SAMOBÓJSTWO IGNACEGO NEUFELDA


„(…) W murach szkolnych, w przybytku pracy i doskonalenia duchowych sił ludzkiej istoty, rozległ się wystrzał. Szesnastoletni uczeń klassy VI, gimnazyum V, Ignacy Neufeld odebrał sobie życie w obrębie klassy, po wysłuchaniu lekcyi. Samobójstwo zostało dokonane z zadziwiającym rozmysłem. Neufeld zaczekał aż ostatni uczeń opuści klassę, potem zaś wszedł za tablicę i wystrzelił prosto w usta. Przyczyn, które spowodowały wydalenie Neufelda z gimnazjum, nie chcemy tu dotykać, dopóki cała ta sprawa, w wysokim stopniu, przejmująca umysły ogółu, na drodze urzędowej dokładnie wyjaśnioną nie zostanie. Wszystkie pisma wyraziły nadzieję, że władza właściwa sumiennie zbada prawdę i wymierzy ścisłą sprawiedliwość, przywracając zarazem szkole publicznej ten poważny i budzący zaufanie charakter, jaki posiadać powinna. I my tą nadzieją zamykamy wzmiankę o smutnym wypadku”. 
Kłosy, 22 stycznia 1880 roku 

Dzisiaj nie musimy być tak oględni jak redaktorzy „Kłosów” sto czterdzieści lat temu i poznamy przyczynę samobójczej śmierci szesnastoletniego ucznia w siedemnastym dniu stycznia 1880 roku. Przyczynę o tyle istotną, że pogrzeb Ignacego Neufelda urósł do rangi demonstracji patriotycznej, a śmierć chłopca traktowano jako skutek bezwzględnej rusyfikacyjnej polityki rosyjskich władz szkolnych. 

W drodze na cmentarz trumnę mimo policyjnego zakazu niesiono na ramionach w asyście wielotysięcznego tłumu warszawian poruszonych śmiercią młodzieńca. Władze, obawiając się wystąpień antyrosyjskich, myślały o przedłużeniu zajęć w szkołach, aby uniemożliwić uczniom udział w pogrzebie, jednak generał gubernator Paweł Kotzebue uznał, że taka decyzja może przynieść więcej szkody niż pożytku potęgując napięcie w mieście. Zabronił natomiast wygłaszania jakichkolwiek mów nad mogiłą. 

Uczestnicy ceremonii twierdzą, że na końcu orszaku pogrzebowego jechał zamknięty powóz, z którego przy cmentarnej bramie wysiadła Helena Modrzejewska w towarzystwie innej aktorki. Modrzejewska miała złożyć na świeżym grobie wieniec uderzająco podobny do bukietu kwiatów kilkanaście dni wcześniej wręczonego jej przez Ignacego Neufelda. 

Gwiazda sceny występowała w Warszawie w końcu grudnia 1879 roku. Dla mieszkańców miasta było to wydarzenie nadzwyczajne. Biletów na występ pani Heleny nie nabywano zwyczajnie stojąc w kolejce ale zakup należało poprzedzić ciężką walką o miejsce przy kasowym okienku. Owacje na stojąco trwały jeszcze długo po zakończeniu spektaklu, a kolejni wielbiciele talentu wręczali bukiety kwiatów przyjmującej hołdy aktorce. Na bukiet dla Modrzejewskiej złożyło się również siedemnastu uczniów szkół warszawskich. Po długich naradach zdecydowano, że kwiaty w imieniu wszystkich wręczy inicjator a jednocześnie osoba najbardziej przedsiębiorcza, czyli Ignacy Neufeld, uczeń V Rządowego Gimnazjum Filologicznego ulokowanego w kamienicy na rogu Marszałkowskiej i Polnej. 

