmiczną w postaci perkusji i bałałajki kontrabasowej, wprowadził słuchaczy w euforyczny nastrój. Bardzo ciekawym pomysłem było wykorzystanie podczas koncertu syntetyzatora, którego klawisze Masecki, z braku wolnych rak, naciskał nosem. Pytany o instrument po koncercie, przyznał, że pomysł na jego wykorzystanie był związany z fascynacją muzyką elektroniczną z czasów młodości, kiedy to występował z formacją Oxen. 

W kolejnym utworze pt. „Ty mnie niesiesz poprzez Świat” pobrzmiewały nuty piosenki „Warszawo ma” – przerobionej przez Andrzeja Własta z utworu pt. „Miasteczko Bełz” napisanego w 1932 roku, w jidisz, do amerykańskiego przedstawienia „Pieśń z getta”. Włast pisał ją siedząc zamknięty w warszawskim getcie. W „Ty mnie niesiesz poprzez świat” można było usłyszeć również klasyczne dźwięki przywodzące na myśl nokturny Fryderyka Chopina. Masecki swoje kompozycje jazzowe bardzo często „wspiera” nutami żywcem wziętymi z klasyki, która jest dla niego ważnym elementem procesu twórczego. Jeśli zaś chodzi o utwór „Warszawo ma” to wykonywał go na płycie „Fogg – Pieśniarz Warszawy” wydanej w 2018 roku. 

Koncert zakończył się bardzo nietypowo, a mianowicie spotkaniem z muzykami. Prowadził je dziennikarz Krzysztof Kwiatkowski, zadając im najróżniejsze pytania. Jednym z nich było pytanie o pandemię i o to, jak sobie podczas niej radzili. 

Nie mogliśmy doczekać się gry, jesteśmy stworzeni, żeby grać – odpowiedzieli. 

Marcin Masecki jest absolwentem Berklee College of Music w Bostonie, najlepszej uczelni jazzowej w USA. Z jazzem związany jest od dziecka. W świat muzyki wprowadził go ojciec – klarnecista i babcia – pianistka. Jeszcze podczas nauki w szkole muzycznej na Bednarskiej, dołączył do muzycznej formacji Alchemik, z którą zdobył główną nagrodę na festiwalu Jazz Hoeilaart w Brukseli i został wyróżniony jako najlepszy solista. W 1988 roku wraz z Andrzejem Jagodzińskim nagrał płytę „Tribute to Marek & Wacek”. Z Jagodzińskim spotkał się ponownie w 2000 roku podczas prac przy płycie „Gdzie są filmy z tamtych lat”. Związany jest z warszawską sceną muzyki alternatywnej. Gra koncerty solowe, bierze udział w różnego rodzaju formacjach i projektach muzycznych. Współpracował m.in. z Tomaszem Stańko, Michałem Urbaniakiem, Zbigniewem Wegehauptem. W 2005 roku zdobył pierwszą nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Pianistów Jazzowych w Moskwie. Skomponował i opracował muzykę do filmu „Zimna Wojna”. Od 2017 roku mieszka z rodziną w Berlinie. 

W czasie pandemii, w ramach Teatru Studio, nadawał ze swojego domu koncerty muzyczne, które gromadziły przed komputerami rzesze jego fanów. 

Piotr Domagalski jest kontrabasistą i gitarzystą basowym, absolwentem Akademii Muzycznej w Katowicach. Współpracował z takimi artystami jak Janusz Muniak, Leipzig Bach Festival Orchestra, Basią Stępniak - Wilk, Stanem Borysem, zespołem "Trzy dni później", Piotrem Polkiem. Jest współzałożycielem formacji Levity, łączącej w sobie elementy rocka, jazzu i polskiej muzyki klasycznej, głównie chodzi tutaj o muzykę Fryderyka Chopina. 

Jerzy Rogiewicz jest perkusistą i kompozytorem, absolwentem Akademii Muzycznej w Krakowie. Kształcił się również pod okiem Krzysztofa Pendereckiego, który uczył go kompozycji i instrumentacji, oraz Magdaleny Długosz, która wprowadzała go w świat muzyki elektronicznej. Współpracował z takimi muzykami jak Janusz Muniak, Maciej Adamczak czy Paweł Kaczmarczyk. Razem z Piotrem Domagalskim jest założycielem formacji Levity. 

Magdalena Kuc 

30 czerwca 2020 roku
Fot. JAZZy Shots
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Liczba odwiedzin: 260667