Jak twierdzi w swoich wspomnieniach Helena Modrzejewska, w teatrze młodzieńcy pokazali swój bukiet oberpolicmajstrowi Nikołajowi Buturlinowi oraz dyrektorowi teatrów rządowych Siergiejowi Muchanowowi. Mieli się obawiać, że w ich bukiecie znajdzie się coś nieprawomyślnego, coś, co narazi ich na szykany ze strony szkolnych władz, skorzystali zatem z obecności carskich wysokich urzędników, by przedłożyć wiązankę do akceptacji. Według wspomnień aktorki świadkiem tej sceny miał być jej mąż, Karol Chłapowski. Urzędnicy potraktowali młodych ludzi życzliwie i zaaprobowali bukiet. 

Zgodnie z planem, po przedstawieniu Ignacy Neufeld wręczył kwietny wyraz wdzięczności teatralnej gwieździe. Wersję tę potwierdza, wydawana w Krakowie, gazeta „Czas” w notatce zamieszczonej w numerze dwudziestym z 25 dnia stycznia. Młodzieńcy, złożywszy hołd scenicznej gwieździe, podekscytowani rozeszli się do domów. I w tym momencie sprawa powinna się skończyć. 

Pamiętajmy jednak, dlaczego młodzieńcy obawiali się szykan ze strony władz szkolnych. Otóż w tamtym czasie kuratorem warszawskiego okręgu szkolnego był wróg wszystkiego co polskie, generał – major Aleksander Apuchtin. 

Autor notatki w Wikipedii charakteryzuje Apuchtina tak: „Twórca zrusyfikowanego systemu szkolnictwa w Królestwie Polskim, opartego na reformie programów szkolnych, wprowadzeniu nowych podręczników, systemu donosów i szpiclowania uczniów, będącego podstawą systemu policyjnego w szkołach. Apuchtinowski system oświatowy miał stworzyć człowieka lękliwego wobec władzy i identyfikującego się z carską Rosją i jej kulturą”. 

Okres jego rządów w szkolnictwie nazwano nocą apuchtinowską. Dyrektor V Gimnazjum, Włodzimierz Horoszewski, został poinformowany o wystąpieniu Neufelda w teatrze, opisano mu również bukiet, jaki uczeń wręczył Helenie Modrzejewskiej. Horoszewski uznał, że wystąpienie jego podopiecznego miało charakter patriotyczny i narodowy. Napis na wstęgach oplatających kwiaty „Młodzież warszawska ucząca się ”był w języku polskim, a same wstęgi, jego zdaniem, miały polskie barwy narodowe. 

Dyrektor V Gimnazjum to były ksiądz, który uległ polityce rusyfikacji, przeszedł na prawosławie i stał się wiernym wykonawcą poleceń rosyjskich władz. Jak każdy neofita, starał się, jak to mówią, być świętszy od papieża. Pamięta również ulubione powiedzenie Apuchtina, że dzięki jego rządom szkolnym „matka Polka zawodzić będzie nad kołyską dziecka rosyjską piosenką”. W V Gimnazjum zostaje zwołana rada profesorów i Neufeld wraz z czterema innymi kolegami zostaje wydalony ze szkoły. Wszyscy otrzymują tak zwany „wilczy bilet”. Nie mogą podjąć nauki w żadnej szkole na terenie Imperium Rosyjskiego. 

Uczniowie protestują powołując się na autorytet Buturlina i Muchanowa, ale ich wołanie pozostaje bez echa. W dniu, w założeniu będącym ich ostatnim dniem w szkole, zostaje odczytana informacja, że decyzja jest nieodwołalna i zgodna z polityką władz szkolnych. Niech kształcą się na rzemieślników. Nieprzestrzegających zakazu mówienia po polsku w szkołach nie potrzebujemy. 

Nie dla nich dalsza edukacja, studia, a być może sława odkrywców lub chociażby szacunek i dochody z tytułu posiadanego wykształcenia. 

Ignacy Neufeld miał uspokajać kolegów, że sprawi, iż najwyższe władze rosyjskie zainterweniują w ich sprawie. Uczniowie nie bardzo mu wierzą i ze zwieszonymi głowami wracają do domów. Neufeld czeka, aż w szkole skończą się zajęcia, pisze list do matki, a później w jednej z sal strzela sobie w usta. Ciężko ranny kona w dorożce wieziony do rodzinnego domu. Rzeczywiście, po samobójczej śmierci nastolatka w kuratorium interweniują oberpolicmajster Nikołaj Buturlin oraz generał gubernator Paweł Kotzebue. Dyrektor Horoszewski cofa decyzję rady i czterech pozostałych chłopców zostaje przywróconych w prawach uczniów. Dla Ignacego Neufelda jest jednak za późno. 

Samobójstwo szesnastoletniego Neufelda stało się jednym z symboli „nocy apuchtinowskiej”. Uznano, że władze doprowadziły młodego człowieka do samobójstwa, prześladując go za posługiwanie się językiem polskim. Udział w pogrzebie stał się formą protestu, zresztą nieskutecznego, wobec polityki rosyjskich władz szkolnych. 

Ignacy Neufeld spoczął na Cmentarzu Żydowskim w tamtym czasie ulokowanym przy ulicy Gęsiej a o jego zgonie pisały gazety we wszystkich zaborach. Niestety, rządy Apuchtina dopiero zaczynały się. Ich forma budziła jednak protest również pośród wykształconej części społeczności rosyjskiej. Dość wspomnieć, że 16 kwietnia 1883 roku rosyjski student spoliczkował kuratora warszawskiego okręgu szkolnego w jego własnym gabinecie. Spędził za to sześć miesięcy w więzieniu a zamieszki studentów, jakie jego uczynek wywołał, brutalnie stłumiono. 

I jeszcze kilka słów o wątpliwościach wokół wydarzeń. Helena Modrzejewska w swoich wspomnieniach napisała, że na pogrzebie Neufelda nie była. Świadkowie zaś twierdzą, że ją widzieli. I komu wierzyć? Recenzenci wspomnień aktorki twierdzą, że nieco udramatyzowała swoją relację i w pogrzebie uczestniczyła, mimo że później przedstawiła to inaczej. W różnych opracowaniach podawana jest informacja, że ze szkół wyrzucono siedemnastu uczniów czyli wszystkich składających się na bukiet dla Heleny Modrzejewskiej. Tymczasem w notatkach prasowych znalazłem informację, że „wilczy bilet” otrzymało tylko pięciu. Być może dyrektorzy innych gimnazjów byli bardziej powściągliwi, a tylko dyrektor Horoszewski wykazał się nadgorliwością wobec władz i relegował tych, którzy pobierali nauki w „jego” szkole. 

Czasem podawany jest inny dzień śmierci ucznia ale, opierając się na materiale z gazet, mogę potwierdzić, że na nagrobku znalazła się prawdziwa data. 

Dzisiaj niewiele osób pamięta tragiczne okoliczności śmierci Ignacego Neufelda, a jeszcze mniej wie, gdzie został pochowany. Zwiedzając Cmentarz Żydowski przy ulicy Okopowej warto zajrzeć na skraj kwatery 35 i wspomnieć chłopca, który oddał życie za kolegów z pobudek patriotycznych.   



10 czerwca 2020 roku
Gazeta Kłosy. 22 stycznia 1880 roku.
Dziennik „Czas”. Numer z 25 stycznia 1880 roku.
Helena Modrzejewska. 
Fot: Cyfrowa Biblioteka Narodowa „Polona”.
Notatka z Kuriera Warszawskiego, wydanie z 19 stycznia 1880 roku.
Grób Ignacego Neufelda na Cmentarzu Żydowskim przy ulicy Okopowej.
Copyright ©2020 Warszawa Express, All Rights Reserved.
Przygotowanie strony: Sławomir Chodorski
Sed pede ullamcorper amet ullamcorper primis, nam pretium suspendisse neque, a phasellus sit pulvinar vel integer.
Liczba odwiedzin: 356621